Ucieczka z raju
Brooks Koepka nieraz zapisał się na kartach historii. Właśnie został pierwszym zawodnikiem, który mimo trwającego kontraktu, opuścił LIV Golf. To robi wrażenie.
Brooks Koepka został w Rzymie pierwszym zawodnikiem LIV Golf występującym w Ryder Cup. Fot. Marek Darnikowski
Nieszczęśliwy
Jego transfer został oficjalnie potwierdzony 21 czerwca 2022 roku, a ogłoszenie nastąpiło tuż po zakończeniu US Open - turnieju, w którym zmagający się wtedy z potężnym spadkiem formy Koepka, zajął 55. miejsce. Na poprzedzającej go konferencji prasowej zaprzeczał plotkom o transferze, nazywając pytania o to „rozpraszaczami” i krytykując dziennikarzy za ich zadawanie. Nagła wolta po turnieju, w którym wcześniej zwyciężał dwukrotnie, spotkała się z krytyką fanów i mediów. Jego transfer wiązał się z niewyobrażalną ofertą finansową, szacowaną na 100-130 milionów dolarów. Była to kwota gwarantowana, nieuwzględniająca wagonów pieniędzy, które miał dorzucić z wygranych turniejowych. Kluczowym czynnikiem wpływającym na tę decyzję, była trwająca od pewnego czasu gehenna kontuzji. Wracały, forma wyparowywała, a pozycja w rankingu pikowała. Jak sam przyznał w późniejszych wywiadach, w tamtym czasie czuł się „nieszczęśliwy” w golfie, a presja ciągłej rywalizacji na PGA Tour była bardzo obciążająca. Format LIV był zdecydowanie mniej wymagający fizycznie i psychicznie. Mniej turniejów, brak cutów, gwarantowane pieniądze nawet za ostatnie miejsce, liczba zawodników ograniczona do 54, trzy rundy zamiast czterech. To działało na wyobraźnię. Dołączył więc do tych, którzy skusili się na saudyjskie pieniądze, w tym Dustina Johnsona, Phila Mickelsona, czy Charla Schwartzela. Został kapitanem własnej drużyny LIV o bojowej nazwie - Smash GC.
Sny o karierze baseballisty
W dzieciństwie przeżył poważny wypadek samochodowy. Gdyby nie to, mógł być gwiazdą baseballu. Złamał wtedy nos, odniósł liczne obrażenia i długo nie mógł uprawiać żadnych sportów kontaktowych. Marzył o pójściu w ślady wujka, Dicka Groata, zawodowego koszykarza i baseballisty, dwukrotnego zwycięzcy World Series w 1960 roku z Pittsburgh Pirates, a w 1964 roku z St. Louis Cardinals. Tata Brooksa - Bob, był świetnym miotaczem w drużynie uniwersyteckiej. Brooks, rehabilitując się po wypadku, połknął bakcyla, grając niemal codziennie w Okeeheelee Golf Club, publicznym polu golfowym niedaleko rodzinnego domu w West Palm Beach na Florydzie. Jako 13-latek przerwał 5-letnią passę ojca, zdobywając mistrzostwo klubu Sherbrooke Golf w Lake Worth, pokonując go w finale. Do tej pory twierdzi, że gdyby miał ponownie wybór, postawiłby na baseball! Kolejne doświadczenie, które go ukształtowało, nadeszło, gdy u jego mamy - Denise, zdiagnozowano raka piersi. Obserwowanie, jak wygrywa tę walkę, wiele go nauczyło. Młodszy o 4 lata brat Brooksa, Chase, również został zawodowym golfistą. Razem dorastali, nieustannie ze sobą rywalizując. Brooks grał w drużynie golfowej Cardinal Newman High School w West Palm Beach, a następnie kontynuował karierę na Florida State University, zdobywając w jego barwach trzy skalpy turniejowe. Czterokrotnie wybierano go do drużyny All-American, a po ukończeniu studiów w 2012 roku przeszedł na zawodowstwo.
Z Challenge Tour do statusu legendy
Co dość nietypowe dla Amerykanina, szlifował swoje umiejętności w Europie, na Challenge Tour. Zdobywał tam cenne doświadczenie, często podróżując samotnie po świecie, co go zahartowało. Wygrał tam cztery turnieje w latach 2012-13, zapewniając sobie kartę European Tour. Tam też świetnie sobie radził, budując pozycję w rankingu światowym, co zapewniło mu zaproszenie na US Open w 2014 roku. Zajął tam 4. miejsce, uzyskując tymczasową kartę PGA Tour na pozostałą część sezonu. Aby zdobyć pełen status członka PGA Tour na kolejny sezon, musiał tam albo wygrać, albo zarobić tyle pieniędzy do końca sezonu, co 125. zawodnik rankingu. Osiągnął to z nawiązką, wkrótce zwyciężając w Waste Management Phoenix Open 2015. Zasłynął przede wszystkim jako wybitny specjalista od Szlemów. W 2017 roku triumfował w US Open, zdobywając pierwszego Majora na polu Erin Hills, z -16 ustanawiając rekord turnieju względem par. Rok później obronił ten tytuł na polu Shinnecock Hills, stając się pierwszym śmiałkiem, który tego dokonał po Curtisie Strange’u w 1989 roku. W PGA Championship też sobie nie żałował, triumfując również dwa razy z rzędu w latach 2018 i 2019, za drugim razem prowadząc od pierwszej do ostatniej rundy na nowojorskim Bathpage Black. Dzięki tym sukcesom, w październiku 2018 roku awansował na 1. miejsce w rankingu światowym.
Wersja oficjalna
Mimo przejścia do LIV i związanego z tym spadku w OWGR, udowodnił, że wciąż potrafi nieźle grać. W maju 2023 roku na polu Oak Hill sięgnął po piąty tytuł wielkoszlemowy, po raz trzeci zwyciężając w PGA Championship! Został wtedy pierwszym zawodnikiem LIV, triumfującym w turnieju Wielkiego Szlema, a we wrześniu w Rzymie pierwszym członkiem saudyjskiej ligi walczącym w Ryder Cup. Poza gigantycznym kontraktem za grę w LIV, zarobił tam około 40 milionów dolarów, podczas czterech sezonów zwyciężając pięciokrotnie. Oficjalnym powodem niedawnego rozstania były sprawy rodzinne. W oświadczeniu z 23 grudnia podkreślił, że chce skupić się na rodzinie i spędzać więcej czasu w domu z żoną i synem. Decyzja nastąpiła po utracie ciąży przez żonę. Rozwiązanie kontraktu z LIV, który miał obowiązywać do końca sezonu 2026, było niezwykle skomplikowane prawnie, ponieważ Brooks jako kapitan drużyny był jej współwłaścicielem, co dodatkowo utrudniało wielomiesięczne negocjacje prawników obu stron. Ostatecznie zarówno Koepka, jak i dyrektor generalny LIV Golf, Scott O'Neil, określili rozstanie jako „polubowne” i oparte na wzajemnym porozumieniu, a funkcję kapitana drużyny Smash przejął Talor Gooch. Szczegóły finansowe nie są znane i najprawdopodobniej nigdy nie będą.
Co dalej?
Rozważane są też inne możliwe powody ucieczki 35-letniego Koepki z LIV. Wymienia się tu chociażby chęć powrotu do rywalizacji na PGA Tour, frustrację brakiem punktów w rankingu światowym, potencjalny powrót do drużyn Ryder Cup i Presidents Cup. Słabe wyniki w 2025 roku, dopiero 31. miejsce w rankingu LIV oraz nieprzejście cuta w trzech turniejach wielkoszlemowych też mogły być impulsem do zmian. Tak naprawdę Brooks nigdy nie wykazywał wielkiego entuzjazmu do LIV, w przeciwieństwie do wielu innych gwiazd ligi, przyznając, że przeniósł się tam dla pieniędzy. Nie wiadomo, co się teraz wydarzy. Ewentualny powrót na PGA Tour będzie skomplikowany i raczej odległy czasowo. Jeśli chodzi o turnieje wielkoszlemowe sprawy mają się lepiej. Koepka może grać w The Open do 2027 roku, w Masters i US Open do 2028, a w PGA Championship dożywotnio - jako trzykrotny zwycięzca. Warto śledzić jego dalsze losy.
Kasia Nieciak
Dwaj panowie Koepka. Fot. Facebook zawodnika
Z piątym trofeum wielkoszlemowym. Fot. FB zawodnika
