Wciąż bezbłędni
Kadra młodzieżowa świetnie spisuje się na lodowisku w Mediolanie, gdzie w drugim meczu odniosła drugie zwycięstwo.
Bramkarz Igor Tyczyński był współautorem zwycięstwa nad Japonią. Fot. PZHL / Michał Chwieduk
MŁODZIEŻOWE MŚ
Podopieczni trenera Andreja Gusowa niezwykle skutecznie realizują zadanie, jakie sobie ze sztabem założyli. W drugim meczu mistrzostw świata Dywizji 1B pokonali zawsze niewygodnych Japończyków 2:1. Tak więc Biało-czerwoni mają komplet punktów i mogą snuć dalsze plany.
Igor Tyczyński, na co dzień drugi bramkarz Unii Oświęcim, w tym sezonie ligowym miał okazję zastępować kontuzjowanego Szweda Linusa Ludina. Trzeba przyznać, że w meczu Azjatami 19-latek popisał się kilkoma skutecznymi interwencjami, wygrywając sam na sam z rywalami, gdy na tablicy wyników było tylko 1:0.
Japończycy na inaugurację wygrali z Estończykami 4:3 po karnych i wcale nie kryli swoich aspiracji. Z kolei sztab naszej ekipy miał poważny zgryz, bowiem kontuzji w zwycięskim meczu z Włochami doznał Jakub Onak. Jego występ stanął pod dużym znakiem zapytania, ale ostatecznie defensor z Jastrzębia zagrał.
Wybrańcy Gusowa rozpoczęli wręcz wyśmienicie. Olaf Zachariasz zdecydował się na rajd prawą stroną i będąc już w strefie rywala, podał do Jakuba Janika. Napastnik z Tychów niewiele się zastanawiał, uderzył krążek, który wpadł przy słupku. Japończycy byli w szoku, że tak szybko stracili gola. Chcieli wyrównać, co sprawiło, że wspomniany Tyczyński po raz pierwszy mógł pokazać wysokie umiejętności, nie dając się zaskoczyć po silnym uderzeniu przeciwnika.
Sporo ofensywnych akcji z jednej i drugiej strony widzieliśmy w drugiej odsłonie. Najpierw Janik był oko w oko z bramkarzem Sazuku Kudo, ale nie zdołał wykorzystać tej okazji, a po chwili Ryota Seki zmarnował taką samą sytuację. Potem „Tyczka” nie dał się Japończykom w dwójkowej akcji. W 37 min Bartłomiej Stolarski uderzał w stronę bramki, zaś Matthew McGovern skutecznie strącił krążek, który znalazł się w siatce. Sędziowie jednak nie uznali gola, sygnalizując zagranie wysokim kijem. Na 35 sek. przed końcem tej tercji napastnik bytomskiej Polonii Tymoteusz Petrażycki uderzył spod niebieskiej linii i krążek wylądował w „okienku” japońskiej bramki.
W trzeciej tercji Azjaci nie mieli nic do stracenia i ruszyli na naszą bramkę. W efekcie w 52 min Aoto Ishii wykorzystał sytuację sam na sam i Polska prowadziła już tylko jedną bramką. Pod koniec meczu bramkarz Kudo dwa razy zjeżdżał z lodu, ale Japończycy nie zdołali doprowadzić do dogrywki.
W czwartek Biało-czerwonych czeka trudny mecz z Madziarami, którzy także odnieśli dwie wygrane. To starcie może decydować o tym, kto awansuje!
0:1 – Janik – Zachariasz – Skrzypski (2:12). 0:2 – Petrażycki (39:25), 1:2 – Ishii (51:47)
POLSKA: Tyczyński; Hanzel – Bieda (2), Kaszalewicz – Onak (2), Wilczok – Majkowski, Mościcki – Wojciechowski; McGovern – O. Laszkiewicz – Stolarski, Makuła – Drabik – Sawicki, Skrzypski – Janik – Zachariasz, Petrażycki – Ziober – Gumiński (2). Trener Andrej GUSOW.
Kary: Japonia – 6 min, Polska – 6 min.
Wyniki: Litwa – Węgry 0:4 (0:1, 0:2, 0:1), Węgry – Estonia 3:1 (2:1, 0:0, 1:0), Litwa – Włochy zakończył się po zamknięciu wydania.
|
1. Węgry |
2 |
6 |
7:1 |
|
2. POLSKA |
2 |
6 |
6:3 |
|
3. Japonia |
2 |
2 |
5:5 |
|
4. Estonia |
2 |
1 |
4:7 |
|
5. Włochy |
1 |
0 |
2:4 |
|
6. Litwa |
1 |
0 |
0:4 |
W środę dzień wolny, a w czwartek grają: Litwa – Estonia (12.00), WĘGRY – POLSKA (16.00), Japonia – Włochy (20.00).
(sow)
