Ważna część tożsamości
Wielkie święto w Strzybnicy. Każdy klub, także ten grający w okręgówce, ma powody do dumy!
Sylwester Kurtek, prezes Unii Strzybnica, w trakcie uroczystości odsłonięcia pamiątkowej tablicy na stadionie. Fot. Paweł Czado
Dziennik "Sport" uczestniczył w ważnym dla Strzybnicy, dzielnicy Tarnowskich Gór, wydarzeniu. - Odsłoniliśmy tablicę upamiętniającą działalność Jana Kałużnego, naszego zmarłego w tym roku wspaniałego piłkarza i działacza - mówi Sylwester Kurek, nowy prezes tamtejszej Unii.
Pamiętny baraż
Na pomysł uhonorowania w ten sposób zasłużonego dla klubu człowieka wpadł Sylwester Krok, długoletni działacz klubu. Jan Kałużny to zmarły w maju wieloletni zawodnik i działacz, który ze Strzybnicą był związany całe życie. Grał choćby w słynnym i pamiętanym tutaj meczu z 1960 roku, który był barażem o III ligę, a rywalem był Ruch Radzionków. Na stadion przyszło - do dziś podkreśla się to z pietyzmem - aż 5 tysięcy ludzi (według innych szacunków, nawet sześć)... Potem przyczynił się do reaktywacji klubu pod nazwą Unia.
Tablicę razem z prezesem Kurkiem odsłaniała Katarzyna Wachnik, córka Jana Kałużnego. - Jestem szczęśliwa, że mogę tu być. Miłość taty do piłki była ogromna i szczera. Jako senior dzielił się z młodszymi pokoleniami pasją i doświadczeniem. Jestem dumna i szczęśliwa ze sposobu wyrażenia w ten sposób szacunku dla niego - cieszyła się w trakcie uroczystości córka. Uczestniczyli w niej także Adam Chmiel, starosta tarnogórski i Artur Maligłówka, trener, który współpracował z Janem Kałużnym, dziś również radny.
Łączyć środowiska i pokolenia
- Czas leci, rosną nowe pokolenia, możemy dzięki takim inicjatywom przybliżyć jego postać naszej młodzieży. Jego zaangażowanie było bowiem wyjątkowe, warte upamiętnienia. Pan Kałużny tworzył klubowe kroniki, spisywał wszystkie wydarzenie od 1974, upamiętniając jednocześnie wszystko, co zdarzyło się wcześniej. A działo się wiele! Dla mnie jako prezesa Unii od 31 sierpnia organizacja takiego wydarzenia to zaszczyt, pokazuje cele, które są dla nas ważne. Chcemy łączyć różne środowiska, różne pokolenia - podkreśla Sylwester Kurek.
Na razie odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy, w przyszłości, po spełnieniu wszystkich procedur - stadion w Strzybnicy ma nosić imię Jana Kałużnego.
Ważna część tożsamości
To się udało: na sobotnim festynie zorganizowanym przy tej okazji na stadionie pojawiło się wielu ludzi, były rodziny z dziećmi. Tak naprawdę tylko jeśli jest zainteresowanie - działalność i wszelkie inicjatywy mają sens. A w Strzybnicy klub rzeczywiście jest ważną częścią tożsamości miejscowej społeczności.
Atrakcji i przeróżnych meczów było wiele. Najważniejszym było spotkanie drużyny Unii z reprezentacją Śląska oldbojów - z uznanymi w przeszłości ligowcami, choćby z Adamem Krygerem, Kamilem Wilczkiem czy Szymonem Kapiasem w składzie. Mecz skończył się wynikiem 1:7, ale wszyscy tak naprawdę byli zadowoleni. - Dobrze było się z nimi zmierzyć - mówił z satysfakcją, mimo wysokiej porażki, jeden z piłkarzy Unii.
Paweł Czado
Do Strzybnicy zawitała reprezentacja Śląska oldbojów. Nie miała litości dla gospodarzy, ale wszyscy byli zadowoleni. Fot. Unia Strzybnica.
