Triumf zimnej Moskwianki pod flagą Kazachstanu
Aryna Sabalenka po raz drugi z rzędu przegrała finał Australian Open. Rok temu pokonała ją Madison Keys, tym razem uległa Jelenie Rybakinie.
Zdystansowana zwykle Jelena Rybakina po zwycięskim finale nieco się rozluźniła. Fot. PAP/EPA
Sezon 2026 w cyklu WTA Tour rozpoczął się od znajomego obrazu: zdystansowana i jakby pozbawiona emocji Jelena Rybakina oraz ognista Aryna Sabalenka spotykają się ponownie na największej scenie tenisowej, zaledwie dwa miesiące po ich finałowym starciu w WTA Finals 2025. Podobnie jak w Rijadzie, w sobotę na Rod Laver Arena z liderką rankingu znów zwyciężyła Rybakina - w ciągu 2 godzin i 18 minut, zdobywając tym samym drugi tytuł wielkoszlemowy w karierze, i pierwszy od triumfu na Wimbledonie w 2022 roku. Urodzona w Moskwie 26-latka wróci na 3. miejsce w rankingu, pokonana w ćwierćfinale Iga Świątek już czuje na plecach jej oddech.
- Chcę pogratulować Arynie niesamowitych wyników z ostatnich kilku lat. Wiem, że to teraz trudne, ale mam nadzieję, że zagramy jeszcze wiele finałów razem - mówiła podczas ceremonii wręczenia Rybakina. Po mistrzowskiej piłce tylko lekko się uśmiechnęła i zacisnęła pięść - to największa celebracja, jaką kiedykolwiek można było u niej zobaczyć.
Już prawie wygrała…
Zadbała o inne zakończenie niż trzy lata temu, gdy wygrała w Melbourne pierwszego seta finału z Sabalenką, po czym pozwoliła, by mecz wymknął jej się z rąk. Ale od jesieni Rybakina jest w świetnej formie - z ostatnich 21 meczów, wygrała 20. I oparła się na fundamentach, które zdefiniowały jej drogę na sam szczyt. Nawet przy zaledwie sześciu asach serwisowych - co jak na jej standardy jest wynikiem skromnym - serwowała z dużą precyzją, mądrze dobierając momenty i kontrolując kluczowe fragmenty gry.
Mimo to już niemal wydawało się, że to Sabalenka będzie świętować, bo na przełomie drugiego i trzeciego seta wyrównała stan meczu i w decydującej partii wyszła na prowadzenie 3:0.
Ale Rybakina ruszyła do odrabiania strat. Motywowana w trenerskim boksie przez kontrowersyjnego Chorwata Stefano Vukova, odpowiedziała natychmiast: uspokoiła się, a następnie posłała asa przy kolejnym punkcie, rozpoczynając kluczowego gema serwisowego i zmniejszając stratę do 1:3. Ten moment zapoczątkował własną serię Rybakiny - odpowiedziała pięcioma wygranymi gemami z rzędu. Sabalenka utrzymała podanie na 5:4, lecz przy piłce meczowej Rybakina ponownie sięgnęła po swoją największą broń, posyłając kolejnego asa i pieczętując zwycięstwo.
Nieidealny remis
Mecz zakończył się niemal idealnym remisem w każdej kategorii poza wynikiem - obie zawodniczki zdobyły dokładnie po 92 punkty. Taka jest bezlitosna rzeczywistość tenisa - tego wieczoru 92 punkty Rybakiny znaczyły więcej. Sabalenka czwarty rok z rzędu grała w finale AO - po dwóch zwycięstwach przyszły dwie porażki.
Tenisistka z Mińska zepsuła sobie wynik finałów wielkoszlemowych na 4-4, ale wraz z nadejściem lutego utrzymuje pozycję liderki rankingu z przewagą ponad trzech tysięcy punktów nad Świątek.
Tomasz Mucha
OSIĄGNIĘCIA RYBAKINY
◼ zdobyła drugi tytuł wielkoszlemowy i 12. tytuł w karierze, w tym WTA Finals oraz dwa tytuły rangi WTA 1000;
◼ została pierwszą tenisistką rozstawioną z nr 5, która zdobyła tytuł singlowy w turnieju wielkoszlemowym od czasu… zwycięstwa Sabalenki z nią w AO 2023.
◼ została czwartą tenisistką od wprowadzenia rankingu WTA w 1975 roku, która pokonała numer 1 i 2 w drodze do mistrzostwa w Melbourne - w ćwierćfinale rozprawiła się z drugą Igą Świątek; podobnie zrobiła przed rokiem Madison Keys;
◼ dołączyła do Dunki Karoliny Woźniackiej jako jedyna zawodniczka w ostatniej dekadzie, która wygrała WTA Finals, a następnie w kolejnym roku triumfowała w singlu AO;
◼ odniosła 10. z rzędu zwycięstwo z zawodniczką z Top 10 rankingu;
◼ poprawiła bilans finałów wielkoszlemowych na 2-1 i bilans spotkań z Sabalenką na 7-8;
◼ posłała 47 asów w siedmiu meczach w Melbourne - prawie 7 na mecz (11 w ćwierćfinale z Igą Świątek) - umacniając pozycję liderki w tej kategorii w sezonie.
Mertens numer 1
Elise Mertens zostanie nową liderką rankingu WTA w grze podwójnej. Belgijka oraz Chinka Shuai Zhang wygrały Australian Open, pokonując w finale Annę Danilinę z Kazachstanu i Serbkę Aleksandrę Krunić. Dla obu nie jest to premierowy deblowy tytuł w Melbourne. Mertens wygrywała w 2021 (z Aryną Sabalenką) i w 2024 roku (z Su-Wei Hsieh z Tajwanu), a Zhang w sezonie 2019 (z Australijką Samanthą Stosur). Co ciekawe, w tegorocznej edycji były blisko pożegnania się z turniejem już w 2. rundzie, bowiem Amerykanka Iva Jovic i Kanadyjka Victoria Mboko nie wykorzystały aż trzech meczboli. Belgijka zastąpi na pozycji nr 1 na świecie Czeszkę Katerinę Siniakovą.
W finale debla mężczyzn przegrali występujący z „dziką kartą” Australijczycy Jason Kubler oraz Mark Polmans, którzy w półfinale wygrali z duetem Jan Zieliński, Brytyjczyk Luke Johnson. Dla triumfatorów - Christiana Harrisona i Neala Skupskiego - był to wspólny wielkoszlemowy debiut.
Jedyny tytuł sprzed roku obronili w mikście Australijczycy Olivia Gadecki i John Peers - to pierwsza taka sytuacja w Melbourne od 37 lat; jeszcze dłużej – 62 lata – minęło od czasu, gdy w dwóch kolejnych edycjach wygrał duet gospodarzy.
