Transfer odsunięty w czasie
Pół roku temu Bartosz Wolski, kapitan Motoru, przedłużył kontrakt w Lublinie. Teraz zdecydował się zmienić barwy.
Bartosz Wolski jest gotowy na walkę o pierwszy skład. Fot. GKS Katowice
GKS KATOWICE
Transfer Bartosza Wolskiego w końcu doszedł do skutku. Pomocnik już w poprzednim oknie transferowym był bardzo blisko GieKSy, ale ostatecznie zdecydował się na pozostanie w Motorze Lublin. Wystarczyło jednak tylko poczekać pół roku i pomocnik zmienił zdanie. – Cieszę się z możliwości, którą dostałem. Trzeba podziękować dyrektorowi sportowemu Dawidowi Dubasowi, bo pokazał, że mnie chce. Nawet w momencie, gdy pierwszy raz odmówiłem GieKSie, on nadal mnie chciał i pokazywał, że widzi mnie w zespole – powiedział 29-latek po podpisaniu umowy z Katowiczanami. Będzie ona obowiązywać do 30 czerwca 2029 roku.
Co ciekawe, Wolski nieraz grał przeciwko GieKSie w przeszłości, nie tylko w ostatnich dwóch sezonach w ekstraklasie. Co więcej, to drużyna, przeciwko której rozegrał najwięcej meczów – w sumie 14 (2 wygrane Wolskiego, 7 remisów, 5 porażek). Przede wszystkim był też uczestnikiem dość ważnego meczu w najnowszej historii klubu. – Byłem bezpośrednim świadkiem spadku GKS-u z I ligi w 2019 roku, wówczas jako zawodnik Bytovii, która też spadła – stwierdził. Dla tych, którzy mają krótką pamięć, przypominamy; w 2019 roku drużyna z Bytowa grałaz GieKSą w ostatniej kolejce sezonu i wygrała 2:1 po bramce... golkipera Andrzeja Witana w doliczonym czasie. Przez to trafienie Katowiczanie trafili na trzeci poziom rozgrywkowy, a zaraz potem zatrudniony w klubie został Rafał Górak, który rozpoczął marsz w stronę ekstraklasy.
Teraz Wolski staje się częścią pięknej drogi GKS-u, która zagra w eliminacjach Ligi Konferencji. Zanim jednak Wolski w ogóle wystąpi w europejskich pucharach, będzie musiał wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie. A to wcale nie musi być takie proste, bo bardzo dobrze w poprzednim sezonie funkcjonował duet tworzony przez Sebastiana Milewskiego oraz Mateusza Kowalczyka. Drugi z nich teoretycznie ma największy potencjał sprzedażowy w szeregach GieKSy… Czy to oznacza, że Wolski jest zalepieniem luki po potencjalnym odejściu Kowalczyka? Nawet jeśliby tak się stało, w rywalizacji o grę w pierwszym składzie nadal pozostają Damian Rasak i Kacper Łukasiak. Nic więc Wolski w Katowicach nie otrzyma za darmo – musi walczyć o swoje.
Motor traci ważnego piłkarza, 29-latka, który przede wszystkim był kapitanem. W poprzednim sezonie był piłkarzem kluczowym dla lubelskiej ekipy. Zagrał we wszystkich meczach ekstraklasy w pierwszym składzie. Zdobył sześć goli i zaliczył siedem asyst. W klasyfikacji „Sportu” Złote Buty zajął trzecie miejsce, ustępując tylko Bartoszowi Nowakowi, z którym teraz zagra, i Marcinowi Kamińskiemu (Wisła Płock). A przecież był to dla niego dopiero drugi sezon na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Wcześniej grał głównie na zapleczu ekstraklasy, we wspomnianej Bytovii, później w Chojniczance i Stali Rzeszów, aż w końcu trafił do Motoru, z którym awansował do elity. Z kolei jako nastolatek wyjechał do Włoch. Jest wychowankiem Elany Toruń, który w 2013 roku trafił do zespołu Latina, później grał w Genoi, z której został wypożyczony do Ceseny. We Włoszech wielkiej kariery nie zrobił. W Serie A i Serie B nie zadebiutował, w Pucharze Włoch nie zagrał. Grał tylko w młodzieżowych rozgrywkach na Półwyspie Apenińskim. Teraz otwiera nowy rozdział. – Zależało mi na tym, żeby trafić do zespołu, w którym zawodnicy czują ze sobą więź. W GieKSie tak właśnie jest! – zaznaczył Wolski.
Kacper Janoszka
