Udar Popovicha
Klub z Teksasu wydał komunikat na temat stanu zdrowia legendarnego trenera.
Gregg Popovich powoli dochodzi do siebie. Fot. PressFocus
San Antonio Spurs ujawnili wreszcie, co dzieje się z Greggiem Popovichem. „Trener Popovich doznał lekkiego udaru mózgu” - podał klub. Do zdarzenia doszło 2 listopada we Frost Bank Center, gdzie trenują i grają „Ostrogi”. Wcześniej informowano jedynie o problemach zdrowotnych szkoleniowca. Na razie nie jest znany termin powrotu Popovicha do drużyny. „Szkoleniowiec rozpoczął już proces rehabilitacji. Spodziewamy się, że zostanie w pełni wyleczony. Klub chciałby podziękować szerszemu kręgowi osób, które zachowały prywatność i dali przestrzeń rodzinie Popovichów” - czytamy w komunikacie.
- To trudny czas dla wszystkich - mówi dyrektor generalny Spurs, Brian Wright. - Trener Pop był liderem tej organizacji przez ostatnie trzy dekady. Wszyscy spotkaliśmy lub znamy ludzi, którzy mają inną aurę, inną obecność. On jest jedną z takich osób. Kiedy wchodzimy do budynku, każdego dnia czujemy to przywództwo, czujemy tę obecność, więc bez niego wyraźnie odczuwamy pustkę i za nim tęsknimy.
- W obecnej sytuacji zdrowie trenera jest priorytetem. Ma dobry nastrój, nic mu nie będzie, wszystko z nim w porządku. Nie możemy się doczekać jego powrotu - dodaje Mitch Johnson, który tymczasowo zastępuje głównego trenera.
Popovich ma w NBA status legendy. Pracę w roli głównego trenera Spurs rozpoczął przed blisko 30 laty. Pięciokrotnie zdobywał tytuł mistrzowski (1999, 2003, 2005, 2007, 2014), trzykrotnie był uznawany trenerem roku w NBA (2003, 2012, 2014).
Spurs z bilansem sześciu zwycięstw i sześciu porażek zajmują 10. miejsce w Konferencji Zachodniej.
W czwartek odbył się tylko jeden mecz. W Delta Center w Salt Lake City doszło do niespodzianki. Najsłabszy w Konferencji Zachodniej Utah pokonał finalistę ostatniego sezonu z Dallas 115:113. O sukcesie gospodarzy przesądził efektowny dunk Johna Collinsa na 6 sekund przed syreną. Skrzydłowy był najlepszym zawodnikiem Jazzmenów tego wieczoru - zdobył 28 punktów i 9 zbiórek. Jordan Clarkson dodał 20 punktów oraz po 4 zbiórki i asysty. Gościom nie pomogła świetna dyspozycja Luki Doncicia, który obok 37 „oczek” miał 7 zbiórek i 9 asyst. Mavericks fatalnie rozpoczęli sezon - na 12 pierwszych spotkań wygrali ledwie 5 i zajmują 12. miejsce na Zachodzie.
(bb)
