Walka o każdy punkt

Świeżo po odpadnięciu z Pucharu Polski GKS Katowice podejmie walczącą o utrzymanie Koronę Kielce.

Piłkarze GKS-u Katowice nie mogą się nad sobą użalać. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus

GKS KATOWICE

Za katowiczanami trudny tydzień. W poprzedniej kolejce drużyna Rafała Góraka przegrała na wyjeździe z Legią 1:4, a później, w środę, odpadła z Pucharu Polski po porażce z Unią Skierniewice 1:2. Po takich ciosach zespołowi z całą pewnością łatwo nie przyjdzie powrót do rzeczywistości, w której wciąż trzeba walczyć o punkty w lidze. Jaka atmosfera panuje w szatni przy Bukowej? Towarzyszyły nam dwie skrajne emocje związane z meczami z Legią i Unią. Spotkanie w Warszawie było dla nas nauką pod względem mierzenia się z najlepszymi zespołami w Polsce. Natomiast starcie w Skierniewicach był zupełnie inną historią. Oba mecze łączy jedno – porażka. Nigdy nie jest to łatwe dla zespołu. Drużyna po takich meczach jest dotknięta – powiedział szkoleniowiec GieKSy Rafał Górak. Opiekun katowickiej drużyny nie ma jednak zamiaru się załamywać. – Sport ma to do siebie, że za chwilę mamy kolejne spotkanie. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, użalać się nad sobą. Trzeba stawać do kolejnych wyzwań, a takim będzie mecz z Koroną – dodał trener Górak.

Brak powtarzalności

Wyniki GKS-u mogą budzić pewnego rodzaju zdziwienie. W końcu katowiczanie potrafili w tym sezonie przegrać 0:3 z Górnikiem Zabrze, żeby tydzień później pokonać 3:1 Pogoń Szczecin. Krótko po zwycięstwie nad „Portowcami” GieKSa zdemolowała Puszczę Niepołomice, wygrywając 6:0. Później nastąpiła przerwa reprezentacyjna, a po niej katowiczanie tylko zremisowali ze Śląskiem Wrocław, który wówczas jeszcze nie wygrał meczu w lidze, a później zostali zdominowany przez Legię. Zauważalny jest więc brak powtarzalności i istabilizacji formy. Rafał Górak patrzy jednak na tę sprawę zupełnie inaczej. W lidze zachowujemy dużo więcej równowagi. Mecz z Unią zdecydowanie należy zaliczyć na minus i trzeba o nim zapomnieć. W ekstraklasie funkcjonujemy dobrze. Nawet gdy na spokojnie oglądałem mecz z Legią, byłem zbudowany 30 minutami w Warszawie. To oczywiście za mało, żeby „załatwić” Legię… Potem kapitalnie grający rywal nas zdominował i zasłużenie nas pokonał – stwierdził 51-letni trener urodzony w Bytomiu. – Chciałbym, żeby forma była na tyle równa, żebyśmy w każdym meczu wygrywali. Trzeba sobie jednak zdać sprawę z tego, że jesteśmy beniaminkiem i nie jesteśmy na tyle faworyzowaną drużyną, żeby mówić po meczu ze Śląskiem, że remis był niedosytem. Nie wolno się zamknąć w takim myśleniu, bo będziemy cierpieć. Musimy rzetelnie podejść do pracy i walczyć o każdy punkt. Mamy swój pomysł na rozegranie ligi, ale to bardzo trudne rozgrywki i do każdego spotkania musimy podejść ze spokojną głową – przekazał szkoleniowiec GieKSy.

Agresywny przeciwnik

Przed katowiczanami kolejny ekstraklasowy sprawdzian. Tym razem zawodnicy Rafała Góraka ugoszczą przy Bukowej Koronę Kielce. Zespół Jacka Zielińskiego w pięciu ostatnich spotkaniach zdobył tylko trzy punkty, pokonując Widzew Łódź. Przegrał natomiast z Radomiakiem (0:4), Lechem (2:3), Piastem (0:2) i Jagiellonią (1:3). Ponadto zespół województwa świętokrzyskiego zajmuje zaledwie 15. miejsce. Opiekun GKS-u zaznacza jednak, że jego podopieczni staną naprzeciwko wymagającego rywala. – To bardzo trudny przeciwnik. Korona jest agresywnie grającym zespołem i widzimy to po obserwacji ostatnich spotkań z Jagiellonią i Lechem. Pomimo że kielczanie tych spotkań nie wygrali, czołowe kluby ekstraklasy miały spory problem, żeby ich pokonać. To będzie szalenie trudny mecz – zaznaczył Rafał Górak, opisując kielecką drużynę.

Kacper Janoszka