Uczciwie zapracowali

Wisła po raz pierwszy w tym sezonie nie wygrała, ale potwierdziła, że wcześniejsze zwycięstwa nie były przypadkowe.

Płocka defensywa na różne sposoby starała się zatrzymać widzewiaków. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus

Mimo że gospodarze mieli przewagę i więcej okazji bramkowych, lider z Płocka wybronił się przed porażką i na punkt uczciwie zapracował. Stanowczo za długo trwała w tym spotkaniu uwertura. Przez dobre pół godziny można się było tylko domyślać, co się stanie w tym meczu, bo do 30 min bilans strzałów to 1:0 dla Wisły, w tym celne 0:0…

Od dziecka z Płockiem

Ale była to tylko przydługa rozgrzewka. W 36 min Jime podał piłkę wychodzącemu na dobrą pozycję Łukaszowi Sekulskiemu i został przy tym ostro potraktowany spóźnionym wślizgiem przez Mateusza Żyrę. Obrońcy Widzewa na chwilę stanęli, spodziewając się gwizdka, ale była to klasyczna sytuacja do zastosowania korzyści. Sekulski „okiwał” ślizgającego się przy próbie interwencji bezradnie na d… Ricardo Visusa i zdobył swoją trzecią bramkę w tym sezonie. To 49. gol dla Wisły 34-letniego związanego od dziecka z Płockiem zawodnika (chociaż wychowanka konkurencyjnego Stoczniowca) od czasu, gdy cztery lata temu zrezygnował z niego ŁKS, bo… nie spełniał oczekiwań. Jeszcze przed przerwą Sekulski trafił także w poprzeczkę – czego więcej oczekiwać od środkowego napastnika? Najciekawsze w pierwszej połowie były doliczone minuty, bo to wtedy właśnie Sekulski główkował w poprzeczkę, a Bartłomiej Pawłowski, który w żaden sposób nie był w stanie zastąpić Sebastiana Bergiera, jedyny raz strzelał z 16 metrów, ale Rafał Leszczyński zdołał wybić piłkę.

Pomyłki sędziego

Widzew też miał jednak swoją gwiazdę w tym spotkaniu. Od początku sezonu zawodnikiem meczu jest nieprzerwanie Juljan Shehu. Tym razem słabiej zagrali w Widzewie skrzydłowi, a więc na piłkarzach środka pola spoczywał większy ciężar, zwłaszcza że zabrakło w składzie kontuzjowanego Bergiera. Shehu i Fran Alvarez sprostali temu zadaniu, a ich wspólna akcja, która doprowadziła do wyrównania, była przedniej jakości.

Druga połowa to już jednak zdecydowana przewaga Widzewa, ale także skuteczna i szczelna obrona gości. VAR uratował Wisłę przed „jedenastką”, bo okazało się, że Mariusz Fornalczyk nie był faulowany, a to... on faulował. Nie była to jedyna pomyłka sędziego, bo choć fauli było mało, to jednak kości trzeszczały (Jime i Sekulski z trudem zdołali o własnych siłach zejść z boiska), a arbiter nie był to końca konsekwentny, bo po prezydencku ułaskawił przed wyrokiem Visusa, Kalandadze i Edmundssona od czerwonych kartek, nie pokazując im drugich żółtych.

Wojciech Filipiak

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐⭐

◼  Widzew Łódź - Wisła Płock  1:1 (1:1)

0:1 – Sekulski, 36 min (asysta Jime), 1:1 – Shehu, 41 min (asysta Alvarez)

WIDZEW: Kikolski 6 – Krajewski 5, Visus 4, Żyro 5, Gallapeni 5 – Akere 3 (61. Baena 2), Selahi 5 (90+1. Teklić niesklas.), Shehu 8. Alvarez 7 (90+1. Hanousek niesklas.), Fornalczyk 6 – Pawłowski 2 (46. Czyż 3). Trener Żeljko SOPIĆ. Rezerwowi: Gikiewicz, Krzywański, Klukowski, Volanakis, Madej, Cybulski, Bergier.

WISŁA: Leszczyński 6 – Czustović 5, Haglind-Sangre 6, Kamiński 6, Kalandadze 4 (66. Nastić 2) – Nowak 4 (87. Pomorski niesklas.), Pacheco 6, Kun 4, Jime 6 (72. Borowski niesklas.), Edmundsson 5 – Sekulski 7 (72. Krawczyk niesklas.). Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Pruszkowski, Barnowski, Hiszpański, Mijuszković, Tomczyk, Zając.

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – 5. Asystenci: Tomasz Listkiewicz i Marcin Lisowski (obaj Warszawa). Czas gry 105 minut (50+55). Widzów 17172. Żółte kartki: Visus (61. faul), Shehu (21. faul) – Nowak (33. faul), Kalandadze (43. faul), Edmundsson (84.faul).


MÓWIĄ LICZBY
WIDZEW  WISŁA
61  posiadanie piłki  39
6  strzały celne 1
4  strzały niecelne  3
5  rzuty rożne  0
7 faule  12
1 spalone 1
2  żółte kartki  3