To nie jest deklaracja

Rozmowa z Robertem Lewandowskim, kapitanem reprezentacji Polski

Fot. Mateusz Porzucek/Pressfocus.pl

Co pan czuł na gorąco po takim meczu?

- Ciężko cokolwiek powiedzieć, bo nie wiem, czy słowa, które znalazł trener i my, właściwie opiszą to, co czujemy. Futbol bywa brutalny. Możesz grać, strzelać bramki, możesz dwa razy wracać do gry, a na końcu zostajesz z niczym. Dla sportowca to najgorsze uczucie, więc to boli. Byliśmy blisko i tak naprawdę wracamy do domu bez niczego. Jest ból i wielkie rozczarowanie.

Dobrze kreowaliśmy, posiadaliśmy piłkę, ale może jeszcze nie jesteśmy na etapie, by dobrze się bronić?

- Ta trzecia bramka w końcówce meczu po dobitkach, po słupku, najbardziej bolała. Czułem wewnętrznie na boisku, że z każdą minutą, czy to w drugiej połowie, czy w ewentualnej dogrywce, nasze szanse by wzrastały. Że losy meczu się odmienią. Że chociaż tracimy bramkę, to Szwecja jest drużyną, którą możemy pokonać. Jednak ten zabójczy gol dał Szwecji awans... A szkoda, bo nie stwarzała więcej sytuacji. Z gry nie wyglądała lepiej od nas.

Byliśmy na pięciu największych turniejach Europy i świata z rzędu, na szósty nie pojedziemy. Dotarło już to do pana?

- Może dopiero dotrze i zdam sobie sprawę, że nie jedziemy. Na razie jeszcze rozgrywam w głowie ten mecz. Najgorsze uczucie będzie, gdy zadamy sobie pytanie, co się wydarzyło; to będzie najsmutniejszy moment. Poczucie rozczarowania. Muszę się zastanowić, co dalej. To jest najgorsze, gdy będziemy musieli zdać sobie sprawę, że nie pasowaliśmy na mundial.

Co dalej z Robertem Lewandowskim?

- Nie wiem. Muszę najpierw przemyśleć parę rzeczy. Zastanowić się. Nie składam żadnych deklaracji. Wracam do klubu, mam jeszcze do rozegrania trochę meczów, więc na te moje znaki zapytania z tyłu głowy sam sobie będę musiał odpowiedzieć.

Krótko po końcowym gwizdku w pańskich mediach społecznościowych pojawiła się pańska fotografia z opaską kapitana trzymaną w ręce. Postowi nie towarzyszył żaden wpis, ale podkład muzyczny, czyli utwór„Time to Say Goodbye”. Chciał pan w ten sposób coś ważnego powiedzieć światu? Kibicom?

- To nie jest żadna deklaracja. Kibice dopingowali nas, wierzyli w nas i wiem, że im jest tak samo ciężko jak nam. Dla mnie jest to wielka duma, chciałem im po prostu złożyć podziękowania. Ale jak z drugiej strony jesteś rozczarowany, totalnie rozbity... Mogę im tylko podziękować w imieniu całej drużyny.

Notował ZC

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się