Tramwaj imienia Kelly Granta
Był pierwszym amerykańskim koszykarzem w Stali Bobrek Bytom. W Szwecji zyskał status legendy.
Tak w Norrköping honorowano Kelly Granta. Fot. Facebook Norrköping Dolphins
Z HISTORII ŚLĄSKIEJ KOSZYKÓWKI
W Bytomiu pojawił się jesienią 1981 roku. Był odpowiedzią Stali na zakontraktowanie w Sosnowcu Kena Washingtona. Bytomianie grali w elicie krótko, awans wywalczyli ledwie kilka miesięcy wcześniej. "24-letni Amerykanin, który ostatnio grał w Szwecji. Grant ma 184 cm wzrostu, jest rozgrywającym i należy do tych zawodników co do których na pierwszy rzut oka można się pomylić. Niepozorny jakiś ten Amerykaniec, no i biały...” Nowy nabytek „Stali” szybko rozwiał obawy co do przydatności w zespole. Koszykarskie rzemiosło opanował rzetelnie, piłka nie przeszkadza mu w grze, a świetnymi podaniami, zwodami i dryblingiem kilkakrotnie wręcz ośmieszył w debiucie koszykarzy warszawskich. Popełnił również kilka błędów, ale kibice wybaczyli mu je natychmiast — Kelly Grant został entuzjastycznie przyjęty przez bytomską publiczność i mamy nadzieję że nie był to jednorazowy, udany występ Amerykanina. W tym miejscu jeszcze jedna uwaga — Grant ma prawie dwumiesięczne zaległości treningowe. Jeżeli je odrobi..." tak wspomniany debiut Granta w meczu z Legią opisywało Życie Bytomskie.
Stal rozgromiła wtedy Warszawian, a Amerykanin zdobył 12 punktów. Potem było jeszcze kilka niezłych spotkań w jego wykonaniu, wydawało się, że beniaminek z takim rozgrywającym może powalczyć o coś więcej. Tymczasem 13 grudnia wprowadzono w Polsce stan wojenny. Ktoś mi swego czasu opowiadał, że widząc wojsko i czołgi na ulicach, Amerykanin zabarykadował się w klubowym mieszkaniu i z nożem w rękach, oczekiwał na najgorsze. Po tygodniu przestraszony wyjechał z Polski. Podobno pracownik klubu dowiózł go nad Bałtyk, a stamtąd promem z towarami Kelly dotarł do Szwecji.
Tam osiadł na stałe, jego żoną została urocza blondynka, Szwedka Madeleine (“Madde”), też koszykarka. Mieli dwójkę dzieci - Jessikę i Kevina. Jako zawodnik zaczynał w zespole Uppsala Basket, potem trafił do Hageby BK (późniejszy Norrköping Dolphins). Z Hageby brał również udział w Pucharze Zdobywców Pucharów Europy. Fani Delfinów z Norrköping (Hageby to dzielnica miasta) go uwielbiali, najpierw jako zawodnika, a potem w roli trenera. Przejście z parkietu na ławkę trenerską w przypadku Granta było naturalne. Jego inteligencja boiskowa sprawiła, że stał się jednym z najbardziej szanowanych szkoleniowców w kraju. Dwukrotnie poprowadził zespół do tytułu mistrzów Szwecji (1998, 2010). Co ciekawe, w sezonie 1997/98 był również trenerem kobiecej reprezentacji Szwecji. Od 2012 roku trenował Uppsala Basket i doprowadził drużynę do drugiego miejsca w mistrzostwach Szwecji.
Grant zmarł 29 stycznia 2021 roku. Miał 63 lata. "Legenda koszykówki opuściła nas w piątek wieczorem, a nasze myśli są z rodziną i przyjaciółmi. Jego pasja do sportu była zauważalna we wszystkim, co robił Kelly - od pierwszego treningu w latach 80. do ostatniego meczu w 2011 roku. Jego dwa złote mistrzostwa jako trenera, 1998 i 2010, to dwa specjalne tytuły, a Kelly był człowiekiem dźwignią, architektem i liderem, który uszczęśliwiał nas wszystkich. Spoczywaj w pokoju!" - tymi słowami na swoim profilu na Facebooku pożegnał go klub.
"Chcę ci podziękować za wszystko, co zrobiłeś dla mnie i dla Delfinów. Bez ciebie nigdy nie byłbym tam, gdzie jestem. Delfiny też nie byłyby tym, czym jesteśmy bez ciebie. Twoje czyny pokazały, że we mnie wierzysz. Nauczyłeś mnie, jak ważna jest praca zespołowa, umieć cieszyć się i rywalizować jednocześnie, szanować starszych i bardziej doświadczonych. Pokazałeś mi też, że każdy jest ważny, jeśli chcesz osiągnąć coś wielkiego" - napisał po śmierci Granta Mikko Riipinen, obecnie pracujący w Bundeslidze trener MHP RIESEN Ludwigsburg.
Kilka tygodni temu w Norrköping uhonorowano pamięć Kelly Granta w bardzo nietypowy sposób. Otóż szkoleniowiec został patronem tramwaju linii 49. „Kiedy tramwaj numer 49 po raz pierwszy wyjechał na szyny z nazwiskiem Kelly’ego Granta nad drzwiami, w Norrköping zapanowała chwila rzadkiego, sportowego wzruszenia. To nie jest tylko hołd dla wielkiego koszykarza, ale dla człowieka, który stał się częścią DNA tego miasta. Jak podkreślali przedstawiciele Dolphins, Grant nie tylko zdobywał punkty – on budował społeczność. Od dziś każdy pasażer jadący przez Hageby będzie przypominał sobie o 'profesorze', który udowodnił, że sport może być najpiękniejszym językiem integracji” - tak opisał to wydarzenie lokalny dziennik Norrköpings Tidningar. - Wybór Kelly’ego Granta na patrona tramwaju był dla nas naturalny. W Norrköping tramwaje łączą ludzi z różnych dzielnic, a Kelly robił dokładnie to samo na boisku i poza nim. Był ambasadorem pasji i profesjonalizmu, który przyjechał do nas ze Stanów Zjednoczonych, zahaczył o Polskę, ale to tutaj, u nas, zostawił swoje serce - komentowała podczas uroczystości przewodniczącą zarządu miasta Sophia Jarl.
(pp)
Żona i dzieci Kelly Granta przy tramwaju jego imienia. Fot. Sveriges Radio
