W końcu mamy to!

Po zwycięstwach z USA i Szwajcarią oraz po dwóch przegranych finałach z rzędu Biało-czerwoni wygrali w Sydney United Cup. Bohaterami Hubert Hurkacz i mikst Katarzyna Kawa/Jan Zieliński!

Nagroda za cierpliwość - United Cup nareszcie dla Polaków. Fot. PAP/EPA

UNITED CUP

To było klasyczne do trzech razy sztuka, bo Biało-czerwoni wreszcie mogli cieszyć się z triumfu w United Cup po dwóch przegranych finałach - przed rokiem z USA, a w 2024 roku z Niemcami. Na dodatek na obu tych drużynach wzięli rewanż w tegorocznej, czwartej edycji drużynowych zawodów w Perth i Sydney.

W niedzielnym finale imprezy rozpoczętej 2 stycznia z udziałem 18 reprezentacji Polacy pokonali 2-1 Szwajcarię. Zaczęło się źle, bo Iga Świątek uległa Belindzie Bencic, choć wygrała pierwszego seta. Na szczęście potem „Hubi” pokonał - choć nie bez kłopotów i w trzech setach - 40-letniego kapitana Helwetów Stana Wawrinkę, a pieczątkę na sukcesie - gdy ważył się los tytułu - postawił niezawodny mikst Katarzyna Kawa i Jan Zieliński, który wygrał z dotąd niepokonanym duetem Bencic - Jakub Paul 6:4, 6:3. - Wreszcie to zrobiliśmy, za trzecim razem! Nie mam słów. To nie było szczęście, bo ciężko na to zapracowaliśmy. To był nasz wspólny wysiłek, mimo że moje występy singlowe nie były najlepsze - podsumowała Świątek.

Daleko od top-formy

No właśnie - paradoksalnie, jeden z największych sukcesów polski tenis może celebrować nie dzięki zwykle nieocenionej 7-krotnej mistrzyni wielkoszlemowej, lecz pomimo jej porażek. Wiceliderka rankingu wygrała w Sydney trzy pierwsze potyczki, ale z niżej notowanymi tenisistkami. W półfinale uległa Coco Gauff - gładko, w dwóch setach. Choć bilans z Amerykanką 11-5 wciąż jest wyraźnie na jej korzyść, to Polka przegrała ich cztery ostatnie potyczki. - Coco poprawiła grę pod wieloma względami. Mecze, które grałyśmy kilka lat temu były dość jednostronne. Dojrzała, stała się bardziej doświadczona - próbowała wyjaśniać Iga, ale do szatni znów schodziła ze łzami.

Objawienie miksta

Polacy zasłużyli jednak na triumf w pełnej polskich fanów Ken Rosewall Arena, bo mieli najbardziej wyrównany team - nie szło ich faworytce, to świetną robotę wykonywali Hurkacz i mikst. W sobotnim półfinale „Hubi” w dwóch setach pokonał Taylora Fritza, a decydujący o awansie do finału punkt zdobyli Kawa z Zielińskim, pokonując Gauff i Christiana Harrisona. Polacy świetnie radzili sobie pod presją, bo w obu partiach skutecznie bronili piłek setowych - najczęściej po znakomitych returnach 33-latki z Krynicy Zdroju.

Iga biła pokłony przed starszą, ale znacznie mniej utytułowaną koleżanką. Wystawienie w kluczowych momentach trzech ostatnich spotkań Kawy z Zielińskim nie było oczywiste - pierwszym wyborem miała być wszak para Świątek/Hurkacz… - Cieszę się, że podejmowaliśmy różne decyzje, które nie były łatwe, ale na koniec się obroniły. Chciałbym podziękować wszystkim trenerom, którzy mnie tu wspierali - podsumował kapitan polskiej ekipy Mateusz Terczyński, a w polskim boksie zasiadali także trener Świątek Wim Fissette i opiekun Hurkacza Chilijczyk Nicolas Massu.

- Niesamowite, trudno opisać to słowami. Gra dla kraju, dla drużyny jest czymś wyjątkowym. To coś znacznie większego niż wygrywanie turniejów tylko dla siebie - podkreślał Jan Zieliński, który wraz z partnerką wygrał wszystkie pięć spotkań w turnieju.

Kangurzy skok

Przy słabszej formie Świątek z ciężarem podtrzymania ducha zwycięstwa w polskiej drużynie znakomicie poradził sobie Hurkacz. Było sporo znaków zapytania i wątpliwości, jak będzie wyglądał kolejny powrót 28-letniego wrocławianina po drugiej operacji kolana i ponad półrocznej przerwie. Ten come back okazał się wielkim sukcesem byłego 6. tenisisty świata - oprócz Fritza ofiarą jego „nowego początku” padł także m.in. w fazie grupowej trzeci na świecie Alexander Zverev. To było „odkupienie” Polaka - w finale w 2024 roku miał dwie piłki meczowe, zanim przegrał z Niemcem. Rok temu zaś Fritz pokonał go w tie-breaku trzeciego seta. - Hubert, to, czego dokonałeś, wracając po siedmiu miesiącach, to jest coś niesamowitego. Zainspirowałeś nas wszystkich swoją determinacją - podkreślała Świątek.

„Hubi” po trzysetowej walce nie sprostał tylko 6. na świecie Australijczykowi Alexowi de Minaurowi. I szybko odbierze nagrodę. Jako że tenisistki i tenisiści w United Cup zdobywali również punkty do rankingów, cztery singlowe wygrane katapultują wrocławianina w najnowszym notowaniu listy ATP o 30 pozycji w górę - z 83. na 53. miejsce. Oczywiście nie ma już szans, by w ruszającym za tydzień Australian Open Polak znów był rozstawiony, ale jego dyspozycja to spory zastrzyk optymizmu przed premierowym w tym sezonie Wielkim Szlemem.

Biało-czerwoni w grupie wygrali po 3-0 z Niemcami i Holandią, a w ćwierćfinale pokonali Australię 2-1. Pula nagród w imprezie wyniosła ponad 11 milionów dolarów australijskich.

Tomasz Mucha

WYNIKI UNITED CUP 2026

FINAŁ

POLSKA - SZWAJCARIA 2-1

Iga Świątek - Belinda Bencic 6:3, 0:6, 3:6
Hubert Hurkacz - Stan Wawrinka 6:3, 3:6, 6:3
Katarzyna Kawa, Jan Zieliński - B. Bencic, Jakub Paul 6:4, 6:3

W polskiej ekipie byli także Katarzyna Piter i Daniel Michalski.

PÓŁFINAŁY

POLSKA - USA 2-1

H. Hurkacz - Taylor Fritz 7:6 (7-1), 7:6 (7-2)
I. Świątek - Coco Gauff 4:6, 2:6

K. Kawa, J. Zieliński - C. Gauff, Christian Harrison 7:6 (7-5), 7:6 (7-3)

◼ Szwajcaria - Belgia 2-1

B. Bencic - Elise Mertens 6:3, 4:6, 7:6 (7-0)
Zizou Bergs - S. Wawrinka 6:3, 6:7 (4-7), 6:3
B. Bencic, J. Paul - E. Mertens, Z. Bergs 6:3, 0:6, 10-5

Nagroda MVP: Belinda Bencic (5-0 w singlu, 4-1 w mikście)


4 PORAŻKI z rzędu z Coco Gauff od listopada 2024 ma na koncie Iga Świątek; w żadnej nie ugrała nawet seta: 3:6, 4:6 w WTA Finals 2024, 4:6, 4:6 w United Cup 2025, 1:6, 1:6 w Madrycie 2025 i 4:6, 2:6 w United Cup 2026; do czerwca 2024 (zwycięski finał Rolanda Garrosa) Polka prowadziła z Amerykanką 11-1.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się