W boksie nic na skróty

Środowisko związane z pięściarzami Kleofasa Katowice może być dumne.

Plakat z okazji jubileuszu Kleofasa. Fot. Paweł Czado

BOKS

Piękny wieczór bokserów Kleofasa 06 AZS AWF Katowice! Obchodzono jubileusz, bo klub z Załęża odwołuje się do tradycji 06 Sportverein Zalenze, który przez cały okres istnienia silnie związany był z lokalną społecznością i przemysłowym charakterem dzielnicy – przede wszystkim z kopalnią Kleofas i hutą Baildon. Najpierw liczyła się tylko piłka, ale potem najważniejszy stał się boks, drużyna pięściarska stała się lokalną dumą, choć – gdy słucha się obecnego prezesa – łatwo nie było. – Pomimo trudności lokalowych w ostatnich latach wyniki sportowe nas cieszą – mówi „Sportowi” Damian Kuźma, który prezesuje od 2011 roku. – Klub, który właściwie był ostatnim elementem towarzyszącym likwidowanej kopalni, ciągle jest ważną sprawą dla okolicznych mieszkańców. Ludzie ciągle dzwonią, pytają o boks, wspominają dawne mecze, gdy... przychodzili pokibicować po mszy (Kleofas zazwyczaj organizował mecze ligowe w niedzielę o godzinie 11 – przyp. aut.).

Ej, burzycie?!

Klub nie miał łatwo. Trudności zaczęły się w 2015 roku, gdy z dnia na dzień stracił halę przy ulicy Obroki, gdzie odbywały się mecze i treningi. Pewnego dnia znienacka ją… zburzono. Akurat trwał trening, pięściarze byli w szoku, kiedy przyszli robotnicy... Ci zresztą też, bo myśleli, że hala będzie pusta! – Katowicki Holding Węglowy zapewniał nas, że z wyprzedzeniem poda informację, kiedy rozbiórka dojdzie do skutku. Tak się nie stało – wspomina Kuźma. Bokserzy kilka razy zmieniali lokalizację; trenowali na Bukowej, dzięki współpracy z katowicką AWF, która trafiła nawet do nazwy, również na Mikołowskiej, dzięki katowickiemu MOSiR-owi, także na Nasypowej, a dziś robią to na Nowej Bukowej. Ogółem trenuje w klubie około 120 dzieci od dziesiątego roku życia, są oczywiście wyczynowcy, ale i oldboje.

Trzeba mieć charakter

– Co jest najważniejsze? – Uczymy boksu, uczymy systematyczności i odpowiedzialności. Wydaje nam się, że uczymy, jak radzić sobie z porażkami, ale i jak wytrwale dążyć do sukcesów, ale nie na skróty. Na skróty się w boksie nie da – przyznaje Kuźma. Bo w boksie trzeba mieć charakter. Dotyczy do także kobiet, charakterek nie wystarczy.  – U mnie zaczęło się od tego, że mama została wezwana do przedszkola, bo zapowiedziałam dzieciom, że będę je wszystkie lać po mordach. No więc jestem tu, gdzie jestem – mówiła z uśmiechem podczas jubileuszowej gali Laura Szydłowska, utalentowana pięściarka Kleofasa, uznawana za jedną z najbardziej obiecujących nadziei kobiecego boksu w Polsce. Uroczysty wieczór uczczono oczywiście walkami w ringu z udziałem pięściarzy Kleofasa, a także gości z Łodzi oraz z czeskiej Ostrawy. Kleofas wygrał ten mecz 18:10. 

Paweł Czado

TRZY PYTANIA DO...

MARCINA WALASA, byłego pięściarza Kleofasa Katowice, czterokrotnego mistrza Polski 

1. Kiedy widzi pan, w jakim miejscu jest teraz Kleofas, to co pan sobie myśli?

– Jestem mile zaskoczony, że katowicki klub tak się rozwinął i po upadku ligi, a także po stracie hali potrafił się tak rozwinąć, podczas gdy wiele innych klubów się zwinęło... W Polsce trochę ten boks nam podupadł, a Kleofas przetrwał, działa, nie poddaje się i szkoli kolejne pokolenia. Chyba ma już najgorsze czasy za sobą. Cieszę się z tego. 

2. Wspominając własną karierę, z czego jest pan najbardziej dumny?

–   Wiadomo: z własnych osiągnięć, tytułów, medali. Dobrze wspominam współpracę z klubowymi trenerami, bo to oni mnie do tych tytułów popchnęli. 

3. Czegoś pan żałuje?

– Tego, że kiedyś zbyt mało uważałem na własne zdrowie. Teraz jestem trenerem, więc wiem, na co trzeba uważać. Kiedy byłem młody, nie przejmowałem się i... złapałem w głupi sposób gronkowca przez... rękawice. Teraz łatwiej o sprzęt, można go kupić w sklepie. Kiedyś był w magazynie, wszyscy go używali, wszyscy trenowali... Dlatego wszystkich przestrzegam: kupujcie własny sprzęt i tylko w nim trenujcie. Bo z rękawicami jest trochę tak, jakby ktoś komuś majtki zabrał i ich używał. Używam własnego sprzętu, prowadząc dziś treningi w Dąbrowie Górniczej razem z Czarkiem Podrazą, byłym mistrzem świata w kick-boxingu.

(pacz)

Od lewej: dawny trener pięściarzy Kleofasa Józef Sadko, Marcin Walas – czterokrotny indywidualny mistrz Polski oraz Sławomir Marciniak, były bokser Concordii Knurów.  Fot. Paweł Czado. W tle prace Krzysztofa Paciorka.


POŁĄCZENIE SZTUKI Z PIĘŚCIARSTWEM

W trakcie jubileuszu można było podziwiać prace artysty Krzysztofa Paciorka, który... kocha boks. Uprawiał go kiedyś amatorsko – krótko, ale uczucie pozostało, pięściarstwo pozostało jednym z jego natchnień.  Wykonał mnóstwo dzieł, są na nich Muhammad Ali, George Foreman, Mike Tyson (którego obaj cenimy wyjątkowo), Sylvester Stallone (wiadomo dlaczego) czy Andrzej Gołota. Paciorek prezentował prace w różnych miejscach m.in. na konwencji WBC w Hamburgu czy podczas gal w... Arabii Saudyjskiej. 

(pacz)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się