Wczesna pobudka z Mają, Igą i Magdaleną

Trzy polskie tenisistki wyjdą na kort w środę rano w drugiej rundzie „tysięcznika” w Wuhan, dwie przeciwko sobie.

Maja Chwalińska nie miała kłopotów z Mayar Sherif, z Marie Bouzkovą wyzwanie będzie większe... Fot. WTA

Początek obu spotkań z udziałem Polek już o 5. rano czasu w Polsce (w Chinach będzie 11. przed południem). Na głównym korcie w Wuhan po raz pierwszy zaprezentuje się rozstawiona z numerem 7. Iga Świątek (9. WTA), a po drugiej stronie siatki będzie Magdalena Fręch (56.). Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa w pierwszej miała tzw. wolny los, a Fręch w poniedziałek pokonała Mananchayę Sawangkaew z Tajlandii (83.) 6:3, 7:6 (7-5). 25-letnia Świątek wygrała jedyny dotychczasowy pojedynek z o 4 lata starszą Fręch - w 2022 roku w WTA 250 w Warszawie 6:1, 6:2. Pewneym jest, że jedna Polka zagra w 3. rundzie ostatniego w tym sezonie turnieju rangi WTA 1000 (z pulą nagród 4,08 mln dolarów).

Greczynka pomaga

Dla Świątek stawka jest podwójna, bo na finiszu sezonu jest poza WTA Finals - dopiero dziesiąta w tegorocznym zestawieniu Race. Żeby zakwalifikować się do imprezy w Indian Wells (8-15 listopada), musi wyprzedzić dwie tenisistki – Czeszkę Karolinę Muchovą i Ukrainkę Martę Kostjuk.

We wtorek w sukurs Polce pospieszyła Maria Sakkari, która wyeliminowała Kostjuk w 2. rundzie (4:6, 6:2, 6:2), ale walka będzie trwać zapewne do końca października w kolejnych dwóch turniejach, rangi 500. Iga zdaje się powoli oswajać, że po pięciu kolejnych występach w WTA Finals (nieprzerwanie od 2021 roku) tym razem może ją ta lukratywna impreza ominąć i myślami wybiega już do 2027 roku. - W tym sezonie brakowało mi trochę stabilizacji w porównaniu z poprzednimi latami, więc z pewnością chciałabym dokonać w Wuhan czegoś więcej. To intensywny sezon, więc chciałabym go zakończyć dobrym wynikiem, tak by rozpocząć kolejny z pozytywnym nastawieniem – mówiła w rozmowie z WTA TV przed rozpoczęciem rywalizacji w Wuhan.

Maja w swoim stylu

W środę również o 5. rano o 3. rundę zagra także rozstawiona z numerem 16. w Wuhan Maja Chwalińska (22.). We wtorek Polka nie dała żadnych szans w 2. rundzie Mayar Sherif 6:3, 6:2. Z 52. na liście WTA 30-letnią Egipcjanką zagrała po raz trzeci i odniosła drugie zwycięstwo.

25-letnia Polka zaprezentowała solidny tenis. Bez zarzutu funkcjonował jej serwis, a skuteczność pierwszego podania wyniosła 82 procent. No i w swoim niepowtarzalnym stylu wybijała z rytmu rywalkę znakomitymi skrótami i lobami. W całym meczu Maja broniła tylko jednego break pointa - w piątym gemie pierwszego seta. Później Egipcjanka nie była już w stanie jej zagrozić. Od wygrania przez Sherif pierwszego gema drugiej partii pięć kolejnych wygrała Chwalińska. Niewiele później, serwując na zwycięstwo, wykorzystała pierwszą piłkę meczową. Polka w całym spotkaniu popełniła zaledwie 10 niewymuszonych błędów; rywalka aż 28.

Dwa razy na korcie

Kolejną rywalką finalistki Rolanda Garrosa będzie 28. w rankingu Czeszka Marie Bouzkova. To będzie jej pierwsze spotkanie z o 3 lata starszą tenisistką rodem z Pragi, która jednak od 10. roku życia mieszka w USA.

Po zakończeniu meczu singlowego Chwalińska w Wuhan powinna zagrać również w deblu, w parze z inną Czeszką Nikolą Bartunkovą. Ich pierwszymi rywalkami będą rozstawione z numerem 7. Belgijka Elise Mertens i Rosjanka Diana Sznajder.

(ToM)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się