To rzadko kończy się dobrze
Nieczęsto zdarzają się tak szczere słowa krytyki, jakie wobec byłego prezesa Pasów wygłosił... trener Bartosz Grzelak.
W Cracovii dzieje się źle – i na boisku (gdzie obrońcy często obserwują piłkę wpadającą do ich bramki), i w gabinetach. Fot. Krzysztof Porębski/Press Focus
CRACOVIA
Po pasiastej stronie Błoń nudy nie ma. Od samego początku sezonu dzieje się dużo, jest wesoło i kolorowo... ale tylko, jeśli patrzy się na to z zewnątrz. Ci, którym dobro klubu leży na sercu, odczuwają raczej irytację. Daleko Cracovii do sukcesów sportowych, skoro w piątek przegrała siódmy mecz z ostatnich dziewięciu!
Średnia na spadek
– Dobrze rozumiem frustrację kibiców. To w końcu druga porażka z rzędu – nie chciał liczyć dalej niż tydzień wstecz trener Bartosz Grzelak. – Też czuję frustrację, zawodnicy także. Wszyscy jesteśmy rozczarowani – dodał, analizując następnie mecz z Motorem, który był niczym wahadło: przechylał się to w jedną, to w drugą stronę. Dobrze się to oglądało, ale dla Cracovii nie skończyło dobrze. Goście strzelili gola więcej, a choć Krakowianie mieli całą drugą połowę na odrobienie strat, nie podołali zadaniu. – W drugiej połowie graliśmy intensywniej. Mieliśmy duże posiadanie piłki. Niestety, brakowało celności w podaniach w pole karne. Mieliśmy bardzo dużo dośrodkowań, które nie docierały do odpowiedniego zawodnika. Motor nisko się bronił, kontratakował, a my cały czas próbowaliśmy coś kreować i niestety się nie udało. To dla nas bardzo ciężka sytuacja – zaznaczył Grzelak, który do tej pory poprowadził Cracovię w 19 spotkaniach. W tej chwili ma średnią punktową na poziomie 0,89, czyli... najgorszą od 2012 roku, gdy Tomasz Kafarski w 10 meczach „wykręcił” 0,60. Pasy spadły wtedy z ekstraklasy.
Dużo się działo
Ryba psuje się jednak od głowy, a głowa przy Kałuży... no cóż. Klub stwierdził, że termin „tuż przed meczem” jest świetny do tego, aby ogłosić – spekulowano o tym jakiś czas – odwołanie prezesa Murata Colaka. Bramkarz Sebastian Madejski, jedna z pozytywnych postaci przegranego meczu, przekonywał po końcowym gwizdku, że ta decyzja nie miała wpływu na jego grę (w sumie zagrał dobrze...). Ale najwyraźniej w przypadku jego kolegów tak bezstresowo nie było. – Wszyscy wiemy, że bardzo dużo się działo w tym tygodniu. Dla mnie było ważne, żeby rozmawiać z zawodnikami, żeby byli skoncentrowani na meczu, ale oczywiście gdy jest takie zamieszanie wokół zespołu, to nie jest ono na naszą korzyść – stwierdził Grzelak, który raczej... nie smuci się odejściem Colaka.
Colak się nie zna!
Trener nawiązał bowiem do wypowiedzi eksprezesa, który niedawno stwierdził, że podczas minionej przerwy na reprezentację planował zwolnienie szkoleniowca. – Przez cały ten okres czułem wsparcie od właściciela, wszystkich, którzy pracują nade mną. Oczywiście okazało się, że nie od prezesa Colaka i to pomimo tego, że byliśmy na kolacjach i rozmawialiśmy, że bardzo mnie wspiera. To mnie więc...zaskoczyło. Ale tak to jest w piłce, że czasami ludzie bez żadnego doświadczenia piłkarskiego są na takich pozycjach i rzadko kończy się to dobrze. Tym razem też się dobrze nie skończyło – podsumował trener, szykujący się do hitu następnej kolejki: derbów Krakowa na stadionie Wisły. Grzelak powiedział, że „takie derby gra się tylko raz w życiu”. Czyżby... nie wierzył, że dotrwa do rundy rewanżowej?
Piotr Tubacki
OCENA MECZU⭐⭐⭐⭐
◼ Cracovia – Motor Lublin 1:2 (1:2)
1:0 – Hasić, 13 min (bez asysty), 1:1 – Plavotić, 23 min (bez asysty), 1:2 – Lopes, 40 min (asysta Simon)
CRACOVIA: Madejski 6 – Kakabadze 5, Henriksson 5, Traore 4, Burlet 4 – Al-Ammari 5, Knap 5 (77. Selan niesklas.) – Hasić 8, Berte 4, Minczew 5 (80. Ltaief niesklas.) – Nordas 3 (66. Zahiroleslam 3). Trener Bartosz GRZELAK. Rezerwowi: Chrapusta, Glik, Perković, Baumgartner, Dej, Piła, Kameri, Eyob-Abraha.
MOTOR: Tratnik 7 – Santos 4 (78. Lukoszek niesklas.), Bereszyński 6 (78. Bartos niesklas.), Plavotić 7, Luberecki 5 – Bourhane 5 (70. Tall 4) – Ndiaye 6, Lopes 7 (85. Łegowski niesklas.), Simon 6, Ronaldo 3 (77. Aiko niesklas.) – Czubak 5. Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Popa, Kukulski, Meyer, Akatow, Haxha, Posmyk, Gregorski.
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz) – 6. Sędzia VAR Damian Kos (Wejherowo). Widzów 8611. Czas gry: 95 min (46+49). Żółte kartki: Burlet (36. faul), Hasić (42. dyskusje), Zahiroleslam (80. faul), Henriksson (90+4. awantura) – Plavotić (90+4. awantura).
