Widmo upadku
Jastrzębska Spółka Węglowa w nowym sezonie nie wesprze jastrzębskich siatkarzy. – Nie wiem co będzie – szczerze przyznał Adam Gorol, prezes klubu.
Jastrzębianie na parkiecie walczą o play off, ale ich los zdecyduje się w gabinetach prezesów. Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus
JSW JASTRZĘBSKI WĘGIEL
JSW od dłuższego czasu znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Tylko dzięki pomocy państwa uniknęła jeszcze bankructwa. Jej szefowie tną więc wydatki gdzie tylko się da, także na sport, o czym boleśnie przekonali się m.in. jastrzębscy siatkarze.
Pierwsze symptomy nadchodzących kłopotów pojawiły się tuż po zakończeniu poprzednich rozgrywek. Zespół opuściło większość kluczowych zawodników: Tomasz Fornal, Jakub Popiwczak, Norbert Huber, Timothee Carle i Luciano Vicentin. Nie tak dawno z kolei okazało się, że z powodu braku przelewu z JSW zawodnicy nie otrzymali pensji. Działaczom udało się wyjść z kłopotów, znaleźli pieniądze na spłatę zaległości, ale teraz spadł na nich kolejny cios. „Jastrzębska Spółka Węglowa, z uwagi na obecną trudną sytuację finansową, nie przewiduje finansowania występującego w ekstraklasie siatkarzy JSW Jastrzębskiego Węgla w sezonie 2026/27” – poinformowało biuro prasowe węglowej spółki.
Co to oznacza? - Mamy umowę obowiązująca do końca tego sezonu i zapowiedź, że spółka nie podejmie się finansowania w kolejnym. Na dziś nie jestem w stanie odpowiedzieć. Są różne warianty, gorsze i lepsze. Jestem od tego, by znaleźć najlepsze rozwiązanie – wyznał Adam Gorol.
Przyznał, że węglowa spółka, zapewniała większość budżetu klubu. - Zastąpienie takiego partnera w krótkim czasie jest nie tyle trudne, ile niemożliwe. Poprzednie lata pokazały, w jakim czasie się buduje drużynę na kolejny sezon. My tego nie byliśmy w stanie zrobić. Musimy szukać najmniejszego zła - stwierdził.
Jak zapewnił sternik JSW Jastrzębskiego Węgla ten sezon PlusLigi drużyna dokończy. - Co będzie w przyszłym, nie wiem. Bardzo trudne tygodnie są za mną, a jeszcze trudniejsze przede mną. Pozyskanie partnera strategicznego dla takiego klubu jak nasz wymaga miesięcy pracy – ocenił.
Dodajmy, że działacze już rok temu próbowali włączyć do sponsoringu innego partnera. Wtedy ich ruch został zablokowany. - Spółka zażyczyła sobie dodania „JSW” do nazwy drużyny, co właściwie zamknęło drogę dla innych, bo nie było przestrzeni reklamowej – zdradził Gorol.
Jak przyznał niewykluczone, że w przyszłym sezonie ekipy z Jastrzębia-Zdroju w PlusLidze, ale zrobi wszystko , by czarny scenariusz się nie ziścił. - Jestem od tego, by szukać rozwiązań. I to robię – podsumował.
Współpraca siatkarskiego klubu i węglowej spółki była bardzo owocna. Siatkarze z Jastrzębia-Zdroju czterokrotnie zdobyli mistrzostwo Polski (2004, 2021, 2023, 2024), raz Puchar Polski (2025), a w 2011 roku zostali klubowymi wicemistrzami świata. Dwa razy z rzędu doszli też do finału Ligi Mistrzów (2023, 2024), a w poprzednim sezonie wywalczyli trzecie miejsce w Europie.
Dodajmy, że węglowa spółka wstrzymała także finansowanie występującego w hokejowej ekstralidze JKH GKS Jastrzębie.
(mic, pap)
