W poszukiwaniu straconego czasu

Wciąż brak nowych twarzy w ekipie Adriana Siemieńca. I wciąż brak wygranej Dymy Podlasia w zimowych sparingach.

Gol Sergio Lozano uratował remis w meczu z rywalem, którego rok wcześniej Jaga rozjechała na tureckiej ziemi. Fot. Gleb Soboliev / Press Focus

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK

Pod koniec meczu miałem już problemy z doliczeniem się wyniku – uśmiechał się Sławomir Abramowicz po końcowym gwizdku sparingu Białostoczan z CSKA Sofia. Było to... dokładnie rok temu, kiedy Jagiellonia na Tureckiej Riwierze rozgromiła Bułgarów 7:0.

Piętą i „z klepki”

Sęk w tym, że – wyjąwszy Bartosza Mazurka – w drużynie Adriana Siemieńca nie ma już żadnego autora bramek z tamtego starcia! Pożegnali się z Dumą Podlasia Kristoffer Hansen, Tomas Silva, Darko Čurlinov, Miki Villar i Oskar Pietuszewski. - Mam nadzieję, że wynik będzie podobny – mówił co prawda przed poniedziałkowym meczem Cezary Polak, ale z buńczucznych zapowiedzi niewiele wyszło. Wynik ustalony został jeszcze przed przerwą: najpierw – po stałym fragmencie gry – do siatki Jagi trafił (piętą!) Brazylijczyk Franco. Odpowiedział mu Sergio Lozano, finalizując zagranie „z klepki” z Jesusem Imazem.

Hiszpańska ofensywa bez finalizacji

Ten drugi – zresztą podobnie jak jego rodak, Alejandro Pozo – po zmianie stron zmarnował bardzo dobrą okazję na zapewnienie swej drużynie zwycięstwa. By obraz hiszpańskiej ofensywy był pełny, wspomnijmy jeszcze o zaskakującym uderzeniu Alejandro Cantero, sparowanym wszakże przez bramkarza CSKA. - Cóż, po pierwszym tygodniu treningów, w których dużo było taktyki i elementów siłowych, nogi były nieco ciężkie – podkreślał wspomniany już Polak.

- W pierwszej połowie rywal dał się poznać z niezłej strony, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. W drugiej to my mieliśmy kilka niezłych sytuacji, by przechylić szalę na naszą stronę – podsumowywał potyczkę w Belek asystent Adriana Siemieńca, Mikołaj Łuczak. - Generalnie była to jeszcze jedna dobra jednostka treningowa, tym razem w formie sparingu.

Sprawa się rypła

W ekipie z Podlasia po raz kolejny zabrakło leczących urazy Dušana Stojinovicia i Leona Flacha. Zabrakło też Keyana Vareli, niespełna 20-letniego gracza Servette Genewa. Reklamowany był wstępnie jako „następca Oskara Pietuszewskiego”. Portugalczyk pojawił się w Belek, miał podpisać czteroletnią umowę. - Nie dogadaliśmy się w sprawie warunków kontraktu. Tak bywa, szkoda trochę straconego czasu z obu stron – powiedział dyrektor Łukasz Masłowski. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że badania, którym poddany został zawodnik, wypadły dlań nieciekawie: kontuzja mięśniowa stawiała pod znakiem zapytania jego przydatność przez całą rundę. A Jaga – choćby w kontekście lutowego dwumeczu z Fiorentiną w 1/16 finału Ligi Konferencji – potrzebowała (i potrzebuje) na skrzydło zawodnika zdrowego jak koń. Poszukiwania będą więc trwać nadal...

(DaL)

◼ Jagiellonia Białystok - CSKA 1948 Sofia 1:1 (1:1)

0:1 – Franco, 16 min, 1:1 – Lozano, 37 min

Jagiellonia: Abramowicz - Wojtuszek (70. Kuczyński), Pelmard, Vital, Wdowik (70. Polak) - Zalewski (31. Pozo), Romanczuk (70. Kozłowski), Mazurek (46. Pululu), Drachal (31. Lozano; 55. Mazurek), Jóźwiak (70. Cantero) - Imaz (70. Rallis). Trener Adrian SIEMIENIEC.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się