Tychy się rozkręcają

Przed ostatnią kolejką sezonu zasadniczego nadal jest wiele niewiadomych.

Sebastian Bożenko to jeden z liderów GKS Tychy. Fot. Facebook GKS Tychy Koszykówka

I LIGA MĘŻCZYZN

W sobotę na parkiet wybiegną pierwszoligowe zespoły w dziewięciu halach. To będzie ostatni akord sezonu zasadniczego. Niewiadomych wciąż jest bardzo wiele. Na czele tabeli trwa zacięta walka o rozstawienie z jedynką w play offie. Przed ostatnią kolejką prowadzi Miasto Szkła Krosno, które o punkt wyprzedza bydgoską Astorię. Ale może się to zmienić, bo zespół z Podkarpacia zagra w ostatnim pojedynku w Inowrocławiu z Notecią, która walczy o play off. Ewentualne potknięcie może wykorzystać Astoria podejmująca jedenasty w tabeli Starogard. Bydgoszczanie w ten weekend pokonali rezerwy Śląska, które wzmocniły się Adrianem Boguckim i Błażejem Kulikowskim (obaj z pierwszej drużyny). - Mecz ze Śląskiem był dla nas takim egzaminem przed play offem. To było spotkanie z cyklu, gdy jedna zbiórka czy jeden trafiony layup decyduje o zwycięstwie - komentował Grzegorz Skiba, trener Astorii.

Bydgoszczanie w bezpośrednim dwumeczu z Miastem Szkła mają lepszy bilans małych punktów, w razie potknięcia rywali w ostatniej kolejce miną ich w tabeli.

Niespodziewanie na koniec sezonu do czołowej czwórki wdarł się GKS Tychy. W ostatnim wygranym spotkaniu z Żakiem Koszalin popis dał Sebastian Bożenko, który zdobył 26 punktów, zza łuku trafił 4 z 5 rzutów. Miał też po 3 zbiórki i asysty oraz 2 przechwyty. Kilka dni wcześniej tyszanie niespodziewanie przywieźli komplet punktów znad morza, w Kołobrzegu ograli Kotwicę, uważaną za jednego z faworytów do awansu. W trzeciej kwarcie ekipa ze Śląska pozwoliła rywalom zdobyć... 4 punkty! bohaterem spotkania był rozgrywający GKS-u Tomasz Śnieg. 36-latek zdobył 18 punktów, zebrał 9 piłek, miał też 5 asyst. GKS przed rokiem zajął rewelacyjne trzecie miejsce po play offie, teraz najwyraźniej znów chce sprawić niespodziankę.

Wciąż nie jest jasne, które drużyny zajmą dwa ostatnie miejsca w play off. Na razie bezpieczne lokaty okupują Noteć i Kotwica, ale dziewiąty ŁKS też ma chrapkę na dalszą grę. Najłatwiejsze zadanie zdaje się mieć zespół z Kołobrzegu, który podejmuje sopocian (już spadli z ligi), najtrudniej ma Noteć grająca z liderami z Krosna.

Na samym dole tabeli trwa z kolei zacięta rywalizacja o utrzymanie. Nic nie uratuje zespołów z Sopotu i Radomia, ale trzecie miejsce nadal nie jest obsadzone. Trzy drużyny mają obecnie identyczny bilans - w Koszalinie, Opolu i Wrocławiu mocno pracują przed ostatnią kolejką. Tylko Żak gra w hali rywala (w Warszawie z Polonią), a Śląsk (z tyszanami) i Weegree AZS Politechnika (z Decką Pelplin) wystąpią na swoich parkietach.

Trudno wskazać faworyta w tym wyścigu. Wszystkie sobotnie mecze zaczynają się o godzinie 18.00.

(p)