Trefl znokautował rywali
Sopocianie okazali się bezkonkurencyjni w finałowym turnieju Pucharu Polski w Sosnowcu.
Trefl Sopot dominował w Sosnowcu. Na zdjęciu w akcji Paul Scruggs i Mindaugas Kacinas. Fot. Stanisław Mucha
Trefl Sopot zaczął turniej od pokonania aktualnego mistrza polski, potem zmiótł z parkietu obrońcę Pucharu Polski, a na koniec nie pozostawił złudzeń kto jest lepszy w meczu z Zastalem. W niedzielny wieczór koszykarze z Trójmiasta mogli się bawić się w rytm przeboju "We are the champions". To czwarte takie trofeum zespołu z Sopotu, poprzednio krajowy Puchar zdobył przed trzema laty w Lublinie.
Konkursowa sobota
W sobotę rozegrano oba mecze półfinałowe. Niewiele emocji towarzyszyło spotkaniu Trefla z Górnikiem, przewaga Sopocian była przygniatająca, kontrolowali mecz od początku do końca. Wałbrzyszanie w pierwszej połowie zdobyli tylko 23 punkty, na ich usprawiedliwienie dodajmy tylko, że grali bez kontuzjowanych liderów Ike Smithe'a oraz Lovella Cabilla, a w trakcie meczu urazu doznał Kacper Marchewka.
Sensacyjnie zakończył się drugi mecz, bo tak trzeba określić wygraną Zastalu ze Śląskiem. Otrzaskani w pucharowych bojach w Europie Wrocławianie byli faworytem, ale to ekipa z Zielonej Góry od pierwszego gwizdka narzuciła swoje warunki gry, w drugiej kwarcie przewaga wynosiła nawet 15 punktów (39:24). Bardzo dobrze zagrali rozpoczynający na ławce Chavaughn Lewis (22 punkty, 6 zbiórek) i Phil Fayne (17 punktów, 5 zbiórek). - Zastal to najlepiej zorganizowana, poukładana drużyna w lidze - chwalił rywali Ainars Bagatskis, trener Śląska.
Duże emocje towarzyszyły konkursowi rzutów za trzy. W rundzie eliminacyjnej prawdziwy popis dał Marcin Woroniecki (Zastal), który rzucał jak natchniony i zdobył aż 23 punkty. Nieźle wypadł też Ivan Almeida (GTK) o 4 oczka gorszy. Jako trzeci do finału prześlizgnął się też Maksymilian Wilczek (Legia), który zgromadził tylko 15 punktów. W rundzie finałowej to Legionista niespodziewanie był najlepszy, jako jedyny trafił więcej rzutów (17) niż w pierwszej rundzie. Dołączył do swojego brata Dominika, który najcelniej zza łuku rzucał w sosnowieckim konkursie w 2024 roku.
Konkurs wsadów wygrał z kolei wspomniany Fayne (Orlen Zastal Zielona Góra). W finale spotkał się z maleńkim Jamarii Thomasem (MKS Dąbrowa Górnicza) i Maciejem Puchalskim (Górnik Zamek Książ Wałbrzych). To drugi sukces Amerykanina Fayne'a, który najefektowniejszym wsadem popisał się także w 2023 roku.
Finał poobijanych
Przed niedzielnym finałem kluczowe było pytanie o braki kadrowe w obu zespołach. W ekipie z Zielonej Góry brakowało Filipa Matczaka, Jakuba Szumerta i Malijczyka Sagaby Konate. Ten drugi w sobotę trafił do szpitala z kontuzjowanym nadgarstkiem. Trefl natomiast musiał radzić sobie bez Raya Cowelsa oraz swojego boiskowego mózgu - Jakub Schenk w pojedynku z Górnikiem doznał poważnej kontuzji ręki. Mimo tych kłopotów Trefl podjął w finale bardzo fizyczną walkę, pod koszami przepychali się Mikołaj Witliński i Szymon Zapała, Zielonogórzanie nie bardzo potrafili znaleźć na nich receptę. W połowie było 9 oczek przewagi ekipy z Trójmiasta. Po przerwie widowisko mocno straciło, bo Zastal był coraz mniej równorzędnym partnerem dla Trefla - przewaga rosła bardzo szybko i na początku czwartej kwarty sięgnęła 22 punktów (76:54).
- Trefl grał tu fajną koszykówkę i zasłużenie wygrał. Próbowaliśmy szarpać, ale to rywale zachowali większą energię - na gorąco komentował Andy Mazurczak, lider Zastalu.
Najlepszym zawodnikiem turnieju został Paul Scruggs. - To niesamowite uczucie. Prawdziwym MVP jest cały zespół. Przed meczem trener mówił, że musimy kontrolować tablice, wyszliśmy i zrobiliśmy to - mówił Amerykanin.
Mecze półfinałowe.
◼ Energa Trefl Sopot - Górnik Zamek Książ Wałbrzych 92:67 (28:15, 8:8, 22:25, 34:19)SOPOT: Kacinas 18, Suurorg 17 (5x3), Scruggs 13 (3x3), Witliński 5, Schenk 2 - Addae-Wusu 17 (5x3), Zapała 9, Kiejzik 6 (2x3), Nowicki 5. Trener Miko LARKAS.
WAŁBRZYCH: Anderson 33 (2x3), Jogela 9, Wyka 6, Bojanowski 3, Marchewka - Garcia 14 (3x3), Benson 2, Puchalski, Kulka. Trener Andrzej ADAMEK.
◼ Orlen Zastal Zielona Góra - WKS Śląsk Wrocław 86:79 (23:17, 18:15, 17:23, 28:24).WROCŁAW: Kirkwood 27 (3x3), Nizioł 16 (2x3), Sanon 15 (1x3), Urbaniak, Penava - Djordjević 13, Czerniewicz 3 (1x3), Kulikowski 3 (1x3), Nunez 2. Trener Ainars BAGATSKIS.
ZIELONA GÓRA: Garrison 12 (1x3), Cartier 7 (1x3), Mazurczak 6, Maughmer 4, Sulima - Lewis 22, Woroniecki 18 (6x3), Fayne 17, Majewski. Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.
Mecz finałowy.
◼ Energa Trefl Sopot - ORLEN Zastal Zielona Góra 91:67 (21:16, 25:21, 16:12, 29:18)SOPOT: Kacinas 19 (3x3), Scruggs 16 (2x3), Goins 13 (3x3), Suurorg 12 (1x3), Witliński 11 - Zapała 14, Addae-Wusu 3 (1x3), Kiejzik 3 (1x3), Nowicki. Trener Mikko LARKAS.
ZIELONA GÓRA: Maughmer 16 (4x3), Mazurczak 10 (1x3), Cartier 10, Sulima 4, Garrison 3 (1x3) - Lewis 13 (1x3), Fayne 9, Góreńczyk 2, Woroniecki, Majewski. Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.
(pp)
