Turniej wprost wyjątkowy

Borussia Dortmund była kompletnie bezradna w meczu ze Stuttgartem. Jednego z goli strzelił jej niezawodny Serhou Guirassy (z lewej). Fot. PAP/EPA
Turniej wprost wyjątkowy
Ćwierćfinaliści Pucharu Niemiec w XXI wieku zdobyli w sumie... tylko jedno trofeum. Rozstrzygnięcie DFB-Pokal odbędzie się bez największych potęg!
NIEMCY
Oczywiście do tej statystyki nie ma co zaliczać istniejącego tylko przez kilka edycji Pucharu Ligi oraz rozwiązanego już dawno Pucharu Intertoto. Z pozostałej w grze o DFB-Pokal ósemki w XXI wieku tylko Stuttgart włożył coś do gabloty – mistrzostwo Niemiec w 2007 roku. Jeśli chodzi typowo o Puchar Niemiec, to właśnie Szwaby czekają na niego najkrócej, bo od 1997 roku. Poza nimi w grze są jeszcze Kaiserslautern (czeka na sukces od 1996, gra w II lidze), Borussia Moenchengladbach (1995, I liga), Bayer Leverkusen (1993, I liga), Fortuna Duesseldorf (1980, II liga) oraz 3 ekipy, które nigdy Pokalu nie podniosły – Hertha Berlin (II liga), Saarbruecken (III liga) i St. Pauli (II liga). Te dwie ostatnie zresztą w ogóle nigdy niczego nie wygrały (pomijając nieistotne Puchary Hamburga itp.). Berlińczycy natomiast mają dwa mistrzostwa, ale było to jeszcze w czasach... zanim Adolf Hitler doszedł do władzy. Najciekawszą historię pisze z tej całej gromadki Saarbruecken. Nie chodzi tylko o to, że jako trzecioligowiec zagra w ćwierćfinale, bo w 2020 roku dotarło nawet do półfinału i to występując ligę niżej. W bieżącej edycji zdążyło już wyeliminować Bayern Monachium, a teraz Eintracht Frankfurt – dwa kluby reprezentujące Niemcy w europejskich pucharach! To w znacznej mierze dzięki temu Kopciuszkowi w przyszłym roku DFB-Pokal wygra ktoś, kto czeka na niego od kilku dekad (lub całe swoje istnienie). – To było rewelacyjne. Zwłaszcza sposób w jaki grała drużyna. Trzeba przyznać wprost, że my po prostu możemy wygrać ten puchar! – cieszył się dyrektor sportowy Saarbruecken Juergen Luginger. – Zasłużyliśmy na zwycięstwo, bo jako skazywani na pożarcie nie pozwoliliśmy rywalom na zbyt wiele – dodał kapitan Manuel Zeitz. Wściekli są we Frankfurcie, ale również w Dortmundzie. Borussia odpadła co prawda z rewelacją tego sezonu Bundesligi czyli Stuttgartem, ale nie to było problemem. BVB w kolejnym spotkaniu zaprezentowała się po prostu słabo. Tak jak i w zeszły weekend przeciwko (liderowi) Bayerowi Leverkusen, tak i ze Szwabami Borussia zamknęła się na własnej połowie. Stuttgart z kolei grał z polotem, szukał i odnajdywał przestrzenie, dominował i zasłużenie wygrał 2:0. – To była katastrofa pod względem piłkarskim. Tak dalej być nie może. Jesteśmy Dortmundem! Musimy pokazywać więcej. Trzeba usiąść i na spokojnie wszystko przeanalizować – grzmiał kapitan Borussii Emre Can. Piotr Tubacki
1/8 FINAŁU PUCHARU NIEMIEC
Hertha Berlin – HSV 3:3 (1:2, 2:2), 5:3 w karnych: Reese (21, 90), Kenny (120) – Pherai (31), Benes (43), Koenigsdoerffer (102)
Stuttgart – Borussia Dortmund 2:0 (0:0): Guirassy (54), Katompa Mvumpa (77)
Bundesliga
Strzelcy
18 – Kane (Bayern),
16 – Guirassy (Stuttgart),
10 – Openda (Lipsk)
Program 14. kolejki
Piątek:
Hoffenheim – Bochum (20.30);
Sobota:
Union – Gladbach,
Eintracht – Bayern,
Wolfsburg – Freiburg,
Werder – Augsburg,
Heidenheim – Darmstadt (wszystkie 15.30),
Dortmund – Lipsk (18.30);
Niedziela:
Stuttgart – Leverkusen (15.30),
Kolonia – Mainz (17.30)

