Trofeum nie dla Lublinianek

Wiceliderki ekstraklasy już poza turniejem. Zespoły z Sosnowca i Wrocławia grają dalej.

Gmrice Davis była najlepszą zawodniczką Ślęzy w wygranym spotkaniu z Akademiczkami z Lublina. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

PUCHAR POLSKI KOBIET

W Sosnowcu rozpoczął się finałowy turniej Pucharu Polski. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym zmierzyły się zespoły, które do Sosnowca przyjechały po trofeum. Ślęza i AZS UMCS w ligowej tabeli zajmują miejsca dwa i trzy. Piątkowe starcie było niesamowicie zacięte. Dwie sekundy przed końcem punkty decydujące o zwycięstwie Ślęzy zdobyła spod kosza Ketija Vihmane. Lublinianki jeszcze próbowały odpowiedzieć, ale Aleksandra Wojtala rzucała już po regulaminowym czasie. Ślęza zagra w sobotnich półfinałach z VBW Gdynia (zespół rozstawiony). Szkoda tylko, że spotkanie dwóch czołowych polskich drużyn oglądały... 152 osoby. Gmrice Davis była najlepszą zawodniczką tego ćwierćfinału - zanotowała 19 punktów, 8 zbiórek i 4 przechwyty.

- Nie byłyśmy faworytem, ale mimo to gramy dalej. Pokazałyśmy, że możemy wygrać z każdym. Mecz był zacięty, decydowała dyspozycja dnia. Mam nadzieję, że to początek fajnej przygody w Sosnowcu i wyjedziemy stąd z pucharem - mówiła po spotkaniu Aleksandra Zięmborska, która przed dwoma laty grała w barwach ekipy z Lublina. Akademiczki lepsze były w zbiórkach (43-37), miały też znacznie więcej punktów zdobytych z szybkiego ataku (19-6). Wrocławianki były lepsze pod względem ilości asyst (22-17) czy w procencie rzutów zza łuku (31-24). - Nie tak miał wyglądać początek pucharowej przygody. Szkoda tego meczu, ale taki jest sport. Pozostaje nam skupić się na lidze i rozgrywkach EuroCup - komentowała Klaudia Wnorowska, skrzydłowa AZS UMCS. Jej drużyna już w czwartek gra ważne spotkanie pucharowe z belgijskim Castors Braine.

W drugim ćwierćfinale gospodynie grały z Brother MUKS Poznań, liderem pierwszoligowej tabeli. Sosnowiczanki mecz rozpoczęły od serii 23:2 i już w 7 minucie wszystkie emocje można było odłożyć na półkę. Trzy punkty zdobyte przez zespół z Poznania w pierwszej kwarcie pokazują jak ogromna przepaść dzieli pierwszą ligę i ekstraklasę. Nie bardzo wiadomo kto wpadł na pomysł, by zespół z pierwszej ligi grał w finałowym turnieju Pucharu Polski.

◼ AZS UMCS Lublin – 1KS Ślęza Wrocław 74:75 (22:18, 19:20. 15:17, 18:20)

LUBLIN: Ryan 16 (1x3), Borkowska 12, Wnorowska 12 (1x3), Slocum 11 (3x3), Gatling - Stanković 16, Ullmann 5 (1x3), Wojtala 2, Trener Karol KOWALEWSKI.

WROCŁAW: Davis 19, Mielnicka 11 (1x3), Zięmborska 9, Vihmane 9, Kraker 5 (1x3) - Strautmane 11 (3x3), Fiszer 6 (1x3), Kulińska 5, Jeziorna. Trener Arkadiusz RUSIN.

◼ MB Zagłębie Sosnowiec - Brother MUKS Poznań 89:68 (30:3, 26:27, 23:14, 10:24)

SOSNOWIEC: Taylor 17 (3x3), Kuczyńska 4, Pyka 14 (2x3), Kurach 4, Burliga 20 (1x3) - Niedźwiedzka 19 (3x3), Jackowska 4, Micek 5 (1x3), Lesiak 2. Trener Piotr GLINIAK.

POZNAŃ: Szloser 23 (4x3), Winkel 4, Dymała 14 (2x3), Stępińska 5 (1x3), Łakoma 2 - Promińska, Michalik 3 (1x3), Witkowska 5 (1x3), Bruczyńska 2, Konsek 1, Koralewska 7, Zygmanowska 2. Trener Krzysztof DOBROWOLSKI.

(pp), Krzysztof Polaczkiewicz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się