Turyn ozłoci Polaków
Cieszymy się chwilą, bo to niezwyczajne, by rok po roku grać o najwyższe cele – stwierdził Mateusz Bieniek, kapitan Jurajskich Rycerzy.
Zawiercianie w Turynie chcą przedłużyć zwycięską passę. Fot. Weronika Morciszek/PressFocus
LIGA MISTRZÓW
Aluron CMC Warta Zawiercie, PGE Projekt Warszawa, Ziraat Bankart Ankara i Sir Sicoma Monini Perugia stoczą w weekend decydującą batalię o miano najlepszej klubowej ekipy w Europie. Mecze odbędą się w turyńskiej Inalpi Arena. To szczęśliwy obiekt dla polskich zespołów. W 2018 r. mistrzem świata drugi raz z rzędu została w niej reprezentacja Polski. W 2023 odbył się też tam wielki finał Ligi Mistrzów z udziałem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i JSW Jastrzębskiego Węgla. W składach tamtych ekip występowali obecni gracze Aluronu CMC Warty, Jurij Gladyr i Jakub Popiwczak, W barwach ZAKSY grał też kontuzjowany dziś Bartosz Bednorz z PGE Projektu, który niestety opuści turniej Final Four. W składzie JSW byli także dzisiejsi gracze Ziraatu, Tomasz Fornal i Trevor Clevenot.
Dodajmy, że bez względu na wyniki spotkań w Turynie, pewne jest jednak, że triumfatorem tegorocznej edycji LM będzie Polak, bo oprócz Fornala w ekipie Sir Sicoma Monini gra Kamil Semeniuk. Pewne jest także, że co najmniej jedna polska ekipa zakończy rozgrywki z medalem.
Bez presji
Turniej nie ma faworyta. Wszystkie drużyny prezentują zbliżony poziom. Obrońcą tytułu jest zespół z Perugii i jego akcje stoją najwyżej. W poprzednim sezonie pokonał w finale Aluron CMC Wartę 3:2. Zawiercianie liczą teraz na rewanż. Przed rokiem byli debiutantami, obecnie mają odpowiednie doświadczenie i wiedzą już jak smakuje sukces. W ostatnią niedzielę przełamali pasmo finałowych porażek i po raz pierwsze sięgnęli po mistrzostwo kraju, wygrywając finałową rywalizację z Bogdanką LUK Lublin 3-2. W drodze do ścisłego finału LM muszą najpierw pokonać Ziraat Bankkart. To drużyna zbudowana z myślą o największych sukcesach. Już wywalczyła Puchar i mistrzostwo Turcji. Teraz celuje w trzecią koronę. Roi się w niej od gwiazd. Za ofensywę odpowiada Nimir Abdel-Aziz. Reprezentant Holandii to jeden z najlepszych atakujących świata. Podstawowymi przyjmującymi są z kolei dwukrotny mistrz olimpijski, Trevor Clevenot, oraz wicemistrz igrzysk, Tomasz Fornal, który w przyszłym sezonie ma być zawodnikiem… Aluronu. Reprezentant Polski w mediach społecznościowych już zdążył się pożegnać z dotychczasowym klubem. Pozostałe pozycje nie są już tak mocno obsadzone, co nie znaczy, że grają na nich słabi zawodnicy. O sile ekipy z Ankary przekonała się choćby Asseco Resovia, rozbita przez nią w ćwierćfinale. - My nic nie musimy. Gdybyśmy przegrali finał PlusLigi, to moglibyśmy traktować Final Four jako konieczność wygrania czegoś w sezonie. Jedziemy do Włoch jako mistrz pokazać swoją klasę. Mamy dużo więcej luzu – podkreślił prezes klubu z Zawiercia, Kryspin Baran. Presji na swoich zawodników nie nakłada też trener Michał Winiarski: – Szczerze mówiąc nie mam żadnych oczekiwań w stosunku do turnieju finałowego. Oczywiście, jak każdy chcę wygrać, ale bardziej skupiam się na tym, byśmy po prostu zagrali dobrą siatkówkę – przyznał.
Srebrny „Winiar”
Winiarski w Final Four występował jako zawodnik i szkoleniowiec, ale głównego trofeum nie miał okazji wznieść. Najbliżej tego był w 2012 r., gdy jako zawodnik PGE Skry Bełchatów w finale, po kontrowersyjnej i błędnej decyzji arbitrów, jego drużyna przegrała z Zenitem Kazań 2:3. Rok temu, już w roli szkoleniowca, też się musiał zadowolić srebrem. – Ubiegłoroczny Final Four to było coś niesamowitego. Mieliśmy bardzo trudny finał w kraju, w którym zmagaliśmy się z problemami zdrowotnymi, a potem półfinał w Lidze Mistrzów z Jastrzębskim Węglem. Rywale wygrali łatwo dwa pierwsze sety i już byli w finale, ale odwróciliśmy losy meczu. Udało się nam wygrać po kapitalnym tie-breaku. To zwycięstwo smakowało niesamowicie. Potem była jednak przegrana bitwa z Perugią, ale stanęliśmy na wysokości zadania. Już sam udział w finale był dla nas ogromnym sukcesem – zauważył Winiarski.
Gotowi na Perugię
W drugim półfinale PGE Projekt, brązowy medalista mistrzostw Polski i debiutant w Final Four Ligi Mistrzów, stanie przeciwko Sir Sicoma Monini Perugia, czyli obrońcy trofeum. W ostatnich latach obie ekipy dwukrotnie mierzyły się w LM i dwukrotni wygrała Perugia po 3:1.
– Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, nie możemy mieć innego nastawienia – zapewnił Kamil Nalepka, trener stołecznego zespołu. – Perugia to bardzo silny rywal, ale my przede wszystkim musimy patrzeć na siebie. Jeśli zagramy najlepszą naszą siatkówkę, mamy szansę z każdym rywalem. Grając swoje, zobaczymy co zrobią rywale .
Jego podopieczni są równie bojowo nastawieni. - Gramy w półfinale z triumfatorami sprzed roku, doceniamy ich klasę, ale nie obawiamy się. Ekipy PlusLigi pokazały w ostatnich sezonach, że mogą wygrywać z każdym. Pamiętam czasy gry w Jastrzębskim Węglu, kiedy awans do Final Four i brązowy medal w Ankarze były ogromnym sukcesem. Sam udział w turnieju był wtedy czymś wyjątkowym. Cieszę się, że po latach znów mogę zagrać w Final Four. To ważne doświadczenie zarówno dla mnie, jak i dla PGE Projektu Warszawa. Jesteśmy gotowi na półfinał z naszpikowaną gwiazdami Perugią, bo wierzymy w swoje umiejętności – podkreślił libero Damian Wojtaszek. - Trafiamy na bardzo mocną Perugię, ale my lubimy takie spotkania. Mam nadzieję, że w zdrowiu dobrze się do tego przygotujemy i powalczymy o zwycięstwo – ocenił rozgrywający Jan Firlej.
(mic)
PROGRAM FINAL FOUR
Sobota, 16 maja
◼ TURYN, 20.30: Aluron CMC Warta Zawiercie – Ziraat Bankart Ankara
◼ TURYN, 20.30: finał
SUKCESY POLSKICH ZESPOŁÓW W PUCHARZE EUROPY
Najbardziej utytułowanym polskim zespołem w europejskich pucharach pozostaje ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która triumfowała w LM w latach 2021-23, w tym w 2023 r. w pierwszym w historii polskim finale, pokonując drużynę z Jastrzębia-Zdroju.
Wcześniej, w 2003 r., jeszcze jako Mostostal-Azoty, klub ten zajął trzecie miejsce w turnieju Final Four. W przeszłości jeszcze trzykrotnie był w najlepszej czwórce LM - tuż za podium znalazł się w 2002, 2013 i 2018 roku.
Pierwszą naszą drużyną, która okazała się najlepsza w Europie, był Płomień Milowice w sezonie 1977/78. O sile tamtej drużyny stanowili m.in. Wiesław Gawłowski, Włodzimierz Sapalski, Ryszard Bosek, Krzysztof Kasprzyk czy Leszek Molenda.
PUCHAR EUROPY MISTRZÓW KRAJOWYCH
|
1972/73 |
Resovia |
2. miejsce |
|
1977/78 |
Płomień Milowice |
1. miejsce |
|
1978/79 |
Płomień Milowice |
3. miejsce |
|
1980/81 |
Gwardia Wrocław |
3. miejsce |
LIGA MISTRZÓW
|
2001/02 |
Mostostal Kędzierzyn-Koźle |
4. miejsce |
|
2002/03 |
Mostostal Kędzierzyn-Koźle |
3. miejsce |
|
2007/08 |
PGE Skra Bełchatów |
3. miejsce |
|
2009/10 |
PGE Skra Bełchatów |
3.miejsce |
|
2010/11 |
Jastrzębski Węgiel |
4. miejsce |
|
2011/12 |
PGE Skra Bełchatów |
2. miejsce |
|
2012/13 |
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle |
4. miejsce |
|
2013/14 |
Jastrzębski Węgiel |
3. miejsce |
|
2014/15 |
Asseco Resovia |
2. miejsce |
|
|
PGE Skra Bełchatów |
4. miejsce |
|
2015/16 |
Asseco Resovia |
4. miejsce |
|
2017/18 |
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle |
4. miejsce |
|
2018/19 |
PGE Skra Bełchatów |
półfinał |
|
2020/21 |
Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle |
1. miejsce |
|
2021/22 |
Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle |
1. miejsce |
|
2022/23 |
Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle |
1. miejsce |
|
|
Jastrzębski Węgiel |
2. miejsce |
|
2023/24 |
Jastrzębski Węgiel |
2. miejsce |
|
2024/25 |
Aluron CMC Warta Zawiercie |
2. miejsce |
|
|
Jastrzębski Węgiel |
3. miejsce |
