Warriors chcą Sabonisa
Golden State Warriors pokonali Utah Jazz, ale myślą o zmianach w składzie.
Domantas Sabonis znalazł się na celowniku klubu z San Francisco. Fot. SIPA USA/PressFocus
Niektóre kluby już szykują korekty składów. W San Francisco wraca temat sprzedaży Jonathana Kumingi. Skrzydłowy z Konga bardzo dobrze zaczął sezon, miał średnie na poziomie 13,8 punktu i 6,6 zbiórki, ale potem przepadł na dobre. Stwierdzono u niego problemy z kolanem i nie wystąpił z tego powodu w sześciu kolejnych meczach. Szkoleniowiec miał nadzieję, że pojawi się na niedzielnym treningu w Chase Center, ale znowu go zabrakło. - Nie mam pojęcia kiedy będzie grał - mówił po zajęciach Steve Kerr. - On sam musi powiedzieć jak się czuje i na jakim etapie rekonwalescencji jest. Musi poczuć się lepiej i być w stanie lepiej się poruszać, zanim będziemy mogli go wystawić. Potrzebujemy go, ale musi wrócić do formy.
Nie dziwą więc spekulacje, że Kuminga mógłby zostać wymieniony bądź sprzedany. W sieci wrze, pojawiła się plotka o możliwej dużej wymianie, w ramach której do Golden State trafiłby Domantas Sabonis. Litwin, który obecnie gra za miedzą w pobliskim Sacramento, to obiekt westchnień sztabu GSW.
„Kings, klub z dolnej części tabeli Konferencji Zachodniej, który mógłby postawić wszystko na przebudowę, mógłby sprzedać swoich dobrze zarabiających weteranów, aby zyskać elastyczność finansową na przyszłość. Domantas Sabonis powinien przynieść najwięcej korzyści na rynku transferowym, największym zyskiem byłoby uwolnienie Sacramento od pensji wynoszącej ponad 45 milionów dolarów w ciągu najbliższych dwóch sezonów” - czytamy w „Sports Illustrated”. Sabonis ostatnio jest kontuzjowany, do gry ma wrócić za 3-4 tygodnie. Plotki o jego transferze się nasilają.
Tymczasem Warriors minionej nocy zagrali mecz we własnej hali i pewnie pokonali Jazzmenów z Utah. Tradycyjnie najlepszym strzelcem był Stephen Curry. Po pierwszej kwarcie zanosiło się na problemy, bo to ekipa z Utah niespodziewanie dominowała na parkiecie i prowadziła 35:26. Podczas przerwy trener Steve Kerr mocno zrugał swoich zawodników. Pomogło, bo druga ćwiartka zakończyła się efektowną wygraną jego podopiecznych (41:20). Na pomeczowej konferencji Curry przyznał, że Warriors chcieli przywrócić „dobrą atmosferę” w Chase Center. Energiczna przerwa na żądanie trenera Kerra w pierwszej kwarcie „rozpaliła w nas ogień i jestem po prostu zadowolony z tego, jak zareagowaliśmy jako zespół.
Po poniedziałkowej wygranej Golden State zajmuje 8. miejsce w Konferencji Zachodniej, wygrał 10 spotkań, przegrał 9.
Indiana - Detroit 117:122, Toronto - Cleveland 110:99, Brooklyn - New York 100:113, Miami - Dallas 106:102, Memphis - Denver 115:125, Milwaukee - Portland 103:115, New Orleans - Chicago 143:130, Phoenix - Houston 92:114, Golden State - Utah 134:117.
(p)
