Trzeba grać kompleksowo
Opolanie zakończą austriacki obóz sparingowym meczem z FK Pardubice.
Filip Kupczyk, strzelając gola CSKA Sofia, pokazał, że potrafi walczyć do końca. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus
ODRA OPOLE
Za Odrą Opole dwa niedzielne sparingi z MSK Żylina (0:0) i CSKA Sofia (2:3). Co dały mecze kontrolne rozegrane na obozie w Austrii? – Wyszedłem z założenia, że w takim okresie potrzebny jest nam wyjazd na gry z dobrymi, zagranicznymi rywalami, którzy cię zweryfikują i pokażą, co masz dobre, a nad czym musisz pracować – podkreślił trener Odry Łukasz Tomczyk. – W takich spotkaniach, spodziewając się tempa i intensywności, lepiej też można ocenić zawodników. Z pierwszego meczu na pewno jestem zadowolony z gry w defensywie. To jest bardzo ważne, bo w piłkę nożną trzeba grać kompleksowo. Musisz umieć i bronić, i atakować, i mieć dobre fazy przejściowe, i stałe fragmenty gry. Drużyna musi to mieć wypracowane. Cieszy więc, że zagraliśmy na zero z tyłu. Widziałem już rzeczy, które wprowadzaliśmy na treningach, a to znaczy, że zawodnicy już to fajnie przyswoili i wdrożyli. Oczywiście zadowolony jestem też z aspektu motorycznego, bo wytrzymać w takim upale, po podróży, z takimi rywalami, którzy dobrze operują piłką i mają wysoką jakość, to też można zapisać na plus. Ale widzę też dużo obszarów do pracy, bo byliśmy drużyną, którą rywal zdominował – przekazał szkoleniowiec.
Warunki do treningów w Linzu Opolanie mają bardzo dobre. Pomijając temperaturę, bo nawet po burzy w nocy z wtorku na środę tylko na chwilę zrobiło się chłodniej, wszystko sprzyja przygotowaniom do sezonu. Dobra baza, boiska treningowe i zagraniczni rywale pozwalały wykonać kawał dobrej roboty treningowej i meczowej.
– Co do testowanych zawodników, to nie chciałbym się jeszcze wypowiadać – dodał szkoleniowiec Opolan. – Skończymy testy i wtedy przyjdzie czas decyzji. Natomiast co do ustawienia, to mogę powiedzieć, że graliśmy w dwóch systemach: 1-3-5-2 i 1-3-4-3, bo w obu będziemy chcieli występować. Szlifujemy jeszcze jeden wariant, po to, żeby być drużyną, która ma coś do zaprezentowania, ale też w różnych momentach meczu może zmienić ustawienie. Oczywiście w poprzednim sezonie zawodnicy grali w systemie 1-3-4-3, więc są do niego bardziej przyzwyczajeni i sprofilowani. Na razie szukamy pomysłów, a chłopcy walczą dzielnie. Ważny jest także dobór nowych zawodników. Trwa też weryfikacja „starych”, bo gdy przychodzi trener, ktoś dostaje impuls i może się poprawić o 10-15 procent, a dzięki temu wskoczyć do składu – powiedział Tomczyk, którego drużyna dzisiaj o godzinie 11 zmierzy się z FK Pardubice.
Jerzy Dusik
