Widzewski oddech ulgi

Przynajmniej na ten tydzień w Łodzi mają spokój. Co innego w Gdańsku, bo szanse Lechii na utrzymanie się spadły.

Sebastian Bergier (z prawej) ustrzelił dublet. Fot. Dawid Figura/PressFocus

W Łodzi goście zostali zmiażdżeni już w pierwszej połowie, a gdy próbowaliśmy sobie przypomnieć na trybunie prasowej, kiedy Widzew prowadził po 45 minutach 3:0, trzeba było cofnąć się aż lipca 2020 roku i II-ligowego meczu ze Stalą Stalowa Wola. To była era Marcina Robaka, który trafił dwa razy, teraz jego godnym następcą w drużynie i na liście strzelców jest Sebastian Bergier. Nie próbował tym razem walczyć o piłkę w środku pola, rozgrywać akcji. Czekał na okazję w polu karnym, a takich podań jak Mariusza Fornalczyka i Emila Kornviga nie można nie wykorzystać. Bramka numer jeden to klasyczna główka po dośrodkowaniu, numer dwa (czternasta w tym sezonie), to efekt zaskakującego strzału z ostrego kąta z wiszącym mu na plecach obrońcą. Najlepszy strzelec Lechii Tomasz Bobczek mógł tylko pomarzyć o takich podaniach od partnerów.

Lechia zaczęła ostro: w ciągu dwóch minut miała dwie sytuacje bramkowe, a w czwartej Carlos Isaac złapał żółtą kartkę,próbując zatrzymać kolejny atak. Okazało się wkrótce, że na więcej gości nie stać. Pierwsza połowa była popisem piłkarzy Widzewa, którzy po 45 minutach mieli zwycięstwo w kieszeni.

A przynajmniej tak im się wydawało, bo w drugiej połowie goście zebrali się w sobie i atakowali. – W przerwie w szatni nie hamowałem się. Powiedziałem im dosadnie, co myślę o takiej grze – opowiadał po meczu trener Carver. Mobilizacji wystarczyło jednak tylko na honorową bramkę Iwana Żelizki, zdobytą strzałem zza pola karnego. Widzew dobrze się bronił, ale w ataku nie był już tak aktywny, chociaż Bergierowi niewiele brakowało do hat-tricka.

W 88 minucie w roli VAR wystąpił sędzia liniowy Sebastian Mucha. Główny arbiter przyznał gościom tylko rzut wolny po brutalnym faulu Juljana Shehu. Oficjalnie VAR nie może w tej sytuacji interweniować, ale… może podpowiedzieć asystentowi, a ten ma przecież prawo konsultować się z głównym.  W ten sposób ominięto może obowiązujący protokół, ale na pewno wykluczenie Shehu zgodne było z duchem gry.

Wojciech Filipiak

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐

◼ Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 3:1 (3:0)

1:0 – Bergier, 10 min (głową, asysta Fornalczyk), 2:0 – Bergier, 28 min (asysta Kornvig), 3:0 – Kapuadi, 37 min (asysta Kornvig), 3:1 – Żelizko, 66 min (asysta Carenko).

WIDZEW: Drągowski 6 – Isaac 2 (46. Krajewski 3), Wiśniewski 7, Kapuadi 7, Kozlovsky 6 – Baena 5 (78. Andreu niesklas.), Shehu 0, Kornvig 7, Alvarez 6 (83. Pawłowski niesklas.), Fornalczyk 6  (83. Selahi niesklas.) – Bergier 8 (87. Zeqiri niesklas.). Trener Aleksandar VUKOVIĆ. Rezerwowi: Ilić, Kikolski, Żyro, Visus, Bukari.

LECHIA: Paulsen 3 – Kłudka 3, Diaczuk 3 (90. Głogowski niesklas.), Rodin 4, Vojtko 4 – Mena 4, Kapić 3 (65. Carenko 3), Żelizko 6, Sezonienko 2 (46. Neugebauer 3), Czirković 3 – Bobczek 4. Trener John CARVER. Rezerwowi: Weirauch, Sarnawski, Pllana, Kałahur, Wójtowicz, Mavraj.

Sędziował Jarosław Przybysz (Kluczbork) - 7. Asystenci: Sebastian Mucha (Olsztyn) i Sławomir Kowalewski (Bielsko-Biała). Czas gry 97 min (46+51). Widzów 17 866. Żółte kartki: Isaac (4. faul), Shehu (82. faul), Pawłowski (84. faul), Shehu (88. faul) – Żelizko (52. faul), Kłudka (90+1. faul). Czerwona kartka Shehu (88. druga żółta).


MÓWIĄ LICZBY
WIDZEW  LECHIA
52  Posiadanie piłki 48
6  Strzały celne  4
8  Strzały niecelne 5
2  Rzuty rożne  2
11  Faule   14
0  Spalone  0
4  Żółte kartki 2
1  Czerwone kartki  0

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się