To jest mistrzostwo świata

Rozmowa z Markiem Kostrzewą, czterokrotnym mistrzem Polski z Górnikiem w latach 1985-88

Marek Kostrzewa. Fot.sportdziennik.com

Zabrzanie pierwszą część rozgrywek skończyli na 6. miejscu z 30 punktami, z niewielką stratą do ścisłej czołówki. Jak pan ocenia ten wynik?

- To mistrzostwo świata po tym, co się dzieje w klubie, a myślę o sprawach organizacyjno-finansowych.

Świetna passa w końcówce roku, cztery kolejne wygrane, w sumie sześć zwycięstw w siedmiu ostatnich kolejkach. Można powiedzieć, że to głównie zasługa trenera Jana Urbana?

- Janek ma bardzo duży wkład w ten wynik, ale przede wszystkim wyróżniłbym całą drużynę. Trener ma pomysły, wciela je w życie, ale żeby były wyniki i dobra gra, jak ma to miejsce teraz w Górniku, musi być drużyna. Zobaczmy, że w Górniku co roku dzieje się to samo. Latem jest wyprzedaż, a potem przychodzi 12 zawodników i wszystko trzeba poukładać. Z czasem drużyna zaczyna funkcjonować, to jest naturalne. Potrzeba czasu na zgranie i wykrystalizowanie się składu. Potem - jak widzimy - są efekty. Jakby była większa stabilizacja, mam na myśli poukładane sprawy własnościowe, mniej problemów, mniejsze roszady w kadrze, wzmocnienia, to by wyglądało jeszcze lepiej. Zresztą, nawet w połowie rundy jesiennej było słychać głosy, że coś w drużynie się dzieje, że Urban nie panuje nad nią, że szatnię ma przeciwko sobie... Pisze się to, żeby zasiać ziarno niepokoju. Wyszło jak miało być, czyli że Janek Urban to fachowiec. Jest to numer 1, jeżeli chodzi o przyszłego trenera reprezentacji.

Latem, jak pan wspomniał, do drużyny doszła olbrzymia liczba nowych graczy. Kto zasługuje na wyróżnienie?

- Cała drużyna, ale zawiaduje nią Podolski. To mistrz świata, ma autorytet, rządzi na boisku, próbuje tych chłopaków ustawiać i pełni rolę lidera. To najbardziej doświadczony zawodnik. Z drugiej strony na każdej pozycji plus, od bramkarza do nawet Buksy, który co prawda mało bramek strzela, ale też stara się odnaleźć. Poza tym weźmy takiego Janickiego - całe życie gra w ekstraklasie, ale dopiero u Janka w Górniku wystrzelił. Na dziś to jeden z najlepszych polskich obrońców w lidze. Jest Rasak, są inni, ale nie chciałbym wyróżniać nikogo indywidualnie. Ten dobry wynik to zasługa wszystkich piłkarzy i całego sztabu.

A co wiosną? Jeżeli Górnik zimą nie zostanie osłabiony, to będzie w stanie powalczyć o jeszcze wyższe miejsce?

- Jeżeli wszyscy zostaną, to jak najbardziej. Trzeba jednak dodać, że nie dość, że ta drużyna jest wysoko, to jeszcze przy tym gra dobrą piłkę. To się naprawdę da oglądać. Weźmy ostatni wygrany u siebie 2:1 mecz z Lechem. Gdyby go nie spieprzył sędzia Marciniak, to naprawdę fajnie się go oglądało. Jak tak można czerwoną kartkę pokazać (chodzi o ukaranie nią Janickiego - przyp. red.)? Arbitra chyba zamroczyło od tej sławy. Bardzo dobry mecz, fajna atmosfera, pełne trybuny i taka decyzja... Górnik gra naprawdę dobrą piłkę, a oglądam prawie wszystkie jego mecze. To jest to, co mówi Janek Urban: jego nie interesuje czy drużyna zajmuje 5., 7., czy 10. miejsce, ale żeby grała w piłkę. No i gra! Na koniec chciałbym złożyć życzenia całej braci z okazji niedawnej, 76. rocznicy urodzin Górnika Zabrze!

Rozmawiał Michał Zichlarz