Tutaj ma szansę wygrać z każdym!

Hubert Hurkacz potrzebował tylko trzech setów, by odprawić rozstawionego Caspera Ruuda i tryska optymizmem.

Hubert Hurkacz wrócił na Wimbledon po dwóch latach w wielkim stylu. Fot. PAP/EPA

Półfinalista Wimbledonu 2021 edycję 2026 zaczął w świetnym stylu i wygrał w 1. rundzie z rozstawionym z numerem 11. Norwegiem Casperem Ruudem 6:4, 6:2, 7:6 (9-7). To był pierwszy mecz Huberta Hurkacza w Londynie od kontuzji kolana, której doznał właśnie tutaj dwa lata temu. Problemy ciągnęły się za nim przez półtora roku. W 2024 roku był w Wimbledonie rozstawiony z numerem 7., a teraz zajmuje w rankingu 96. miejsce. - Cieszę się, że znów tu jestem. Minęła długa droga, od kiedy ostatni raz tu grałem. Nie jestem jeszcze w życiowej formie, ale wiem, że potrafię grać na tej nawierzchni - powiedział Hurkacz.

29-letni Wrocławianin w poniedziałek pokazał jak bardzo korty trawiaste sprzyjają jego grze. Ruud jest dwukrotnym finalistą rozgrywanego na „cegle” French Open, ale w Wimbledonie nigdy nie przebrnął drugiej rundy. - Bez względu na wszystko to świetny tenisista i wygrana bardzo mnie cieszy. Tutaj mam szansę wygrać z każdym zawodnikiem. Jeszcze brakuje solidności w mojej grze, ale cały czas nad tym pracujemy - podkreślił Hurkacz. Dwa pierwsze sety to koncertowa gra Polaka. Nie musiał w nich bronić nawet jednego break pointa, a wcześniej lub później w końcu przełamywał rywala.

Emocjonująco było w końcówce trzeciej partii. Hurkacz prowadził 6:5, ale serwując na zwycięstwo pozwolił rywalowi odrobić stratę. Tie-breaka Polak również zaczął kiepsko, bo przegrywał w nim już 1-4. Od tego momentu Hurkacz wygrał pięć punktów z rzędu. Co prawda prowadząc 6-4 nie wykorzystał dwóch piłek meczowych, ale chwilę później zamknął spotkanie. W środę jego rywalem będzie Sebastian Ofner. 110. w rankingu Austriak pokonał w pięciu setach Serba Hamada Medjedovicia. Na poziomie ATP Hurkacz pokonał rok temu w półfinale w Genewie.

Po ciężkim meczu do drugiej rundy awansował broniący tytułu lider rankingu Jannik Sinner – Włoch potrzebował pięciu setów i 3,5 godziny, by odprawić Serba Miomira Kecmanovicia (50.).

We wtorek do boju przystępuje Kamil Majchrzak, który rok temu w Londynie wygrał trzy mecze i walczył o ćwierćfinał. Piotrkowianin (45. ATP) stanie przed szansą rewanżu na Alejandro Tabilo – z rozstawionym z numerem 30. Chilijczykiem przegrał w maju na otwarcie French Open.

(t, PAP)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się