Twierdza zdobyta

Biała Gwiazda przegrała drugi mecz w sezonie - pierwszy u siebie.

Łukasz Zjawiński gola nie strzelił, ale sporo się napracował - także w defensywie. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

Drużyna z Warszawy po powrocie na zaplecze ekstraklasy jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem dla Białej Gwiazdy. Ostatni mecz Wiślacy wygrali w grudniu 2023 roku, po golu w doliczonym czasie. W weekend mogli zremisować rzutem na taśmę, jednak Ervin Omić w dogodnej sytuacji nawet nie trafił w bramkę. 

Nieszczelny mur

Goście szybko otworzyli wynik po uderzeniu Roberta Dadoka z rzutu wolnego, który strzelec sam sobie wywalczył. Darijo Grujczić niespodziewanie cofnął się z muru i skrzydłowy Polonii posłał piłkę w wolną przestrzeń. Odpowiedź krakowian przyszła natychmiastowo. Rozgrywający 200. mecz w 1. lidze Mateusz Kuchta wyczuł intencje Angela Rodado, ale jednak Hiszpan pokonał go z rzutu karnego. Bramkarz sam narobił sobie kłopotów, uderzając w głowę Wiktora Biedrzyckiego przy próbie piąstkowania piłki. Gospodarze chcieli pójść za ciosem i mocno pachniało kolejnym trafieniem. Kacper Duda zaczął się cieszyć, ale był na minimalnym spalonym, a Rodado zabrakło nieco szczęścia, by w niespełna dziesięć minut skompletować dublet.

Jak po sznurku

Wisła nie była sobą. Po oczach biła niedokładność, przegrane tzw. drugie piłki. Za dużo było piłkarskiej bijatyki, a mało jakościowej gry. W doliczonym czasie pierwszej połowy Patryk Letkiewicz nie mógł być jeszcze myślami w szatni, bo przeniósł nad poprzeczką piłkę po zaskakującym uderzeniu z boku Daniego Vegi. Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił, choć z każdą upływającą minutą Czarne Koszule coraz bardziej myślały o utrzymaniu korzystnego rezultatu, a ataki ograniczały do wypadów. Na wszelki możliwy sposób piłkę do siatki próbował wpakować Rodado, udane były jednak bloki obrońców. W 79 min goście na dłużej zagościli na połowie Wisły i po koronkowej akcji trafił Dave Gnaase. Wiślacy w tym sezonie gorzej zaprezentowali się tylko pod koniec sierpnia w Legnicy (0:2). 

Michał Knura

OCENA MECZU ⭐

◼  Wisła Kraków - Polonia Warszawa 1:2 (1:1)

0:1 - Dadok, 10 min (wolny), 1:1 - Rodado, 16 min (karny), 1:2 - Gnaase, 79 min

WISŁA: Letkiewicz - Giger (87. Krzyżanowski), Biedrzycki, Grujczić, Lelieveld - Carbo, Igbekeme – Kuziemka (63. Duarte), Duda (72. Bożić), Ertlthaler (87. Omić) - Rodado. Trener Mariusz JOP.

POLONIA: Kuchta - Brasido, Salihu, Cisse, Janasik - Poczobut (82. Buksa) - Vega, Gnaase, Wojciechowski (72. Vasin), Dadok (90+1. Szur) - Zjawiński. Trener Mariusz PAWLAK.

Sędziował Mateusz Piszczelok (Katowice). Widzów 27613. Żółte kartki: Grujczić - Kuchta, Cisse, Janasik.


GŁOS TRENERÓW

Mariusz PAWLAK: - Przeciwko tak silnej drużynie trzeba naprawdę wiele zrobić, by zdobyć punkt, a co dopiero trzy. Można zrobić jeden, maksymalnie dwa błędy. Po raz pierwszy byłem w tej roli na nowym stadionie Wisły.  Na takim meczu w Betclic 1. Lidze możemy być tylko raz i na pewno będziemy to mocno wspominać. Mam nadzieję, że kiedyś Polonia też doczeka się podobnego stadionu i takiej atmosfery.

Mariusz JOP: -  Nie lubimy, nie chcemy przegrywać, ale takie mecze czasami się zdarzają. Nic to nie zmienia w naszym sposobie pracy. Pierwszego gola straciliśmy zbyt łatwo. Potem nie wykorzystaliśmy sytuacji po dobrych przechwytach, a Polonia była skuteczniejsza. Czasami stres, zmęczenie lub inne przyczyny sprawiają, że pojawią się niedokładności.


CZY WIESZ, ŻE...

W sobotę na spodenkach gospodarzy po raz pierwszy nalazło się logo firmy wędliniarskiej Szubryt, która po dłuższej nieobecności wróciła do grona sponsorów klubu.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się