TRZY PYTANIA DO...
BARTOSZA NOWAKA, piłkarza GKS-u Katowice
Fot. PressFocus
1. Jakie emocje towarzyszyły panu podczas powrotu na stadion przy Limanowskiego, gdzie grał pan w latach 2022-2024?
- Same pozytywne! Fajnie tutaj wrócić, bo same miłe chwile przeżyłem w Częstochowie. Dużo dobrych wspomnień stąd mam. Podczas meczu była świetna atmosfera, była fajna rywalizacja, wywozimy dobry wynik, więc się cieszę.
2. Przed spotkaniem został pan nagrodzony przez częstochowski klub pamiątką, a przez miejscowych kibiców brawami…
- Będąc obojętnie w jakim klubie, staram się pomagać, być optymistycznie nastawionym, żeby mnie dobrze zapamiętano w danym miejscu. Cieszę się z tego, jak zostałem powitany przy Limanowskiego, bo to jest klub, który na zawsze pozostanie w moim sercu. Do tej pory przecież największe sukcesy świętowałem z Rakowem.
3. Czy był to jeden z trudniejszych meczów w tym sezonie dla GKS-u?
- Tak. Meczów z Rakowem nie wygrywa przypadkowa drużyna. Trzeba się nabiegać, żeby zwyciężyć. Zdobyte trzy punkty to coś dużego i dało się to odczuć po spotkaniu, patrząc na radość, która nam towarzyszyła. Graliśmy z zespołem, który aspiruje do mistrzostwa Polski. To jedna z najlepszych drużyn w ekstraklasie. Do końca będzie grać o najwyższe cele, więc tym bardziej cieszymy się z wygranej.
Rozmawiał Kacper Janoszka
