Widzew do przodu!
Od razu lepiej, kiedy można zobaczyć ciekawy mecz ligowy. Tak było w Łodzi!
Jakub Sypek uciszał tych, którzy zaczynali wątpić w jego umiejętności. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
Z bramkarzy więcej roboty miał Łukasz Gikiewicz, ale najaktywniejszy z lubinian Tomasz Pieńko nie zdołał go pokonać. To Widzew strzelał w sobotę bramki, a konkretnie Jakub Sypek. Ten 23-letni skrzydłowy trafił idealnie dwa razy z woleja, ale zanadto się nie cieszył, bo wcześniej akurat w Zagłębiu wiele się nauczył. Dał za to nacieszyć się kolegom z drużyny, a sam symbolicznym gestem uciszał tych, co zaczęli ostatnio wątpić w jego umiejętności.
O Sypku i jego golach pisać i pamiętać będą teraz wszyscy, dlatego warto też uhonorować Samuela Kozlovsky’ego, który bezbłędnie obsłużył kolegę 40-metrowymi crossami. Raz może się każdemu udać takie podanie, ale dwa razy? To nie mógł być przypadek, a dobrze przećwiczone zagranie. Po takim meczu bezbłędny także w grze defensywnej powołany znów do kadry Słowacji Kozlovsky powinien mieć pewne miejsce w składzie na najbliższe mecze ze Szwecją i Estonią.
Swój wkład w sukces ma też właściciel Widzewa Tomasz Stamirowski. – Poprzednie mecze oglądałem w marynarce i Widzew przegrał. Teraz zakładam meczową bluzę – oświadczył, łamiąc dress-code obowiązujący w loży VIP. Pomogło!
Wojciech Filipiak
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| WIDZEW | ZAGŁĘBIE | |
| 6 | strzały celne | 6 |
| 9 | strzały niecelne | 8 |
| 43 | posiadanie piłki | 57 |
| 6 | rzuty rożne | 6 |
| 2 | spalone | 1 |
| 3 | faule | 9 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
