Uderzenie Grzmotu
W Oklahoma City w hicie kolejki Thunder ograli najmocniejszy zespół ligi.
Sacramento Kings robią w ostatnich tygodniach furorę, właśnie wygrali ósmy z ostatnich dziewięciu meczów! Fot. PAP/EPA
W Paycom Center w Oklahoma City spotkały się dwie najlepsze drużyny rozgrywek. Thunder to liderzy Zachodu, a Cavaliers przewodzą na Wschodzie. - To coś więcej niż zwykły ligowy mecz - mówił przed spotkaniem trener Cavs Kenny Atkinson. Tydzień wcześniej w Cleveland lepsi byli „Kawalerzyści”, teraz rywale wzięli pełny rewanż.
Od początku nie było złudzeń, kto wygra to spotkanie. Gospodarze do przerwy mieli 26 „oczek” zaliczki (75:49), a momentami ich przewaga sięgała 42 punktów! Goście, którzy mają jedną z najlepszych defensyw w lidze, tym razem byli bezradni. Gracze Thunder w pierwszych trzech kwartach rzucali ze skutecznością 60.3 procent!
- Narzucili nam swoją wolę niemal w każdym aspekcie. Nic u nas właściwie nie funkcjonowało tak jak trzeba - denerwował się trener Cavaliers. - A wszystko zaczynało się od straconych piłek. Ta ilość strat nie jest dla nas charakterystyczna - dodawał.
Goście faktycznie mieli wielki problem ze stratami, zanotowali ich aż 21 (przy ledwie 6 gospodarzy).
Na boisku rządził Shai Gilgeous-Alexander. Ten zawodnik już w poprzednim sezonie był w gronie trzech nominowanych do tytułu MVP. Wtedy tytuł zgarnął mu Nikola Jokić, w tym sezonie jednak Serbowi tak łatwo nie pójdzie. W hicie kolejki Gilgeous-Alexander zdobył 40 punktów, miał 8 asyst i 2 przechwyty. A dodajmy, że grał tylko przez trzy kwarty, w czwartej trener dał mu odpocząć. Zawiodła natomiast gwiazda Cavs - Donovan Mitchell grał z fatalną skutecznością, trafił tylko 3 z 15 rzutów. Z pierwszej piątki Cavaliers aż trzech graczy nie przekroczyło 10 punktów.
Po tym spotkaniu oba zespoły mają identyczny bilans (34-6) i zdecydowanie wyprzedzają resztę stawki.
Tymczasem kolejną sensację sprawili „Królowie” z Sacramento, którzy pokonali wyżej notowane Houston. Wszyscy gracze pierwszej piątki Kings zdobyli co najmniej 18 punktów, a DeMar DeRozan ustrzelił aż 33 „oczka”! Domantas Sabonis oraz Keegan Murray zanotowali double double.
To ósma wygrana Sacramento w 9 ostatnich meczach. Przypomnijmy, że ten zespól na starcie rozgrywek spisywał się katastrofalnie, ale po zmianie trenera (Mike Browna zastąpił Doug Christie) zupełnie zmienił swoje oblicze. Kings są już na 9. miejscu w Konferencji Zachodniej, za plecami mają takie marki jak Golden State czy Phoenix, a na wyciągnięcie ręki są przed nimi Dallas i Minnesota.
Wyniki meczów czwartkowych: Washington - Phoenix 123:130, Detroit - Indiana 100:111, Oklahoma City - Cleveland 134:114, Sacramento - Houston 132:127, Portland - LA Clippers 89:118.
(p)
