Trampolina
KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek
Maj to dla wielu ulubiony miesiąc z wielu powodów. W naszym klimacie to na dobrą sprawę pierwszy miesiąc, gdy wiosnę można poczuć w pełni, na horyzoncie już kołysze się lato i czas wolny. W liceach piszą matury, rozpoczynając potem najdłuższe wakacje w swoim życiu. Dla nas przede wszystkim to jednak czas rozstrzygnięć ligowych, a więc to, co w piłce lubimy zdecydowanie najbardziej. Do egzaminu sportowej dojrzałości szykują się ekipy z drugiej ligi. Gdyby sezon skończył się dziś, to na zaplecze ekstraklasy po zaledwie rocznej przerwie powróciłaby Warta Poznań, a po raz pierwszy w historii awans tak wysoko świętowałaby Unia Skierniewice. Spory rozstrzał ekscytacji i oczekiwań. Baraże to osobna sprawa, tam wszystko zdarzyć się może, a ciężko oprzeć się wrażeniu, że z im niższej pozycji się do nich przystąpi, tym szansa powodzenia większa.
Wiele wskazuje na to, że będzie to sezon, gdy w I lidze utrzyma się cały tercet beniaminków. Polonii z Bytomia i Pogoni z Grodziska Mazowieckiego spadek raczej nie grozi, a Wieczysta ma inne plany – awansować do ekstraklasy. I szczerze mówiąc spoglądając na historię ostatnich sezonów, to właśnie ten, który wchodzi po barażach, jako ostatni – radzi sobie potem najlepiej. Mało tego – nierzadko idzie za ciosem i notuje kolejny awans – ten do krainy szczęśliwości, elity krajowego futbolu, jak Górnik Łęczna w 2021, Ruch Chorzów w 2022, czy Motor Lublin rok później. Krakowianie ewidentnie obrali podobny kurs. Można też spaść z hukiem jak Stalowa Wola dwa lata temu, ale tam nie zagrało zbyt wiele czynników, by mogło się skończyć inaczej.
Z historii losu beniaminków już teraz wnioski powinni wyciągać nie tylko w Skierniewicach i przy Szosie Dębińskiej, ale w każdym klubie, który na promocję do I ligi się czai. Tylko dwa razy bowiem zdarzyło się we wspomnianym okresie czasu, aby komplet beniaminków zachował status na kolejne rozgrywki – w 2021 utrzymały się Widzew i Resovia (wskutek reorganizacji), w 2024 status zachowały Polonia Warszawa (15), Znicz Pruszków (13) oraz Motor (awans po barażach). W 2022 spadał Górnik Polkowice, rok później Chojniczanka, a przed rokiem aż dwa - Kotwica (dziś już jej nie ma) oraz wspomniana Stalówka. Pierwsza liga to bowiem trampolina – albo skaczesz w górę, albo lecisz w dół.
