Trofea już lśnią

Łódzka Atlas Arena ugości cztery najlepsze zespoły, które powalczą o Superpuchar Polski kobiet i mężczyzn.

Przedstawiciele najlepszych drużyn mogli wczoraj dotknąć trofeum, o które wkrótce powalczą. Fot. Facebook/ZPRP

PIŁKA RĘCZNA

Jeżeli nie masz nic w planach na przedostatni dzień wakacji, a lubisz oglądać piłkę ręczną na najwyższym poziomie, to przyjeżdżaj do Łodzi, gdzie jednego dnia w tamtejszej Atlas Arenie rozegrane zostaną mecze o Superpuchar Polski kobiet i mężczyzn. Termin na to wydarzenie został zarezerwowany... wczesną wiosną 2024 roku i obwieszczony przez Sławomira Szmala, wtedy jeszcze wiceprezesa, a obecnie prezesa ZPRP. Zapowiedział wówczas, że stosowna umowa z miastem Łódź została podpisana na trzy lata. Impreza zaplanowana na 30 sierpnia reklamowana jest jako największe wydarzenie klubowego szczypiorniaka w tym roku. Będzie to jednocześnie preludium kolejnego sezonu Orlen Superligi, który – zarówno u pań, jak i u panów – zainaugurowany zostanie 3 września.

Organizatorzy chcieliby powtórzyć sukces frekwencyjny z poprzedniej edycji, kiedy na trybunach zasiadło 8 tysięcy widzów; na dziś wiadomo, że sprzedano 5,5 tysiąca biletów. Trudno przewidzieć, czy Atlas Arena pęknie w szwach, ale pewne jest, że oba mecze, MKS KGHM Zagłębie Lubin - PGE MKS El-Volt Lublin (14.30) u kobiet oraz Orlen Wisła Płock - Industria Kielce (18.00) u mężczyzn, nasączone będą sporą dawką adrenaliny, stać będą na najwyższym poziomie i trzymać w napięciu do końcowych syren. Podobnie sądzą ich potencjalne bohaterki i bohaterowie, uczestniczący w konferencji prasowej na Małym Rynku Jazzowym w łódzkiej Manufakturze.

– Życzyłabym sobie spokojnego zwycięstwa pięcioma bramkami – uśmiechnęła się szeroko Barbara Zima, reprezentacyjna bramkarka aktualnych mistrzyń i zdobywczyń Pucharu Polski z Lubina. – Styl nie ma większego znaczenia, bylebyśmy tylko wygrały. Wystarczy jednym trafieniem – ripostowała Aleksandra Rosiak, rozgrywająca kadry i ekipy z Lublina. Panowie w swych prognozach poszli jeszcze dalej. – Obstawiam naszą wygraną dwoma bramkami – powiedział Michał Olejniczak, rozgrywający i jeden z liderów Biało-czerwonych oraz wicemistrzów i zdobywców Pucharu Polski z Kielc. – A ja widzę to tak: remis po 60 minutach i rzuty karne, w których bohaterem zostaje Mirko Alilović, biegający z radości po całym boisku – rozmarzył się Dawid Dawydzik, obrotowy mistrzowskich Nafciarzy, nawiązując do zachowania chorwackiego golkipera Wisły, który specjalizuje się w bronieniu „siódemek”.

Jak faktycznie będzie, przekonamy się w ostatnią sobotę sierpnia, choć oba trofea już lśnią pełnym blaskiem. – Minęło pięć lat od zdobycia przez Anilanę Łódź mistrzostwa Polski juniorów. Do złota poprowadził ją Piotr Jędraszczyk. Jestem dumna z faktu, że dziś gra w reprezentacji Polski i jest w kadrze Industrii Kielce, jednej z dwóch najlepszych męskich drużyn w Polsce – powiedziała Joanna Skrzydlewska, marszałek województwa łódzkiego, a Adam Wieczorek, wiceprezydent Łodzi, dodał, iż to wydarzenie będzie miało szereg imprez towarzyszących. – Mam na myśli chociażby Superpuchar Anilana Cup, rozgrywany w sześciu łódzkich halach. To kolejny event promujący piłkę ręczną w naszym mieście, po czerwcowym Łódzkim Festiwalu Piłki Ręcznej, który zgromadził około 400 młodych adeptów – pochwalił się Wieczorek. Z kolei Piotr Należyty, prezes Superligi, dostrzegł w tym wydarzeniu coś innego. – To połączenie sportowej rywalizacji na najwyższym poziomie z bogatym programem atrakcji dla kibiców w specjalnej strefie, na trybunach i z wykorzystaniem licznych multimediów – podkreślił Należyty, wspominając o atrakcjach dla dzieci i dorosłych, konkursach z nagrodami oraz akcjach charytatywnych. Najbliższa edycja Superpucharu Polski, podobnie jak ta sprzed roku, znowu  ma być świętem tej pięknej dyscypliny sportu.

Marek Hajkowski