Ucieczka od przeciętności

Dostaliśmy sześć razy w twarz i mnóstwo ciosów – mówił po końcowym gwizdku meczu z Lechem trener Jacek Zieliński. Dzień później sam został przez klubowe władze odesłany do narożnika.

Samotność trenera przegranego... Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus

KORONA KIELCE

Choć w poniedziałek piłkarze kieleccy mieli dzień wolnego, o spokoju w siedzibie klubu trudno było mówić. Przy Ściegiennego już od świtu było bardzo gorąco: dużo bardziej, niż wskazywałyby na to poranne przygruntowe przymrozki. Łukasz Maciejczyk, właściciel klubu, dyrektor Paweł Golański oraz trener Jacek Zieliński rozmawiali (głośno) o ostatnich kilkunastu godzinach – i dniach – kieleckiej drużyny. W obu przypadkach wnioski nie mogły być budujące: Korona przegrała obydwa spotkania po reprezentacyjnej przerwie, przy czym to niedzielne, w Poznaniu – w bardzo przykrych rozmiarach: 1:6. – Byliśmy, niestety, tylko tłem dla Lecha – doświadczony szkoleniowiec przyznawał już w niedzielny wieczór przy Bułgarskiej. W poniedziałek mógł co najwyżej ową diagnozę powtórzyć...

Taka klęska rzadko kiedy i mało gdzie przechodzi bez echa. Tak stało się i w Kielcach. „Jacek Zieliński zwolniony z obowiązku pełnienia funkcji trenera Korony” – ogłoszono w samo południe, opatrując ów oficjalny komunikat zwyczajowymi w takich wypadkach podziękowaniami i życzeniami powodzenia w dalszej pracy. Kilka godzin później publicznie do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu. – W naszej drużynie jest sporo jakości i mamy prawo wymagać lepszych rezultatów. A już takie występy jak ten w Poznaniu nie powinny się zdarzyć. Nie toleruję i nie chciałem przeciętności. (…) Mamy skład na górną część tabeli. Powinniśmy mieć kontakt z czołówką tabeli – powiedział Paweł Golański w rozmowie z TVP Sport. Do owej czołówki – czyli czwartego miejsca, gwarantującego puchary europejskie – Koronie brakuje w tej chwili sześciu „oczek”; plasuje się... w górnej połówce tabeli (9. pozycja), mając siedem punktów przewagi nad strefą spadkową.

Ten wynik faktycznie może nie satysfakcjonować kieleckich włodarzy, jeśli weźmiemy pod uwagę letnie nakłady na budowę zespołu. Kielczanie wydali na transfery 6 mln euro – kwotę rekordową w historii Korony, więc spodziewano się, że od pierwszej kolejki plasować się będą dużo wyżej, niż pokazuje to obecna klasyfikacja. – Musimy odbudować się na kolejny mecz. On daje szansę na rewanż, rehabilitację, na jakieś odbudowanie reputacji – po porażce w Poznaniu Jacek Zieliński wyraźnie uciec chciał myślami do spotkania następnej kolejki, w sobotę z GKS-em Katowice. Nie dane mu jednak będzie powalczyć o tę rehabilitację...

Kto w takim razie poprowadzi jego dotychczasowych podopiecznych? Na razie nad codziennymi zajęciami drużyny czuwać ma dotychczasowy asystent Jacka Zielińskiego, Filip Raczkowski. Działacze szukają natomiast następcy „na stałe”, uruchamiając – jak to w takich przypadkach bywa – karuzelę nazwisk. Robert Kolendowicz, Aleksandar Vuković, Michał Probierz, Czesław Michniewicz, Pavol Stano – właściwie można by wziąć po prostu listę trenerów pozostających w tej chwili bez pracy i już mielibyśmy potencjalnego kandydata do pracy na Exbud Arenie. Choć nie brak i głosów, że tym razem będzie to „mocne” nazwisko z zagranicy.

(DaL)

84 MECZE rozegrała Korona pod okiem Jacka Zielińskiego (liga + PP). Więcej spotkań zaliczył tylko jako szkoleniowiec Cracovii (176 w dwóch podejściach)


Czeski koszmar

Pomocnik Korony, Ondrej Lingr, który w meczu z Lechem w Poznaniu w wyniku zderzenia z Radosławem Murawskim doznał złamania żuchwy, przeszedł w stolicy Wielkopolski operację. 28-letniego Czecha czeka kilkumiesięczna przerwa w grze i w tym roku nie zobaczymy go już na boisku.


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się