W lidze gra się coraz trudniej

Rozmowa z Jarosławem Kubickim, pomocnikiem Górnika Zabrze

Jarosław Kubicki (nr 14), to ważna postać w linii środkowej Górnika. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Przed rozpoczęciem drugiej części rozgrywek zawsze pojawia się niewiadoma - wszyscy są ciekawi, jak potoczą się rozgrywki, a nie wiedzą, w jakiej formie wróciły drużyny z zimowych obozów

- Niewiadoma jest, a już szczególnie w tym sezonie. Wystarczy rzut oka na tabelę i widać, jakie są niewielkie różnice pomiędzy pierwszym, a ostatnim w tabeli. To ledwie 11 punktów! Jest więc wielka niewiadoma, nie wiadomo, co nasi rywale będą prezentowali. Ale my chcemy się skupić na sobie, na tym, co my chcemy zrobić na boisku, jak grać i jak przystąpić do sobotniej rywalizacji z Piastem Gliwice.      

Rola faworyta wam odpowiada?

- Nie ma to dla mnie znaczenia. Ja do każdego meczu podchodzę z podobnym nastawieniem. Cieszę się z tego, że - jeżeli trener na to pozwoli - będę mógł zagrać. Uważam, że jesteśmy przygotowani na mecz z Piastem. Będzie dobrze.

Jest dreszczyk emocji przed wznowieniem rozgrywek?

- Cieszę się z tego, że okres przygotowawczy za nami i że rozpoczynamy już rozgrywki. Z podobnym nastawieniem podchodzą do tego koledzy.

Dobrze rozpoczynać rozgrywki od takiego starcia o podwyższonym ryzyku, z lokalnym rywalem?

- Nie podchodzę do tego w takich kategoriach. Zimą chciałem się tyko jak najlepiej przygotować. Nikt nie myśli o tym, z kim gramy, ale raczej o tym, żeby jak najlepiej wejść w rundę.

A w tym okresie przed wznowieniem rozgrywek było rozpamiętywanie tego, co działo się w końcówce roku, gdy pojawiły się wysokie porażki z Radomiakiem i Lechią?

- Po powrocie omówiliśmy rzeczywiście te spotkania. Była analiza błędów, które popełniliśmy. Wyciągnęliśmy wnioski i mam nadzieję, że będzie to widoczne w tych meczach, które przed nami.     

Nadeszła fala mrozów, zimna, trwa dyskusja na temat tego, czy przekładać mecze, czy nie. Co pan na ten temat sądzi? Grać czy nie grać?

- Nie bardzo słucham takich informacji. Wiem, że ma być chłodniej, że nawet do marca ma tak być, ale co zrobić, taki w Polsce mamy klimat... Trzeba grać, a meczów nie ma co przekładać, bo jeżeli tak się stanie, to trzeba będzie potem szukać nowych terminów. A przecież do tego dochodzi jeszcze Puchar Polski, gdzie też jesteśmy w grze.

Przy takim mrozie trudniej wejść w mecz?

- Jasne, trudniej się oddycha. Po zrobieniu kilka dłuższych przebieżek czy sprintów nawet powietrze trudniej nabrać do płuc, ale... można sobie poradzić.

W Turcji mieliście zupełnie inne warunki do treningów i grania, bo było słońce, panowała dodatnia temperatura. Ciężko się teraz przestawić?

- Nie myślę o tym, bo nie mamy na to przecież wpływu. W Turcji o tej porze roku na pewno jest lepiej niż u nas, choć ostatni dzień tam sprawił, że z powodu pogody nie rozegraliśmy ostatniego sparingu. Na pewno na plus zaliczam trenowanie w takich warunkach: w słońcu, na zielonej murawie, a nie na na lodzie. Szkoda, że tego ostatniego sparingu ze Slovanem nie udało się rozegrać, bo byłaby możliwość sprawdzenia się na tle zagranicznego przeciwnika.

Na co trener kładł szczególny nacisk podczas treningów przez ostatnie tygodnie?

- Na... wszystko! Ale skupiliśmy się na defensywie, żeby gra w obronie była jeszcze bardziej szczelna. Chcemy goli tracić jak najmniej.  

Ze zdrowiem wszystko okej? Gdy kończył się rok, borykał się pan z problemami.

- Teraz wszystko jest w porządku.

Ostatnim razem, kiedy spotkaliśmy się z panem przed meczem z Wisłą Płock w 16. kolejce, nie wyszedł pan na murawę...

- Rzeczywiście tak było. To... może teraz wyjdę (śmiech).

Górnik po zmianach kadrowych jest tak samo mocny jak jesienią?

- Sprawdzimy. Nowi dobrze wkomponowali się w zespół, czy to na boisku, czy poza nim. Dobrze rozumiemy się z nowymi chłopakami i mam nadzieję, że będzie podobnie jak w pierwszej części rozgrywek.

Wiele wskazuje na to, że na środku pomocy zaczniecie razem z Luksem Sadilkiem, nowo pozyskanym graczem ze Sparty Praga. Jak się z nim gra? Jaki to typ zawodnika?

- Rozegraliśmy razem dwa spotkania kontrolne. Kolejny nasz Czech - po Patriku Hellebrandzie i Lukasie Ambrosie -do środka pola. Dobry zawodnik, jest wybiegany i może dać wiele zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Cieszę się z tego, że ogólnie w kadrze mamy odpowidnich zawodników, a jeśli chodzi o środek pola, to rywalizacja naprawdę jest mocna. To może nas podnieść i to zarówno jeżeli chodzi o treningi, jak i o samą grę.

Gdy patrzy się na to, jak graliście w okresie przygotowawczym, to zanosi się na to, że w podstawowym składzie na mecz z Piastem będzie u was ledwie trzech Polaków. Marcel Łubik w bramce, Rafał Janicki i pan…

- Nie wiem, trener może ustawić nas inaczej, może zaskoczy pana. Zobaczymy, sam jestem ciekaw (śmiech).

Pamięta pan swój debiut w ekstraklasie, gdzie i kiedy to było?

- Pamiętam. To było gdy grałem w Zagłębiu Lubin w wyjazdowym spotkaniu z Podbeskidziem.

Działo się w maju 2014 roku, w waszej wyjściowej jedenastce było ośmiu Polaków i ledwie trzech obcokrajowców: Michal Papadopulos, Lubomir Guldan i Dorde Cotra. Nie minęło wiele czasu, a proporcje się zmieniły.

- Polska jest atrakcyjnym krajem dla wielu, żeby przejechać tutaj i pokazać się, a zaraz można pójść gdzieś dalej. Jest w lidze coraz mniej Polaków, to fakt.

A wśród młodych chłopaków, którzy byli z wami na obozie, są tacy, którzy mogą się pokazać?

- Dobrze wyglądali na obozie, nie odstępowali. Może czasami podejmowali złe decyzje, ale mają czas na naukę. Mogą z nich być w przyszłości dobrzy zawodnicy.

Nowym piłkarzem Górnika został Paweł Bochniewicz. Jak się wkomponował w zespół?

- Wkomponował się szybko, bo już tutaj był, zna klub, zna chłopaków, a są tacu, których nie znał, to przynajmniej kojarzy z ligowych boisk. Wiedział gdzie co jest. Szybko wszedł w drużynę.

Można powiedzieć, że ekstraklasa sprowadza coraz więcej jakościowych graczy?

- Na pewno. Widzę, że z roku na rok poziom ligi jest coraz lepszy. Nawet mnie w lidze gra się coraz trudniej. Jakość piłkarzy, którzy u nas grają, jest lepsza niż jeszcze kilka lat temu.

Cele na rundę wiosenną?

- Cel jest na razie postawiony na ten najbliższy mecz z Piastem, który chcemy wygrać. Na tym się skupiamy. Potem mamy kolejne mecze u siebie. Fajnie, bo w pierwszych czterech kolejkach aż trzy mecze będą u nas!

A jakie jest pana przeczucie? O co będziecie grać?

- Już po pierwszym meczu będzie widać, w jakiej jesteśmy dyspozycji i w jakiej formie. Już w sobotę się przekonamy.

Rozmawiał Michał Zichlarz    

W Czechach i na Słowacji

Mecze ekstraklasy można od teraz oglądać także za naszą południową granicą. Transmisje będą dostępne na płatnych kanałach Strike TV (Czechy i Słowacja), a mecz trzeciego wyboru także w otwartym czeskim kanale Sporty.TV. Spotkania będzie można oglądać również na platformach streamingowych i mobilnych licencjobiorców.

- Wchodzimy z szeroką dystrybucją telewizyjną i cyfrową meczów PKO Bank Polski Ekstraklasy do naszych sąsiadów za południową granicą, co pozwoli nam trafić do nowych kibiców w Europie Środkowej. Te kontrakty to kolejny dowód, że nasze rozgrywki stają się coraz bardziej atrakcyjne dla fanów europejskiego futbolu. Składa się na to wiele aspektów, w tym potwierdzony klubowym rankingiem UEFA coraz wyższy poziom sportowy naszej ligi, ale także niezwykle wyrównana rywalizacja – mówi prezes Ekstraklasa SA Marcin Animucki. W pierwszych kolejkach szczególnym zainteresowaniem będą się cieszyć mecze Górnika, gdzie jest przecież słowacki szkoleniowiec i duża grupa piłkarzy z Czech.  

- Poziom w ekstraklasie jest wyższy niż na Słowacji. Jest zainteresowanie naszymi meczami, także w moim kraju, co mnie cieszy. Słowacka liga zaczyna tydzień później niż my, więc na pewno jakaś grupa osób zobaczy nasz mecz z Piastem – mówi trener zabrzan Michal Gasparik.

- Od czasu, gdy z zespołem pracuje trener Gasparik, a w kadrze mamy teraz czterech czeskich piłkarzy, łącznie odwiedziło nas już osiem ekip medialnych zza południowej granicy. Przyjeżdżają na treningi, robią reportaże. Nasza popularność w Czechach i Słowacji rośnie – dodaje Mateusz Antczak, rzecznik prasowy Górnika.  

(zich)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się