To nie będzie mecz o nic

Podczas gdy Polacy będą rywalizować ze Szkocją o utrzymanie w grupie A, w Splicie Chorwacja zmierzy się z Portugalią.

Fabio Silva to kolejny portugalski talent. Czy pokaże się z dobrej strony w meczu z Chorwacją, na który został powołany? Fot. PressFocus

Obie drużyny są już właściwie pewne awansu do ćwierćfinału, choć w przypadku Chorwacji jest haczyk. Awansuje bez oglądania się na rywali, jeśli… nie przegra.

Szansa dla młodziaków

Nastroje w obu krajach bardzo się różnią. W Portugalii spokój i zadowolenie po rozgromieniu Polski, w Chorwacji wściekłość po nieoczekiwanej porażce w Szkocji. Portugalczycy do ostatniego meczu w grupie podchodzą spokojnie. Trener Roberto Martinez po zapewnieniu sobie obecności w ćwierćfinale Ligi Narodów, zwolnił ze spotkania przeciw Chorwacji czterech zawodników. – Nie zagrają tam Bernardo Silva, Pedro Neto, Cristiano Ronaldo i Bruno Fernandes – ogłosił selekcjoner. Ten ostatni - z powodu żółtej kartki w meczu z Polską - i tak nie mógłby zagrać, nawet gdyby nie został zwolniony.

Szansę dostaną więc młodzi. W drużynie znaleźli się piłkarze na dorobku: Fabio Silva i Geovany Quenda, którzy w ostatnich dniach pracowali już z Selecao. Pierwszy występuje w UD Las Palmas (jest wypożyczony z Wolverhampton) i warto na niego zwrócić uwagę, bo na pozycji środkowego napastnika spisuje się na Wyspach Kanaryjskich świetnie. Jego bramki pomogły wyciągnąć Las Palmas ze strefy spadkowej, a celebruje je – jak się okazuje – nawiązując do ulubionego serialu telewizyjnego Arrow, gdzie Zielona Strzała, komiksowy superbohater ratuje miasto pełne złoczyńców. Z kolei pochodzący z Gwinei-Bissau Geovany Quenda, zawodnik Sportingu Lizbona, jest filigranowym (1,72 m), błyskotliwym skrzydłowym, jakich w portugalskiej lidze nie brakuje.

Kapitan rozzłoszczony

Czy ci piłkarze będą w stanie sprostać nabuzowanym - po meczu ze Szkocją - Chorwatom? „Luka Modrić był tak wściekły, jakim po meczu nigdy go nie widzieliśmy” - przyznaje dziennik „Slobodna Dalmacija”.

"Trudno analizować mecz, kiedy… sędzia go zabija! Byliśmy całkiem dobrzy, kontrolowaliśmy grę, mieliśmy szanse. W pierwszej połowie byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem, zasłużyliśmy na prowadzenie jednym lub dwoma golami. Nie wykorzystaliśmy szans, a w końcówce sędzia popsuł mecz. Walczyliśmy do końca jak lwy. Idziemy dalej, przed nami jeszcze jeden mecz. Wszystko jest w naszych rękach" – cytowało gwiazdora „Sportske novosti”.

Modrić uważał, że izraelski arbiter był arogancki w kontaktach, w dodatku pokazał, jego zdaniem, niesłuszną czerwoną kartkę. - Niszczy się taki mecz, który był bardzo spokojny, bez fauli, bez kontrowersji, wyrzucając zawodnika z boiska... To dla mnie naprawdę niewiarygodne. Zdecydowanie nie zasłużyliśmy na porażkę w Szkocji, ale... tak się stało. Przygotujemy się teraz jak najlepiej na Portugalię. Gramy u siebie, przed naszą publicznością. Stadion będzie pełny i mam nadzieję, że rozegramy dobry mecz i osiągniemy pozytywny wynik – zaznaczył Modrić, który podkreślił, że może zagrać, bo żółtą kartkę otrzymał nie on, jak wszyscy myśleli, a Andrej Kramarić.

Mecz odbędzie się na Poljud Stadion w Splicie. Początek o godz. 20.45.

Paweł Czado