W kinie w Lublinie kochaj mnie!
Zaskakująca zmiana akcji w starciu Motoru z Nafciarzami. Spotkanie miało wszystkie cechy filmowego hitu.
„Jeden na jeden” w bokserskim, a nie piłkarskim wydaniu, czyli Łukasz Sekulski kontra Paweł Stolarski Fot. PAP/Wojtek Jargiło
Ćwierć wieku temu Halina Mlynkova wyśpiewała tytułowy przebój z towarzyszeniem grupy „Brathanki”. W sobotni wieczór o bratankach i braterstwie na boisku trudno było mówić. Liczba żółtych kartek, fruwająca kurtka trenera gospodarzy, wymiana „uprzejmości” w mediach społecznościowych – to wszystko doskonale obrazuje niezwykłość spektaklu na Arenie Lublin. I nawet jeśli spora część jego uczestników, a przede wszystkim kibiców, wychodziła ze stadionu z uczuciem wynikowego niedosytu, po ochłonięciu musiała dojść do wniosku, że nie sposób po nim nie uwielbiać ekstraklasy.
Festiwal nieskuteczności
Trzy, cztery, może nawet pięć goli powinni piłkarze Motoru zdobyć w pierwszej połowie. Strzelili dwa, uznano im jednego – w 13 minucie, jak to na VAR-ze, aptekarska dokładność co do centymetrów zdecydowała, że wystająca za linię spalonego pięta Karola Czubaka stała się pretekstem do anulowania bramki. W 30 minucie Rafał Leszczyński złapał piłkę po strzale Bartosza Wolskiego z karnego (pierwszego dla Motoru w tym sezonie!). - Nie mamy w zespole wyznaczonego egzekutora jedenastek. Podchodzi do piłki ten, który czuje się najlepiej. Nie mam pretensji do Bartka – mówił po spotkaniu Mateusz Stolarski, trener Motoru. Była jeszcze zmarnowana setka Fabio Ronaldo w doliczonym czasie pierwszej połowy. A potem przyszła pora na zmianę stron...
Nie trzeba dużo gadać
… i zmianę obrazu spotkania. - Skoro Motor nie strzela takich okazji, sam daje szansę wrócić rywalowi do gry – szkoleniowiec gości, Mariusz Misiura, po końcowym gwizdku nie krył, że w przerwie – prócz dokonania aż trzech zmian – nie musiał w wielkich słowach „wstrząsać” podopiecznymi. - Sami wiedzieli czego im zabrakło – tłumaczył..
Nudy na ławce, boje w sieci
Wisła zaczęła grać w piłkę, ale i walczyć. Agresywnie, na krawędzi fair play, często ją zresztą przekraczając. „Nuda na ławce, więc wbił na boisko się na***rdalać” - napisał jeden z fanów gospodarzy, mało elegancko komentując parę zagrań Ibana Salvadora. Ten – jak na murawie – adwersarzowi nie pozostał dłużny. „Nie nudziłem się, wyszedłem bronić kolegów z drużyny. Jeśli Ci się podoba, to świetnie, jeśli nie, zmień kanał” - odparował reprezentant Gwinei Równikowej. Połajanki zdarzyły się i na konferencji pomeczowej.
Przegoniony z „piątki”
Goście wyrównali za sprawą sprawcy wcześniejszego karnego, Andriasa Edmundssona, który we wcześniejszych dniach podobne sytuacje ofensywne ćwiczył z trenerem odpowiedzialnym w Wiśle za stałe fragmenty. - Muszę przeprosić Bartka Bochińskiego, bo wtedy przegoniłem go z miejsca, w którym trenował z Andriasem ten element. Powiedziałem, by nie niszczył „piątki” - uśmiechał się Mariusz Misiura.
Dwie linie, jedna interpretacja
Jego vis-a-vis do śmiechu nie było. Do skrajnie odmiennych uczuć – owszem. W doliczonym czasie gry piłkę do siatki gości z linii bramkowej dopchnął Mathieu Scalet. Po kolejnej analizie VAR Damian Sylwestrzak gola znów anulował, tym razem odgwizdując faul Florian Haxhy na Nemanja Mijuškoviciu na linii szesnastki.
(DaL)
CZY WIESZ, ŻE...
Mecz zaczął się z 10-minutowym opóźnieniem. Sędzia Damian Sylwestrzak wysłał bramkarza gospodarzy, Ivana Brkicia, do szatni, nakazując mu zmianę stroju. Kolor jego bluzy był bowiem zbytnio zbliżony do barw koszulek gości z Płocka.
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Motor Lublin – Wisła Płock 1:1 (1:0)
1:0 – Fabio Ronaldo, 4 min (bez asysty), 1:1 – Edmundsson, 77 min (głową, asysta Sangre)
MOTOR: Brkić 6 – P. Stolarski 8, Bartos 6, Najemski 6 (66. Matthys 4), Luberecki 7 - Król 6 (82. Haxha niesklas.), Samper 6 (74. Łabojko niesklas.), Wolski 7 (82. Scalet niesklas.), Rodrigues 8, Fabio Ronaldo 7 (66. van Hoeven 3) – Czubak 7. Trener Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Tratnik, Meyer, Karasek, Lewandowski, Ede, Palacz, Dadaszow.
WISŁA: Leszczyński 7 - Rogelj 5 (73. Custović niesklas.), Sangre 6, Kamiński 6, Edmundsson 7, Lecoeuche 6 – Kun 5, Tavares 3 (46. Mijusković 6), Dani Pacheco 4 (46. Salvador 5) - Jurić 4 (46. Nowak 5), Sekulski 4 (58. Niarchos 5). Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Pruszkowski, Kalandadze, Nastić, Pomorski, Hiszpański, Dialo, Tomczyk.
Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław) - 6. Asystenci: Adam Karasewicz (Wrocław) i Michał Sobczak (Bydgoszcz). Widzów 10296. Czas gry – 104 min (51+ 53). Żółte kartki. P. Stolarski (39. niesportow zachowanie), Najemski (57. faul), Bartoš (67. faul) – Sekulski (39. niesportowe zachowanie), Hiszpański (40. niesportowe zachowanie na ławce), Edmundsson (51. faul), Salvador (86. niesportowe zachowanie), Mijušković (89. faul), Leszczyński (90+5. niesportowe zachowanie).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| MOTOR | WISŁA | |
| 64 | posiadanie piłki | 36 |
| 4 | strzały celne | 2 |
| 4 | strzały niecelne | 4 |
| 5 | rzutu rożne | 1 |
| 2 | spalone | 0 |
| 18 | faule | 14 |
| 3 | żółte kartki | 6 |
