W cieniu turnieju olimpijskiego
Covidowa historia trenera Patricka Fischera wstrząsnęła nie tylko hokejowym środowiskiem Szwajcarii, gdzie dzisiaj rozpoczynają się mistrzostwa świata elity.
Szwajcar Roman Josi i jego koledzy mają poważny problem przed mistrzowskim turniejem. Fot. SIPA/USA / Press Focus
MISTRZOSTWA ŚWIATA ELITY
Wszystko, co najlepsze w hokeju, jest już za nami – co do tego jesteśmy... zgodni. Lutowy turniej olimpijski w Mediolanie zgromadził konglomerat gwiazd kauczukowego krążka i dostarczył niesłychanych emocji. Hokeiści USA, mistrzowie świata z 2025 r., w bajecznym wręcz finale pokonali Kanadę 2:1 po dogrywce. Tak więc 89. mistrzostwa świata elity w Zurychu i Fryburgu są nieco w cieniu uczty, jaką mieliśmy niespełna trzy miesiące temu. Teraz pewnie jest okazja, by znów wzniecić dyskusję czy w jednym sezonie w krótkiej przestrzeni czasowej jest potrzeba rozgrywania dwóch imprez o takiej randze, a ponadto czy nie warto się zastanowić nad reformą mistrzostw świata. Działacze międzynarodowej federacji (IIHF) są nieczuli na głosy środowiska i choć często potakują, ewentualnej reformy jak nie widać tak nie widać.
Stare zasady
Regulamin MŚ elity od lat jest niezmienny. W pierwszej części turnieju zespoły grają każdy z każdym w grupach. Po cztery najlepsze awansują do ćwierćfinałów i dalej zmagania toczą się systemem pucharowym. Najsłabsza drużyna z każdej grupy spadnie do Dywizji 1A.
Austria, Finlandia, Łotwa, Niemcy, Szwajcaria, USA, Wielka Brytania i Węgry - te zespoły będą rywalizowały w grupie A w Zurychu, a Czechy, Dania, Kanada, Norwegia, Słowacja, Słowenia, Szwecja i Włochy zagrają w grupie B we Fryburgu. Teoretycznie można wskazać głównych kandydatów do gry w fazie play off. Obrońcy tytułu mistrzowskiego, Amerykanie, znaleźli się w tej samej grupie co wicemistrz, Szwajcaria. Co ciekawe w poprzedniej imprezie był podobny terminarz i Helweci wygrali w grupie 3:0, zaś w finale przegrali 0:1 po dogrywce. Te dwie reprezentacje wraz z Finlandią i Niemcami powinny zameldować się ćwierćfinale play offu. Z grupy B jednym tchem wymieniamy tercet Czechy, Kanada i Szwecja, zaś czwartego do 1/4 finału trudno wskazać.
Covidowa czkawka
Hokeiści Szwajcarii mają w kolekcji pięć wicemistrzowskich tytułów, zaś twórcą trzech (dwóch z rzędu) był 51-letni Patrick Fischer, selekcjoner reprezentacji od 2015 r. Już dawno było ustalone, że trener po zakończeniu turnieju na własnym terenie kończy pracę i zostanie uroczyście pożegnany, najlepiej w blasku upragnionego złota. Jednak Fischer tej chwili nie doczekał i w połowie kwietnia został zwolniony w trybie natychmiastowym. Otóż w czasie covidu, a przed IO w Pekinie, Fischer załatwił sobie dwa „lewe” zaświadczenia o szczepieniach i mógł prowadzić zespół. Służby medyczne ukarały go grzywną 40 tys. franków, a na dodatek okazało się, że został ukarany za przekroczenie szybkości. Śledztwo dziennikarskie sprawiło, że oba te fakty ujrzały światło dzienne i w rezultacie działacze związkowi natychmiast zareagowali, zwalniając Fischera z funkcji selekcjonera. Tę rolę powierzono jego asystentowi Janowi Cadieux. Oczywiście, szatnia Helwetów została podzielona. Roman Josi, obrońca Nashville i zarazem kapitan zespołu, stoi na czele grupy zwolenników Fischera.
- Szwajcarzy marzyli o złocie, ale nie wiem, czy to zdarzenie nie wpłynie na postawę zespołu – mówi Henryk Gruth, który w klubie w Zurychu spędził ponad 20 lat i stworzył system szkolenia młodzieżowego, zdobywając siedem tytułów mistrza kraju z juniorami. - Wszystko zależy jak Josi i jego koledzy będą zachowywali się w szatni i poza nią. Obawiam się, że tym razem nie zobaczymy gospodarzy po raz trzeci z rzędu w finale. Oczywiście, że chciałbym, by stało się inaczej, bo przecież kibicuję Szwajcarom.
Zmienione składy
Hokeiści USA, mistrzowie olimpijscy i zarazem obrońcy złota MŚ, w Zurychu zjawili się mocno zmienionym, odmłodzonym składzie. Oczywiście, nie brakuje kilku doświadczonych zawodników, z Matthew Tkachukiem czy kapitanem Justienem Faulkiem, jednak przeważa młodzież z niewielkim stażem w NHL albo też z uniwersyteckich zespołów. Amerykanie mogą mieć spory problem z bramkarzami, a na nr 1 kreują Josepha Wolla (Toronto).
Kanadyjczyk Sidney Crosby to światowa gwiazda i największy pechowiec IO, bowiem w ćwierćfinale z Cechami doznał kontuzji i nie mógł wystąpić w dwóch ostatnich meczach. Teraz ma za sobą nieudany play off z Pingwinami i dał się namówić na 5. udział w MŚ. Obok niego w ekipie jest kilku zawodników z bogatym CV, m.in. bramkarz Cam Talbot czy John Tavares (obaj Toronto).
Sam Hallom, trener Trzech Koron, będzie miał aż 13 debiutantów. I tak obok 32-letniego Oskara Sundqvista (St. Louis) zagra 18-letni Viggo Björck (Djurgarden), który będzie w czerwcu draftowany do NHL z wysokiego miejsca. Z kolei Radim Rulik, selekcjoner Czech, z konieczności eksperymentował ze składem, bo z 13 zawodników, występujących za oceanem odmówiło gry aż 9, na czele z Davidem Pastrnakiem, gwiazdą pierwszej wielkości z Bostonu. Jednak 40-letniego Romana Červenki, kapitana i lidera nie zabraknie! Natomiast Antii Pennanen, szkoleniowiec Finów, nie miał takich problemów kadrowych. Zespół Suomi prezentuje się solidnie i może wszystkim sprawić niespodziankę. Z kolei Niemcy oparli skład na zawodnikach występujących w DEL. Awans do ćwierćfinału wydaje się ich obowiązkiem, ale to chyba wszystko na co ich stać.
Słowenia, Węgry, Wielka Brytania i Włochy - tak nam się wydaje - będą skupione na rywalizacji o utrzymanie i może 26 maja albo nieco wcześniej poznamy z kim przyjdzie Biało-czerwonym rywalizować w Dywizji 1A.
Terminarz MŚ
Piątek (15.05.): Finlandia – Niemcy (16.20, gr. A, Zurych), Kanada - Szwecja (16.20, gr. B, Fryburg), Szwajcaria – USA (20.20, gr. A), Czechy – Dania (20.20 gr. B)
Sobota (16.05.): Wielka Brytania – Austria (12.20, A), Słowacja – Norwegia (12.20, B), Węgry – Finlandia (16.20, A), Włochy – Kanada (16.20, B), Szwajcaria – Łotwa (20.20, A), Słowenia – Czechy (20.20, B)
Niedziela (17.05.): Wlk. Brytania – USA (12.20, A), Włochy – Słowacja (12.20, B), Austria – Węgry (16.20, A), Dania – Szwecja (16.20, B), Niemcy – Łotwa (20.20, A), Norwegia – Słowenia (20.20, B)
Poniedziałek (18.05.): Finlandia – USA (16.20, A), Kanada – Dania (16.20, B), Szwajcaria – Niemcy (20.20, A), Szwecja – Czechy (20.20, B)
Wtorek (19.05.): Łotwa – Austria (16.20, A), Włochy – Norwegia (16.20 B), Węgry – Wlk. Brytania (20.20, A), Słowenia – Słowacja (20.20, B)
Środa (20.05.): Szwajcaria – Austria (16.20 A), Czechy – Włochy (16.20 B), USA – Niemcy (20.20, A), Szwecja – Słowenia (20.20, B)
Czwartek (21.05.): Łotwa – Finlandia (16.20, A), Kanada – Norwegia (16.20, B), Szwajcaria – Wlk. Brytania (20.20, A), Dania – Słowacja (20.20, B)
Piątek (22.05.): Niemcy – Węgry (16.20, A), Kanada – Słowenia (16.20, B), Finlandia – Wlk. Brytania (20.20 A), Szwecja – Włochy (20.20)
Sobota (23.05.): Łotwa – USA (12.20, A), Dania – Słowenia (12.20, A), Szwajcaria – Węgry (16.20, A), Słowacja – Czechy (16.20, B), Austria – Niemcy (20.20, A), Norwegia – Szwecja (20.20, B);
Niedziela (24.05): Wlk. Brytania – Łotwa (16.20, A), Dania – Włochy (16.20, B), Finlandia – Austria (20.20 A), Słowacja – Kanada (20.20, B)
Poniedziałek (25.05.): USA – Węgry (16.20, A), Czechy – Norwegia (16.20, B), Niemcy – Wlk. Brytania (20.20, A), Słowenia – Włochy (20.20, B)
Wtorek (26.05.): Węgry – Łotwa (12.20, A), Norwegia – Dania (12.20, B), USA – Austria (16.20, A), Szwecja – Słowacja (16.20, B), Szwajcaria – Finlandia (20.20, A), Czechy – Kanada (20.20, B)
Faza pucharowa
Czwartek (28.05.): ćwierćfinały (16.20 i 20.20 Zurych i Fryburg)Sobota (30.05.): półfinały (14.20 i 18.20 Zurych)
Niedziela (31.05.): o 3. miejsce (15.20), finał (20.00, oba w Zurychu)
Włodzimierz Sowiński
