VAR wita!
REMANENT – felieton Jerzego Chromika
Houston, mamy problem? Nie, nie, teraz to Warszawa ma problem!
– Zobacz to jeszcze raz, Witek! Tam chyba był spalony.
– Kto?
– No przecież nie Rostkowski, który od dawna jest spalony w środowisku sędziowskim. Na spalonym był ten z „ósemką” w Widzewie.
PZPN od pewnego czasu jest na swoim. Kilka lat temu odkupił bowiem długo wynajmowany, okazały budynek przy ulicy Bitwy Warszawskiej. Związek obraca dużymi pieniędzmi nawet bez gry narodowej w finałach MŚ. Nie szasta jednak nimi, a umiejętnie wydaje, by... robić jak najmniej błędów. Na progu nowego sezonu pochwalił się wszystkim i oprowadził nawet Klub Seniora po centrum likwidacji pomyłek sędziowskich. W kompleksie VAR za jedyne 10 milionów – i to tych czystych, nie z łapówek – jest aż sześć dziupli. Inaczej – pomieszczeń studyjnych. Każde jest czyjegoś imienia. Po prostu zasłużonych arbitrów.
Alojzy Jarguz został patronem pośmiertnie. Wiadomo, pierwszy gwizdał podczas finałów MŚ! Argentyna 1978. Reszta żyje. Szymek Marciniak – oczywistość! Ma dwa studia, bo finał w Katarze to wyczyn raczej nie do powtórzenia. A Ryszard Wójcik miał firmę autokarową i dowoził wszystkich działaczy, gdzie trzeba. Raczej nie za darmo, ale chętnie. No, a Michał L. to kolega felietonista z tej samej aplikacji, który dał Polskiemu Kolegium Sędziów utalentowanego syna! Każdy zasłużył, każdy trochę inaczej.
Ze zdziwieniem odkryłem jednak, że żadna z pięciu dziupli w nowo powstałym centrum detekcji błędów nie ma za patrona Longina Krzysztofa Czemarmazowicza. Redakcja „Sportu” wciąż organizuje plebiscyt „Kryształowy gwizdek” dla najlepszego arbitra ligowego. W 1985 poznałem jednego z laureatów, którego uczciwości jestem pewien do dziś. Kryształowy człowiek! Dziś schorowany, ale goli się nadal pewną ręką, może spokojnie patrzeć w lustro, bo gdy do pokoju hotelowego zapukał działacz i chciał kupić mecz ligowy, to ten nie wpuścił go do środka! Z imponującą, jak na lata osiemdziesiąte, łapówką. Aż 1000 dolarów i to amerykańskich. Ten sędzia nigdy potem nie dzwonił do „Fryzjera”. Owszem, chodził do różnych, ale tylko strzygł włosy. A wtedy, w Szczecinie, był to dżentelmen nie mniej atrakcyjny od bliźniaków, dziś tak pięknie w ząbek czesanych.
Pewnie nie było komu podpowiedzieć innych kandydatur? Nikt mnie co prawda o zdanie nie zapytał, ale pocieszam się, że może studio VAR będzie rozbudowywane. Ale choć nie zostałem zaproszony na otwarcie, to mogę sędziom, tym zasłużonym i tym zapomnianym, zadedykować znaną piosenkę na dobry początek sezonu analiz boiskowych. Gratis, bo ich lubię! I mam teraz czas na trawestacje, mniej lub bardziej udane.
Uwaga, uwaga!
Pociąg osobowy z Warszawy Stadion
do Łodzi Niciarnianej
zwiększył opóźnienie do około
czterech tysięcy
sześciuset osiemdziesięciu ośmiu minut
i niniejszym uznany został za zaginiony.
Zaginienie może się zwiększyć lub zmniejszyć.
Ktokolwiek wie o losie zaginionego,
proszony jest o zgłoszenie się
do zarządu PZPN
lub najbliższej budki dróżnika
Jedzie sędzia z daleka,
nikt na stacjach nie czeka
A prezes ponury
sypie kasę do dziury (do dziury)
Jadą cztery wagony
i piąty doczepiony
VAR zaś w szóstym wagonie
bigosem w nos nam wionie (nam wionie)
Za ścianą VAR wita nas,
VAR wita was, VAR wita
VAR wita nas, VAR wita was, VAR wita
VAR wita nas, VAR wita was, VAR wita nas
VAR wita, VAR wita nas
Jedzie sędzia z daleka,
nikt na stacjach nie czeka
A obserwator pijany
obija się o ściany (o ściany)
Jedzie wagon związkowy,
działacz chłop jest morowy
Stoi, bo ma czyraki,
padają gole dla draki (dla draki)
Za ścianą VAR wita nas,
VAR wita was, VAR wita
VAR wita nas, VAR wita was, VAR wita
VAR wita nas, VAR wita was, VAR wita nas
VAR wita, VAR wita nas
Jedzie sędzia z daleka,
śpią prezesi w swych klubach
Leci wagon po torze
i butelki po wódkach (po wódkach)
Pędzi działacz z daleka,
ma czerwone policzki
Wszystko równo wychleje,
co postawią na stoły (na stoły)
Za ścianą VAR wita nas,
VAR wita was, VAR wita
VAR wita nas, VAR wita was, VAR wita
VAR wita nas, VAR wita was, VAR wita nas
VAR wita, VAR wita nas
„Plum-plum.
Sędzio, pamiętaj:
Piłeś – nie gwiżdż!
Nie piłeś – gwizdnij!
VAR wita!”
PS. Przepraszam – gwiźnij, jak pisał kiedyś na Twitterze sam Boniek.
Kryształowy gwizdek nie rdzewieje. Fot. JCH
