W otoczeniu kontrowersji

Drużyny z Madrytu podzieliły się punktami i Real pozostał na szczycie tabeli.

Raul Asencio (z prawej) świetnie zaprezentował się w derbach Madrytu. Fot. PAP/EPA

HISZPANIA

Atmosfera przed derbami Madrytu była napięta. Wszystko przez środowisko „Królewskich”, które w ostatnim czasie atakuje hiszpańskich sędziów ze wszystkich stron. Szczególnie w minionym tygodniu oberwał Alejandro Muniz Ruiz, który – zasłużenie – spotkał się z krytyką po tym, jak w meczu Realu z Espanyolem za brutalny faul na Kylianie Mbappe nie pokazał Carlosowi Romero czerwonej kartki. 23-latek zasłużył na wykluczenie, a ostatecznie grał do końca spotkania i nawet zdobył gola, który zapewnił ekipie z Barcelony trzy punkty.

Wspieramy świat sędziowski

Fakt ten rozsierdził całe środowisko „Los Blancos”. Arbitrów atakowali trener Carlo Ancelotti, piłkarze oraz działacze. Co więcej, Real uaktywnił się także w mediach społecznościowych. Już w przeszłości klubowi zdarzało się tworzyć i publikować kompilacje wideo z błędami sędziów na korzyść przeciwników madrytczyków. W minionym tygodniu stworzono właśnie taki materiał filmowy z udziałem sędziego Cesara Soto Grado, który został wytypowany do prowadzenia sobotniego derbowego starcia. W ten sposób „Królewscy” zapewne chcieli narzucić presję na Hiszpana. Atletico na tak zmasowany atak na arbitrów odpowiedziało wpisem na portalu X. „Chcemy wyrazić pełne wsparcie i solidarność całemu zespołowi sędziowskiemu, rodzinom i przyjaciołom arbitrów. To bardzo trudne dni dla piłkarskiej rodziny. Powodzenia” – takie słowa wystosował klub za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Kontrowersja?

Już w pierwszej połowie spotkania nie uniknęliśmy kontrowersji. Sędzia Soto Grado podyktował rzut karny dla Atletico po faulu Aureliena Tchouameniego na Samuelu Lino. Oficjalna telewizja klubowa Realu Madryt oczywiście dopatrywała się nieczystych intencji arbitra, porównywała faul Francuza, do podobnych sytuacji sprzed lat, ale fakty są takie, że arbiter podjął słuszną decyzję, wskazując na 11 metr. Poza tym „Królewscy” przez pierwsze 45 minut grali tak słabo, że zasłużyli na to, żeby stracić gola. Do rzutu karnego podszedł Julian Alvarez, który utrzymał nerwy na wodzy i podcinką pokonał Thibauta Courtoisa.

Zmiana na lepsze

Kibice „Los Blancos” mogli zacząć obawiać się o swoich ulubieńców. Cała piłkarska Hiszpania wie, jak trudno odrabiać straty, grając przeciwko świetnie poukładanemu zespołowi Diego Simeone. „Los Colchoneros” w ostatnich tygodniach są w tak dobrej formie, że trudno było sobie wyobrazić scenariusz, w którym zwycięstwo wymyka im się z rąk. Tymczasem Real po zmianie stron pokazał swoją najlepszą stronę. Wykorzystał indywidualne umiejętności gwiazdorów i dzięki temu Kylian Mbappe doprowadził do wyrównania. Podopieczni Carlo Ancelottiego nabrali wiatru w żagle, byli rozpędzeni i co chwilę testowali czujność bramkarza Jana Oblaka. Słoweniec stawał na głowie, żeby utrzymać remis i… udało mu się to. Blokował wszystkie groźne strzały ofensywy Realu.

- Zasługiwaliśmy na więcej, szczególnie w drugiej połowie. W pełni kontrolowaliśmy spotkanie po zmianie stron. Strzeliliśmy gola, mieliśmy wiele okazji - stwierdził po zakończeniu rywalizacji Carlo Ancelotti. Gdy podczas konferencji prasowej zadano mu pytanie o ocenę pracy sędziego oraz opinię w sprawie podyktowanego karnego, odpowiedział, że nie ma zamiaru wypowiadać się na ten temat. Można przypuszczać, że Włoch nie był zadowolony z tego, jak prowadzony był mecz. Odmienne zdanie wyraził trener Atletico Diego Simeone. - Sądzę, że sędzia prowadził mecz w najlepszy możliwy sposób - powiedział krótko argentyński szkoleniowiec.

Nowy Ramos

Niezależnie od wyniku derbów i zamieszania wokół hiszpańskiego świata sędziowskiego, trzeba pochylić się nad grą defensywną Realu Madryt. Przed spotkaniem trener Ancelotti stanął przed sporym wyzwaniem. Z uwagi na to, że nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Davida Alaby, Edera Militao oraz Antonio Ruedigera, w roli stoperów przeciwko Atletico wystąpili niedoświadczony Raul Asencio oraz nominalny pomocnik Aurelien Tchouameni. Okazało się, że mimo ogromnych problemów „Królewscy” skutecznie się bronili, a Asencio powoli wyrasta na nowego lidera linii obrony. 21-latek imponuje pewnością siebie, cechami przywódczymi, a także umiejętnościami piłkarskimi. Po zaledwie kilkunastu meczach w lidze kibice już upatrują w nim „nowego Sergio Ramosa”. Na razie to stwierdzenie na wyrost, ale nie można nie zauważyć tego, jak szybko Asencio, który dopiero w bieżącym sezonie zadebiutował w pierwszej drużynie, staje się kluczową postacią zespołu. We wtorek będzie miał okazję sprawdzenia swoich sił w meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem City.

Kacper Janoszka

◾  Rayo – Valladolid 1:0 (0:0)

1:0 – A. Garcia (71)

◾  Celta – Betis 3:2 (0:2)

0:1 – Antony (10), 0:2 – D. Llorente (22), 1:2 – Beltran (63), 2:2 – J. Rodriguez (65), 3:2 – Swedberg (87)

◾  Athletic – Girona 3:0 (2:0)

1:0 – Sancet (42, karny), 2:0 – Sancet (45+1), 3:0 – Sancet (79)

◾  Las Palmas – Villarreal 1:2 (0:0)

0:1 – Baena (53), 0:2 – A. Perez (66), 1:2 – Fuster (84)

◾  Real Madryt – Atletico 1:1 (0:1)

0:1 – J. Alvarez (35, karny), 1:1 – Mbappe (50)

◾  Alaves – Getafe 0:1 (0:1)

0:1 – Arambarri (44, karny)

◾  Valencia – Leganes 2:0 (2:0)

1:0 – Mosquera (30), 2:0 – Diakhaby (41)

◾  Sociedad – Espanyol 2:1 (1:0)

1:0 – Becker (1), 1:1 – Puado (53, karny), 2:1 – Mendez (84)

◾  Mecz Sevilla – Barcelona zakończył się po zamknięciu numeru.

1. Real M.

23

50

51:22

2. Atletico

23

49

38:15

3. Barcelona

22

45

60:24

4. Athletic

23

44

36:20

5. Villarreal

23

40

46:34

6. Rayo

23

35

27:24

7. Sociedad

23

31

20:20

8. Girona

23

31

31:33

9. Osasuna

22

30

27:31

10. Mallorca

22

30

19:28

11. Betis

23

29

27:31

12. Celta

23

27

34:37

13. Sevilla

22

28

24:30

14. Getafe

23

27

18:17

15. Las Palmas

23

23

28:38

16. Espanyol

23

23

22:35

17. Leganes

23

23

19:32

18. Valencia

23

22

24:37

19. Alaves

23

21

25:35

20. Valladolid

23

15

15:48

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 – spadek

Czołówka strzelców

18 – Lewandowski (Barcelona)
16 – Mbappe (Real M.)
12 – Raphinha (Barcelona)