Twardziel na lodzie

W tej grze ceni się nie tylko bramkostrzelnych napastników, ale również zawodników poświęcających się w obronie.

Mimo młodego wieku Simon Edvinsson należy do największych ligowych twardzieli. Fot. NHL.com

NHL

Simon Edvinsson już trzeci sezon występuje w Detroit Red Wings i uchodzi za jednego z najlepiej blokujących strzały w lidze. 22-letni Szwed w wygranym meczu Czerwonych Skrzydeł z Toronto Maple Lefas 3:2 (0:0, 1:1, 1:1, 1:0) po dogrywce był jedną z głównych postaci. W 2. tercji po zablokowaniu strzału Johna Tavaresa został zniesiony z tafli i wydawało się, że nie pojawi się już w tym spotkaniu. To jednak prawdziwy twardziel, bo nie tylko zagrał, ale w 62 min zdobył zwycięskiego gola i tym samym Detroit zaliczyło 23. zwycięstwo w lidze i wspólnie z Caroliną jest na czele Konferencji Wschodniej.

Edvinsson należał do najbardziej zapracowanych hokeistów, bo na lodzie przebywał prawie 26 min i wykorzystał błąd bramkarza Klonowych Liści. Dennis Holtby (33 skuteczne interwencje) wyskoczył z bramki i posłał krążek w kierunku Austona Matthewsa, licząc na rozpoczęcie ataku, jednak Edvinsson pierwszy dopadł do krążka na niebieskiej linii, ruszył na bramkę i precyzyjnie posłał go obok słupka do siatki. Szwed wykazał się intuicją i precyzją, więc trudno się dziwić, że był komplementowany przez trenera Todda McLellana.

Nim doszło do tej kluczowej sytuacji, oglądaliśmy twardy i niesłychanie wyrównany mecz. Goście 2-krotnie obejmowali prowadzenie po strzałach Matthew Kniesa (25 min, w przewadze) oraz Nicolasa Robertsona (45), a Cam Talbot, bramkarz gospodarzy, obronił 25 strzałów, zaś jego koledzy potrafili za sprawą Moritza Seidera (40) i Masona Appeltona (46) doprowadzić do remisu. W końcowych fragmentach gospodarze mieli okazję na zdobycie bramki, ale do rozstrzygnięcia potrzebny był dodatkowy czas. Partick Kane, napastnik Detroit, po sześciu meczach nieobecności wrócił do składu, grał prawie 18 min i oddał 4 strzały. Brakuje mu dwóch goli do 500 w ligowej karierze.

Zespół Tampa Bay Lightning potrzebował najazdów, by wygrać z Montreal Canadiens 5:4 (0:0, 3:0, 1:4, 0:0). a w karnych 2-0. W regulaminowym czasie Nikita Kuczerow po raz drugi z rzędu zdobył dwa gole, zaś karne bezbłędnie wykonywali Gage Goncalves i Brayden Point.

W tabeli bez zmian; prowadzi Colorado – 63 pkt, przed Dallas – 57 i Minnesotą – 52.

Tampa Bay – Montreal 5:4 po karnych, Columbus – NY Islanders 4:2, Chicago – Pittsburgh 3:7, Seattle – Philadelphia 4:1, Detroit – Toronto 3:2 po dogrywce.

(ws)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się