Trzecia miotła+ Pierwszy zakup

Dariusz Kłus został trenerem Unii Turza Śląska. Fot. gksjastrzebie.com


Trzecia miotła

Następcą Krzysztofa Górecki w III-ligowej Unii Turza Śląska został 42-letni Dariusz Kłus.

 

W rundzie jesiennej bieżącego sezonu Unię Turza Śląska prowadziło dwóch szkoleniowców - najpierw lejce trzymał Marek Hanzel, a 27 września zespół beniaminka przejął Krzysztof Górecko. Drugi z wymienionych po zakończeniu rundy jesiennej został zwolniony... telefonicznie przez prezesa Zenona Reka.

W poniedziałek szkoleniowcem zespołu z Turzy Śląskiej został 42-letni Dariusz Kłus. Nowy trener unitów ma bogatą karierę piłkarską, bowiem w ekstraklasie rozegrał 124 mecze i strzelił 7 goli. Przygodę z futbolem zaczynał w GKS-ie Jastrzębie, a potem jego szlak wiódł przez Odrę Wodzisław (26 meczów w ekstraklasie/1 gol), ŁKS Łódź (23/3), Cracovię (75/5), Zagłębie Sosnowiec (II liga) i Olimpię Grudziądz (I liga). Potem „bawił się” jeszcze w LKS-ie 99 Pruchna (wiosna 2018 roku) i Pniówku 74 Pawłowice (wiosna 2021 roku).

W sezonie 2017/18 rozpoczął pracę szkoleniową, pełniąc w III-ligowym Pniówku funkcję asystenta trenerów Grzegorza Łukasika (96 meczów) i Jana Wosia (3 mecze). Od 8 lipca 2021 roku był asystentem (19 meczów) Jacka Trzeciaka w GKS-ie Jastrzębie, a potem został trenerem IV-ligowej Kuźni Ustroń. Pod jego wodzą zespół spod Czantorii zdobył aż 33 punkty i stracił najmniej bramek w całej lidze! Potem Kłus znowu był „prawą ręką” Jacka Trzeciaka w Odrze Wodzisław Śląski, a od 1 listopada ubiegłego roku do 30 czerwca tego roku prowadził IV-ligową Spójnię Landek.

 

Kiedy otrzymał pan propozycję objęcia posady trenera Unii Turza Śląska?

- Pierwszy sygnał o tym, że jestem w kręgu zainteresowań działaczy Unii otrzymałem, nim został zaangażowany Krzysztof Górecko. Było wtedy 2-3 kandydatów do objęcia schedy po Marku Hanzelu. To wszystko było jednak w „chmurce”, dowiadywałem się o tym od kolegów z branży, ale ze mną nikt wtedy nie rozmawiał. W ubiegły wtorek spotkałem się z prezesem Zenonem Rekiem i w piątek miałem otrzymać decyzję. Ale tego dnia i w sobotę była cisza w eterze, więc musiałem czekać. W poniedziałek prezes Rek zadzwonił i zapytał, czy jestem jeszcze zainteresowany pracą w Unii. Udzieliłem twierdzącej odpowiedzi i jeszcze tego dnia spotkaliśmy się. Doszliśmy do porozumienia i oto jestem w Unii.

 

Nie miał pan żadnych wątpliwości?

- Przeanalizowałem wyniki, jakie uzyskał mój obecny zespół w rundzie jesiennej. Doszedłem do wniosku, że mógł „wyciągnąć” więcej. Nawet 4-5 punktów, ponieważ kilka bramek stracił po 80 minucie, które zadecydowały o tym, że zamiast zwycięstwa był remis, a zamiast remisu jednobramkowa porażka. Tylko z najlepszymi zespołami w tej rundzie Unia przegrała wysoko: 0:3 z Rekordem Bielsko-Biała, czy 1:4 z rezerwami Śląska Wrocław. Z MKS-em Kluczbork przegraliśmy 0:2 i 1:3 z Lechią Zielona Góra. Potrafiliśmy zremisować 1:1 z Karkonoszami Jelenia Góra (4. miejsce), czy wygrać 2:0 z Górnikiem Polkowice (5. miejsce).

 

Zadanie postawione przed panem to oczywiście utrzymanie czy może plan jest bardziej ambitny?

- Nie postawiono przede mną konkretnego zadania, ale zdaję sobie sprawę, że priorytetem jest utrzymanie w III lidze. Na tym wszyscy musimy się skupić. To będzie kwestia przygotowania do rundy wiosennej, również mentalnego. Oczekuję dobrych wyników, ale przede wszystkim zaangażowania piłkarzy. Jeżeli będą schodzili z boiska padając na twarz, to znaczy, że dali z siebie maksa.

 

Planuje pan zimą dużo transferów, czy będzie to tylko kosmetyka?

- Na pewno będą ruchy w obie strony, ktoś odejdzie, ktoś przyjdzie. Ale większość zawodników zadeklarowała, że chce zostać.

 

Zamierza pan zmienić plan zimowych przygotowań?

- Wszystkie szczegóły są dograne - terminy i przeciwnicy meczów kontrolnych również, więc nie zamierzam w tym „majstrować”. Chciałbym tylko zwiększyć liczbę treningów na boisku, dlatego musimy poszukać boisk ze sztuczną nawierzchnią. Blisko są Nieboczowy, ale tam się bardzo trudno dostać.

 

Sztab już jest ułożony, czy jeszcze w trakcie budowy?

- Tu wszystko pozostanie bez zmian. Asystentem będzie Dawid Skrzyszowski, z którym rozmawiałem trzy razy i przekonałem się, że nadajemy na tych samych falach. Trenera bramkarzy Remka Danela znam bardzo dobrze, a jeszcze lepiej Damiana Zawieruchę, odpowiedzialnego za przygotowanie motoryczne. Nie ma więc powodów, by cokolwiek zmieniać.


Bogdan Nather

 

Pierwszy zakup


ODRA BYTOM ODRZAŃSKI 

Nowym zawodnikiem beniaminka III ligi z Bytomia Odrzańskiego został 24-letni obrońca Bartłomiej Gajda. Wychowanek Pasjonata Dankowice w poprzedniej rundzie występował w innym III-ligowcu, Warcie Gorzów Wielkopolski. W zespole trenera Mateusza Konefała rozegrał 12 meczów i zdobył gola (z LKS-em Goczałkowice, wynik 3:2). W Odrze Gajda będzie występował z numerem „5”.

Wkrótce do zespołu trenera Macieja Góreckiego ma dołączyć 17-letni pomocnik Aron Kusiak z IV-ligowej Odry Nietków. Natomiast 25-letni bramkarz Przemysław Krajewski oraz jego rówieśnik, obrońca Dawid Cieśla, odejdą do IV-ligowej Korony Kożuchów. (BN)