Trener, który zmienił rzeczywistość

Mija 40 lat od śmierci Michala Vičana - człowieka, który w polskiej ekstraklasie stworzył team zjawiskowy. O Ruchu Chorzów z połowy lat 70. mówi się z podziwem do dziś.

Ruch Chorzów pod wodzą Michala Vičana (trener stoi między bramkarzami). Archiwum Danuty Drzewiecki

  Z lamusa  

Słowak zasłużył się dla Ruchu w wyjątkowy sposób. Zmienił w nim wszystko, jego metody treningowe były uważane za mordercze, jego charakter - specyficzny, a podejście do zawodników - niezmienne. Pisaliśmy o jego podejściu do piłki niejednokrotnie. Poznał ją od podszewki  - przecież jako piłkarz był 10-krotnym reprezentantem Czechosłowacji w latach 1947-52. Mało kto pamięta, że w 1950 roku sam grał przeciw piłkarzom Ruchu. W Warszawie, w towarzyskim meczu międzypaństwowym na stadionie Wojska Polskiego reprezentacja Polski przegrała 1-4, a grający na obronie Vičan jako kapitan powstrzymywał wtedy gwiazdy Ruchu, za stalinowskich czasów nazywanego Unią - Gerarda Cieślika i Henryka Alszera. A potem sam trafił do Ruchu i zdobywał z nim jedenasty i dwunasty tytuł mistrza Polski.

Z tej okazji postanowiłem przygotować zestaw niezwykłych meczów za jego kadencji - tych, które najbardziej zapadły w pamięć kibiców.

7 sierpnia 1971

◼ Ruch - Zagłębie Sosnowiec  3:4 (2:2), bramki dla Ruchu: Bula - 2, Herman

Debiut Michala Vičana. Po meczu jest wściekły, przede wszystkim na piłkarzy. Uważa, że chcą mu tą porażką zaszkodzić. Obraża się na zawodników. Ci nie chcą z nim zadzierać. Wygrywają cztery kolejne mecze, tracąc w nich tylko jednego gola.

13 października 1971

Ruch - Legia Warszawa 2:1 (1:0), bramki dla Ruchu: Bula, Marx

30 tysięcy kibiców ogląda na Cichej zwycięstwo, o którym przesądza gol w ostatniej minucie Joachima Marxa. Gościom nie pomógł Kazimierz Deyna. Po meczu doszło do bijatyki na boisku, bo okazało się, że podczas tej ostatniej akcji gracz Legii Wiesław Korzeniowski przywalił Jerzemu Wyrobkowi, który wypracował tę bramkę - w żołądek.

13 września 1972

Ruch - Fenerbahce Stambuł 3:0 (1:0),  bramki dla Ruchu: Maszczyk, Kopicera, Bon

Zwycięstwo w Pucharze UEFA. Turcy mieli niskie notowania, ale w rewanżu okazało się, że rozmiar wygranej był ważny. Niebiescy musieli zmierzyć się z gorącymi trybunami, szowinizmem wyrażanym na wiele sposób, choćby... nadlatującymi pomarańczami. Rewanż przy 40-tysięcznej fanatycznej publice przegrany 0:2, ale awans jest.

29 sierpnia 1973

Ruch - Zagłębie Sosnowiec 6:0 (2:0), bramki dla Ruchu: Marx, Benigier - 2, Bula - 3

Widać wyraźne zmiany w grze pod wodzą Słowaka. "Pod jego ręką Niebiescy jeszcze bardziej wzmocnili siłę uderzeniową. Potrafią teraz atakować znacznie bardziej różnorodnie. (...) Znacznie zostało poprawione atletyczne przygotowanie zespołu" - pisał "Sport".

19 września 1973

Ruch - Wuppertaler SV 4:1 (1:0), bramki dla Ruchu: Bula, Marx, Herisz, Maszczyk

Pierwszy raz na Śląsk przyjechała na mecz europejskich pucharów drużyna zachodnioniemiecka i... dostała lanie. Dla gości to jedyny aż do dziś start w europejskich pucharach, grali w Bundeslidze trzy lata. Zapamiętali zwłaszcza rewanż u siebie, który honorowo wygrali 5:4. - Nie było jednak momentu żebyśmy w tym dwumeczu nie kontrolowali sprawy awansu - mówi mi Józef Kopicera. Jak to brzmi!

24 października 1973

Ruch - Carl Zeiss Jena 3:0 (1:0), bramki dla Ruchu: Benigier, Kopicera, Bula

Z enerdówkiem zawsze trudno się grało. Ale nie tym razem. Kolejna rozjechana niemiecka ekipa. Sędzią Jugosłowianin, którego bliscy giną w Auschwitz. - Niemcy tu nie wygrają - wypsnęło mu się przed meczem.

12 grudnia 1973

Ruch - Honved Budapeszt 5:0 (2:0) bramki dla Ruchu: Bon, Kopicera - 2, Marx, Bula

Fenomenalny mecz. Węgrzy w pierwszym meczu wygrali 2:0 i przed rewanżem zamawiali szampana. Podrażniony Ruch pokazał co potrafi. Dla słowackiego trenera mecz z Węgrami to jak dla Polaków mecz z Ruskimi. Kibice rozgrzani, bo przed meczem odgarniali z murawy śnieg - wniebowzięci.

6 marca 1974
Ruch - Feyenoord Rotterdam 1:1 (0:0), bramka dla Ruchu: Maszczyk

Angielski sędzia prowadził zawody pod gości. Vičan wściekły, nie hamował się w słowach pod jego adresem. Ruch walczył do końca i udało się wyrównać w ostatniej chwili.

20 marca 1974

Feyenoord Rotterdam - Ruch 3:1 (1:1, 1:1 po dogrywce), bramka dla Ruchu: Marx

Ruch mógł wygrać, ale zmarnował szansę na gola w ostatniej minucie. Feyenoord zdobywa gola po wymyślonym karnym. Lało, a przed dogrywką gospodarze, nie wiadomo dlaczego zeszli z boiska, przebrali się i ogrzali. Chorzowianie zostali na murawie. 

17 lipca 1974

Ruch - Górnik Zabrze 2:2, karne 7:6, bramki dla Ruchu: Marx, Bon

Półfinał Pucharu Polski. Fantastyczny mecz z obu stron. O awansie decydują karne. Bohaterem Piotr Czaja, który broni trzy jedenastki!

11 sierpnia 1974

Gwardia Warszawa - Ruch 0:2, bramki dla Ruchu: Marx-2

Wygrany finał Pucharu Polski. Bohaterem Joachim Marx, który wbił dwa gole byłemu klubowi. Boli go noga, ale prosi trenera, żeby mógł zagrać. Słowak się zgadza i... wszyscy są szczęśliwi. Oprócz Warszawiaków.

14 września 1974

Ruch - Lech 5:0, bramki dla Ruchu: Benigier - 3, Marx - 2

Swoboda, swoboda, swoboda... Co gol to bardziej efektowny.

23 października 1974

Fenerbahce - Ruch 0:2, bramki dla Ruchu: Kopicera, Benigier

Pierwszy raz Ruch leci wynajętym czarterem z Pyrzowic. Trenerem rywali słynny Didi, wierzy, że jego podopieczni będą lepsi. Nic z tych rzeczy... Turcy znów rzucali pomarańczami. Sędzia tylko czekał, żeby któraś go trafiła, ale fani ze Stambułu omijali go.

17 listopada 1974

Ruch - Arka 6:0, bramki dla Ruchu: Benigier - 4, Wyrobek, Marx

Patrz: mecz z Lechem z września.

5 marca

Ruch - AS St. Etienne 3:2, bramki dla Ruchu: Maszczyk, Benigier, Bula

Fantastyczny mecz w ćwierćfinale Pucharu Mistrzów. Ruch w gronie ośmiu najlepszych drużyn w Europie. Pierwsza połowa być może najlepsza w wykonaniu polskiej drużyny w pucharach ever. Francuzi byli bezradni, jednak w drugiej zdołali wbić dwa gole. Kibice opuszczali stadion z ogromnym poczuciem niedosytu. W rewanżu rywale wygrywają 2:0. Piotr Czaja do dziś uważa, że karny był wydumany.

6 kwietnia 1975

Ruch - Górnik Zabrze 3:1, bramki dla Ruchu: Bula - 3

Niezwykły mecz Bronisława Buli. Jeden z tych, po którym mówiło się na Śląsku, że z pewnością nie jest gorszy od Deyny; wręcz przeciwnie... 

2 sierpnia 1975

Ruch - Górnik Zabrze 3:0, bramki dla Ruchu: Chojnacki, Bula, Marx

Jeden z najwspanialszych meczów Ruchu z Zabrzanami. Górnik od początku nastawił się na defensywę, ale nic mu to nie dało. Piękne gole, świetna gra gospodarzy, znakomity nastrój na trybunach. Wydaje się, że Ruch zdobędzie mistrzostwo, trzecie z rzędu, ale to dopiero początek sezonu 1975/76...

17 września 1975

Ruch - KuPS Kuopio 5:0, bramki dla Ruchu: Marx - 2, Bula, Benigier, Kopicera

To czasy, gdy kluby z krajów takich jak Finlandia, są dla naszych jedynie przystawką.

22 października 1975

Ruch - PSV Eindhoven 1:3, bramka dla Ruchu: Bula

Rozczarowanie. Tym razem Holendrzy okazali się zbyt silni. Chorzowianie nie wierzyli, że w rewanżu mogą coś osiągnąć.

31 marca 1976

GKS Tychy - Ruch 0:1, bramka dla Ruchu: Kopicera

Ostatnie zwycięstwo z Ruchem w lidze Michala Vičana. Ale wtedy tego jeszcze nikt nie wiedział...

28 kwietnia 1976

Stal Mielec - Ruch Chorzów 0:0

Ostatni mecz Słowaka w roli trenera. Wielu uważa, że gdyby Ryszard Trzcionka wytrzymał ciśnienie, byłby trzeci z rzędu tytuł mistrzowski. W końcówce sezonu drużynę prowadził Rudolf Kapera, a od nowego sezonu - František Havranek. To nie było już jednak to... Piłkarze tamtej drużyny mówili mi, że Kapera nie miał takiego posłuchu, gdyby nie porażki w Sosnowcu i Szczecinie -  ten tytuł by był.  Już się o tym nie przekonamy...

Paweł Czado

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się