W blasku świątyni

Rozmowa z Grzegorzem Mielcarskim, byłym reprezentantem Polski i napastnikiem m.in. Górnika Zabrze, srebrnym medalistą olimpijskim z Barcelony z 1992 roku, obecnie piłkarskim ekspertem TVP

Grzegorz Mielcarski podczas niedawnego Galacticos Show w Chorzowie. Fot. Mateusz Porzucek / Press Focus

Ostatni sukces, jaki osiągnął Górnik – przed sobotnim w Pucharze Polski w stolicy – to pana czasy w tym klubie i sezon 1993/94. Wówczas po skandalicznym meczu zremisowaliście z Legią Warszawa i zamiast mistrzostwa zajęliście trzecie miejsce... Sukces w końcu jednak nadszedł.

- Po 54 latach Górnik znowu jest zdobywcą Pucharu Polski. Górnik znowu pisze historię naznaczoną trofeami. Mistrzostwo zdobył ostatni raz 38 lat temu. Jak na taki klub, to dość długo nie było sukcesów, natomiast pamiętamy, jak było w ostatnich latach, gdy Górnik bardziej skupiał się na dokończeniu budowy stadionu, niż na wydawaniu na transfery. Jak widzimy jednak teraz, wszystkie klocki udało się poukładać, jest puchar, a dodatkowo drużyna jest dalej w walce o to drugie najważniejsze trofeum, czyli o mistrzostwo Polski. To moment, w którym być może pojawią się jeszcze większe pieniądze, o które tak przecież trudno, a bez których ciężko o wyniki. Dzięki temu Górnik w  najbliższych latach będzie jeszcze mocniejszy, niż jest teraz.

Proszę powiedzieć, jak oceni pan mecz na Narodowym i wygraną zespołu trenera Michala Gasparika 2:0 z Rakowem?

- Przez pierwsze 15-20 minut Górnik wchodził w mecz spokojnie, wydawało się, że Raków ma wszystko pod kontrolą. Nic jednak z tej kontroli nie wynikało. Z kolei Zabrzanie, kiedy poczuli, że rywal nie jest tak mocny i dobrze dysponowany, sami zaczęli przejmować kontrolę przez ciężką walkę, doskoki, odbiory, przerywanie akcji w zarodku, niepozwalanie przeciwnikowi na budowanie akcji. To sprawiło, że piłkarze Rakowa stracili pewność siebie. Z kolei Górnik zyskiwał i tak naprawdę w pierwszej akcji Zabrzan gola zdobył Roberto Massimo. To pozwoliło im uwierzyć, że mogą wygrać. Zresztą, proszę spojrzeć na statystyki wzajemnych gier w tym sezonie: 1:0, 3:1 i teraz 2:0, czyli trzy wygrane Górnika i tylko jedna stracona bramka. W ogóle zespół w ostatnich meczach nie traci bramek.

Na co trzeba zwrócić uwagę w jedenastce zdobywcy Pucharu Polski? Co się panu w grze Górnika podoba? Co jest jego siłą?

- Siłą jest zespół. Tutaj nie mamy napisanej historii pod jednego zawodnika, choćby pod Lukasa Podolskiego.  Wydawało się, że nawet gdy będzie w słabszej dyspozycji, to będzie występował. Jak widzimy, trener Gasparik postawił konkretne warunki, są dotrzymywane honorowo przez każdego piłkarza, bo liczy się cel, który został zrealizowany i Górnik może się cieszyć w Pucharu Polski. Siła tkwi w drużynie. Po takich piłkarzach jak Hellebrand, Chłań czy Janicki widać, że każdy z zespołu Górnika ma pracę do wykonania i tylko to się dla nich liczy. 

Pan zdobył w swojej karierze krajowy puchar z FC Porto w Portugalii w 1998 roku. Co dla piłkarza znaczy zdobycie takiego trofeum?

- Mówiłem o tym w transmisji z finałowego meczu, który komentowaliśmy z Mateuszem Borkiem. Kiedy trafiłem do Górnika (było to latem 1993 roku – przyp. red.), to jeszcze nie do końca zdawałem sobie sprawę z tradycji, historii. Jednak kiedy pan Bolek Niesyto, ówczesny rzecznik prasowy, kazał mi przed wejściem do klubu ściągnąć buty, mówiąc, że wchodzę do świątyni, to coś to znaczyło. Teraz w Warszawie widziałem, jak ważny był dla kibiców Puchar Polski, to, że trofeum podniósł pan Staszek Oślizło... Nie miałem okazji do zdobywania trofeów z Górnikiem, ale miałem okazję do pracy i spotkania takich ludzi, jak pan Oślizło, jak rzecznik Niesyto, jak słyszenie dzwonka pana Stasia Sętkowskiego, którego dźwięk na Narodowym też przecież słyszeliśmy. Mateusz Borek wspomniał też o byłym dyrektorze sportowym Krzyśku Maju, który pewnie tam z góry spoglądał na mecz finałowy. To świadczy o tym, że świątynia w Zabrzu odzyskuje blask kolejnym pucharem.

Czy Górnik po tym, jak dostanie się w ręce Lukasa Podolskiego – a dostanie, bo tak zapewnia prezydent miasta Kamil Żbikowski – może nawiązać do sukcesów sprzed lat?

- Trudno powiedzieć. Ja mogę Górnikowi życzyć tylko jak najlepiej!

Rozmawiał w Warszawie Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się