To nie są leszcze
Czy Belgia będzie kolejną europejską reprezentacją, która pożegna się z turniejem?
Sadio Mane to światowa gwiazda. Czy poprowadzi Senegal do 1/8 finału? Fot. SPP/SIPA USA / Press Focus
Po odpadnięciu pierwszych europejskich drużyn w 1/16 finału, Belgowie zapewne czują niepokój przed rywalizacją z Senegalem. Bo skoro Holendrzy zostali pokonani przez Marokańczyków, a Niemców wyeliminował Paragwaj, dlaczego Senegalowi miałaby się nie udać misja wysłania do domu kolejnej ekipy ze Starego Kontynentu? W końcu Afrykańczycy sporo już przeszli na tych mistrzostwach. Przegrali z Francją oraz Norwegią i w ostatniej kolejce grupowej uratowali awans do fazy pucharowej, ogrywając Irak 5:0. Wyszli z grupy z ostatniego miejsca w klasyfikacji drużyn z trzecich miejsc dzięki dobremu bilansowi bramkowemu. Drużyna jest zżyta, zgrana i bardzo silna. Senegalczycy nie są amatorami. To zawodnicy, którzy na co dzień grają w najsilniejszych ligach w Europie. Belgowie muszą więc uważać. Doskonale zdają sobie sprawę z siły rywala. – Senegal to naprawdę dobra drużyna. Rywale są mocni pod względem fizycznym, ale też i taktycznym. Byli przecież w finale Pucharu Narodów Afryki – tłumaczył belgijski defensor Zeno Debast, piłkarz Sportingu, który jest na mundialu, ale przez kontuzję na razie nie zagrał ani jednego meczu. – Rezonans magnetyczny pokazał, że wszystko idzie zgodnie z planem. Czuję się dobrze i częściowo mogę już brać udział w treningach z zespołem – przekazał 22-latek, który przed turniejem był pierwszoplanową postacią w reprezentacji Rudiego Garcii. Debast z uwagi na uraz patrzył więc na poczynania zespołu z boku i przed meczem z Senegalem podzielił się obserwacją, która może przyciągnąć kibiców przed telewizory. – To będzie bardzo dobry mecz, biorąc pod uwagę to, że my też mamy spore umiejętności. Jeśli utrzymamy formę z ostatniego spotkania (5:1 przeciwko Nowej Zelandii – przyp. red.), będzie to świetny mecz – przekazał defensor.
Bardzo spokojnie do rywalizacji z Belgami podchodzi senegalski selekcjoner Pape Thiaw. Wie, że drużyna źle rozpoczęła turniej, od dwóch porażek, i jedna wygrana z Irakiem nie wymazuje błędów z przeszłości. I choć o ofensywę trener nie musi się obawiać nie wiadomo, jak będzie wyglądała formacja defensywna. W pierwszych dwóch meczach w środku obrony grał Kalidou Koulibaly, kapitan zespołu, 105-krotny reprezentant kraju. Nie był bezbłędny. Z Irakiem siedział więc na ławce i… teraz właściwie nie wiadomo, czy Pape Thiaw zdecyduje się na powrót do „ustawień fabrycznych”, czy może znów posadzi kapitana na ławce.
Kacper Janoszka
Senegalskie korzenie
Mecz z Senegalem będzie wyjątkowy dla belgijskiego pomocnika Amadou Onany. 24-letni zawodnik Aston Villi urodził się w Dakarze, stolicy Senegalu. – To będzie coś specjalnego – powiedział przed meczem. Podkreślił jednak, że choć ma korzenie senegalskie, nigdy nie otrzymał telefonu z tamtejszej federacji. – Uwierzcie lub nie, ale nigdy nie otrzymałem od nich oferty gry dla reprezentacji! – podkreślił.
NIE PRZEGAP!
środa, 22.00 - TVP 1, TVP Sport
