Trudny koniec
TRYBUNA KIBICA – GKS Katowice
Po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój. Nuciłem sobie pod nosem słowa piosenki Budki Suflera, gdy po trudnym wrześniu, w którym GieKSa nie wygrała ani jednego meczu (poza pucharowym z Wisłą Płock), nagle w październiku stała się maszyną do zdobywania punktów. Miałem poczucie, że wszystko wraca na właściwe tory. Teraz jednak znów mam wątpliwości. Skoro przegraliśmy z najsłabszym w ekstraklasie Piastem, znów pojawiły się w mojej głowie wizje o nocy i burzy, a nie o dniu i spokoju. Tym bardziej czuję lekki dreszczyk, gdy myślę o tym, że dobrze byłoby rok kalendarzowy zakończyć z przytupem, żeby z radością przywitać Nowy Rok i żeby piłkarze na obóz przygotowawczy wyruszyli z poczuciem tego, że nie muszą w drugiej połowie sezonu walczyć o utrzymanie. Wystarczy jednak tylko szybki rzut oka na terminarz, żeby przekonać się, że przed GieKSą szalenie trudne mecze.
Do końca roku rozegramy cztery spotkania, wszystkie z zespołami, które – przynajmniej w teorii – potrafią grać w piłkę. Najpierw czeka nas rywalizacja z liderującą Jagiellonią Białystok na wyjeździe. Później podejmiemy Pogoń Szczecin, która niby jest za nami w tabeli, ale przecież ma silną ekipę, która w pewnym momencie musi zacząć grać dobrze (oby nie pod koniec listopada). Następnie nadejdzie kolejna rywalizacja z Jagą, tym razem w Pucharze Polski, a na „do widzenia” pojedziemy do Częstochowy.
Piłka nożna bywa nieprzewidywalna, to sprawa jasna, ale już teraz wiem, że o punkty będzie niezwykle trudno. To z kolei zmusza mnie do przemyśleń, czy czasem dobry październik nie był wynikiem tego, że mierzyliśmy się z rywalami z niższej półki, lub takimi, którzy wpadli w kryzys. Pokonywaliśmy Motor, Koronę i Bruk-Bet. Zdobyliśmy dziewięć punktów, ale czy czasem nie był to skutek tego, że przez przypadek trafiły nam się trzy mecze z rzędu z rywalami, którzy byli od nas po prostu słabsi? Co więc stanie się teraz, gdy zagramy z trzema zespołami lepszymi? Czy oznaczać to będzie, że nie zdobędziemy żadnego punktu?
Antoni Sulikowski
