Trąby Boże już grzmią!
Za 99 dni w Toruniu rozpoczną się Halowe Mistrzostwa Świata Kujawy Pomorze 26, a sześciu polskich lekkoatletów rozpoczęło symboliczne odliczanie do „godziny zero”, bijąc w dzwon Tuba Dei.
Anna Matuszewicz (od lewej), Mikołaj Szczęsny, Piotr Lisek, Mateusz Kołodziejski, Paweł Wojciechowski, Marika Popowicz i Adrianna Sułek oraz gęś Goosia wzywają do Torunia na halowe MŚ. Fot. PAP / Agnieszka Bielecka
LEKKA ATLETYKA
Potężny Tuba Dei (Trąba Boża) z 1500 roku to największy średniowieczny i trzeci pod względem wielkości dzwon w Polsce, który uruchamiany jest przez poruszanie nogami specjalnej platformy na wieży gotyckiej katedry Janów na Starym Mieście w Toruniu. We wtorek deptali w nią tyczkarz Piotr Lisek, wieloboistka Adrianna Sułek-Schubert, były tyczkarz, a dziś trener Paweł Wojciechowski oraz biegająca na 400 metrów Marika Popowicz-Drapała.
– To było dla nas wydarzenie wręcz mistyczne. Wspaniale było być częścią teamu, który na 100 dni przed halowymi mistrzostwami świata, tu w Toruniu, wprawił w ruch ten dzwon – wyznała Popowicz-Drapała.
– Przyznam szczerze, że serduszko mocniej zabiło, bo jakaś aura majestatyczności się unosiła – ekscytował się Lisek.
Gęsia skórka
Dzwon waży ponad 7 ton, ma dwa metry średnicy. Sułek-Schubert podkreśliła, że była nutka niepewności, czy lekkoatleci sprostają zadaniu. – Na początku poproszono najsprawniejszych tyczkarzy, czyli Piotra i Pawła, żeby rozbujali dzwon, a my z Mariką w tle miałyśmy ozdabiać to wydarzenie. Stwierdziłyśmy jednak, że spróbujemy pomóc i w rzeczywistości nie było to tak ciężkie, jak się spodziewaliśmy. Była gęsia skórka, gdy dzwon zabrzmiał po raz pierwszy. Najtrudniejsze było wejście na wieżę, bo po drodze każdy pytał, czy jeszcze daleko – uśmiechała się Sułek-Schubert.
Wydarzenie było istotne także dla pochodzącej z Torunia najlepszej obecnie polskiej skoczkini w dal Anny Matuszewicz, która wraz ze skaczącymi wzwyż Mateuszem Kołodziejskim i Mikołajem Szczęsnym, stanowiła asystę na wieżę. – Jestem z Torunia, a na tej wieży wcześniej nie byłam. Zapamiętamy to na długo wszyscy. W Toruniu bardzo serdecznie będziemy wypatrywać wszystkich kibiców i zawodników. Ugościmy ich najlepiej, jak potrafimy – powiedziała.
Zapewnienia gęsiego
Reprezentanci Polski zapewniają jednak, że nie będą gościnni w rywalizacji sportowej, bo do startu na własnej ziemi nikogo szczególnie nie trzeba mobilizować. – Intensywnie przygotowuję się do sezonu halowego i regularnie trenuję w Arenie Toruń. Mam nadzieję, że to będzie mój powrót, a medal z Torunia będzie smakował najlepiej – zawyrokowała już Sułek-Schubert, halowa wicemistrzyni świata w pięcioboju z 2022 roku.
– Impreza rangi halowych MŚ w Polsce jest czymś wyjątkowym. Cieszę się, że rywalizować będziemy na własnej ziemi. Z pewnością doping kibiców będzie wyjątkowy i na to liczę – dodał Lisek, dwukrotny brązowy medalista HMŚ o tyczce (2016, 2018).
Także prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara liczy - a jakże! - na medale. - Ile ich będzie w Toruniu? Wierzę, że będą, bo mamy szanse i zawodników, którzy mogą stanąć na najwyższym stopniu podium – przekonywał Chmara. Na igrzyskach w Paryżu, tegorocznych HMŚ w Nankinie (zaległych z pandemii) i MŚ na stadionie w Tokio Polacy dowozili po jednym krążku, bez złota.
Pomyłka o jedną gęś
W poniedziałek minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki przekazał 6,2 mln zł na dofinansowanie przygotowań hali do HMŚ. Modernizacja Areny Toruń przed zawodami będzie łącznie kosztowała ok. 20 mln zł. W hali zamontowano już zupełnie nową bieżnię. Kolejne inwestycje dotyczyć będą m.in. modernizacji dachu, jak również nowoczesnych rozwiązań multimedialnych, m.in. specjalnych obrotowych telebimów pod dachem, znanych z hal w USA, gdzie rozgrywane są mecze NBA i NHL.
– To będzie historyczne wydarzenie. Ta impreza wraca do Polski po 11 latach - mówił Rutnicki w Toruniu, ale... pomylił się o rok, bo Ergo Arena w Sopocie gospodarzem była w 2014 roku. - Pod względem organizacyjnym jestem przekonany, że wszystko będzie świetnie przygotowane. Jesteśmy w najpiękniejszej hali lekkoatletycznej w kraju, która jednak potrzebowała rewitalizacji i remontu - dodał szef resortu.
W ostatnich dniach obiekt i miasto wizytowali przedstawiciele World Athletics. – Zostaliśmy pozytywnie ocenieni. Są obszary, które wymagają wzmożonej pracy, ale z pewnością sprostamy wymaganiom – przekonywał Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.
Gęś udawana
Sesje poranne będą rozpoczynać się każdego dnia o 10.05, natomiast popołudniowe o 18.35 w piątek i sobotę oraz o 17.40 w niedzielę. Pierwsze medale – w skoku wzwyż kobiet – będą rozdane już w pierwszej serii mistrzostw.
Pod koniec października ruszyła sprzedaż biletów w ramach pierwszej puli. W sumie do sprzedaży trafi niespełna 3000 wejściówek na każdą z sześciu sesji (można je kupić w portalu eBilet.pl). Następna pula zostanie udostępniona na początku przyszłego roku.
Zaprezentowano też oficjalny plakat HMŚ Kujawy Pomorze 26. Wcześniej zdecydowano też, że maskotką imprezy zostanie gęś o imieniu Goosia.
(t, PAP)
