Udana jesień
Finisz rozgrywek może sprawić, że na koniec roku w Zabrzu będzie najlepiej od kilku lat. Trzeba jednak dalej wygrywać, tak jak ostatnio.
„Górnicy” w ostatnich latach w pierwszej części sezonu radzili sobie solidnie. Jak będzie teraz? Fot. Paweł Andrachiewicz/Pressfocus.pl
GÓRNIK ZABRZE
Drużyna prowadzona przez Jana Urbana przygotowuje się do derbowego pojedynku z Piastem, który zagra w niedzielę u siebie.
Wracają po kadrze
Wszyscy trenują w komplecie po powrocie z reprezentacyjnego grania. Erik Janża występował w reprezentacji Słowenii, którą w marcu czekają baraże o utrzymanie w Dywizji B. Kamil Lukoszek zaliczył drugą połowę w młodzieżówce w przegranym spotkaniu z Islandią (1:2), które rozegrane zostało w Hiszpanii. Z kolei napastnik Aleksander Buksa ma za sobą dwa występy w zespole U-20 z Włochami i Anglią w rozgrywkach Elite League.
Nie próżnowali też ci, którzy zostali na miejscu. W rozegranym sparingu Górnik u siebie przed kilkoma dniami pokonał pierwszoligową Stal Rzeszów 2:1. W końcu bramkę zdobył Sinan Bakis, który jakoś nie potrafi się wstrzelić w lidze (ostatnio udało się to Buksie). Kolejne bramki są potrzebne, żeby zaliczać następne zwycięstwa, a „Górnicy” mają ostatnio dobrą serię, wygrywając trzy z czterech ekstraklasowych gier. Teraz przed jedenastką z Zabrza trzy ostatnie mecze pierwszej części rozgrywek: z Piastem w niedzielę, z Koroną za niewiele ponad tydzień i na zakończenie z Lechem (6 grudnia). Przy dobrych wynikach w Zabrzu śmiało mogą myśleć o naprawdę dobrej pierwszej części sezonu (bo przecież spotkanie z „Kolejorzem” będzie formalnie pierwszym z rundy rewanżowej).
Dobre końcówki
Zresztą, patrząc na zdobycze punktowe Górnika w lidze w ostatnich latach (po erze ESA37), trzeba powiedzieć, że jest… bardzo równo. Nigdy nie było miejsca poniżej 10., nie było też mniej niż 20 punktów. Teraz może być nawet lepiej, ale kluczem są na pewno trudne derby z gliwiczanami w najbliższej kolejce.
Jak było wcześniej? Rok temu ligowe rozgrywki kończyły się tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia. „Górnicy” na zakończenie rozprawili się z Wartą Poznań i pierwszą część rozgrywek zamknęli z 26 punktami. Koniec roku dla zabrzan był wtedy naprawdę dobry, a rozkręcił się zwłaszcza Lawrence Ennali, nie mówiąc o ówczesnym liderze, Daisuke Yokocie, który potem został sprzedany do Gentu.
Dwa lata temu liga, ze względu na mistrzostwa świata w Katarze, zakończyła pierwszą rundę już na początku listopada. Prowadzona wówczas przez Bartoscha Gaula drużyna dobrze sobie nie radziła. Po 16 grach miała 20 punktów. Mogło być gorzej, gdyby nie rewelacyjny mecz z Pogonią w Szczecinie w niedzielę 5 listopada 2022, który zabrzanie wygrali 4:1. Ozdobą spotkania była bramka strzelona przez Lukasa Podolskiego z własnej połowy boiska.
Najwyższa zdobycz punktowa Górnika po pierwszej części miała miejsce trzy lata temu, za pierwszego okresu trenera Urbana w Zabrzu. Drużyna pod koniec listopada 2021 i wygranej z Legią 3:2 tak się wtedy rozpędziła, że w kolejnych grach wygrywała jeszcze kilka razy (Górnik Łęczna, Śląsk, Raków), żeby na koniec 2021 mieć 28 „oczek”. Z kolei najwyższe miejsce w ostatnich latach, bo 5. przed rundą rewanżową, to zasługa Marcina Brosza. Zabrzanie po pierwszej części sezonu byli wtedy w ścisłej czołówce, tracąc zaledwie kilka punktów do liderów.
Michał Zichlarz
Górnicza jesień (na koniec roku)
2024 – 8 miejsce, 15 meczy, 21 pkt.2023 – 8 miejsce, 19 meczy, 26 pkt.
2022 – 10 miejsce, 16 meczy, 20 pkt.
2021 – 7 miejsce, 19 meczy, 28 pkt.
2020 – 5 miejsce, 14 meczy, 23 pkt.
