To był polski dzień

Iga Świątek oraz Maja Chwalińska wygrały swoje piątkowe mecze i zmierzą się ze sobą w półfinale turnieju WTA 1000 na twardych kortach w Wuhan.

Tak przyjemnie, jak w basenie, w sobotę na korcie nie będzie. Fot. PAP/Marcin Cholewiński

TENIS

Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by dwie Polki awansowały do najlepszej czwórki jednej edycji imprezy tej rangi. Jako pierwsza z Biało-Czerwonych w ćwierćfinale walczyła w piątek rozstawiona z numerem 16 Maja Chwalińska, która po trwającym ponad dwie i pół godziny zaciętym boju pokonała Greczynkę Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5 i po raz pierwszy awansowała do półfinału turnieju rangi 1000.

Zwycięstwo zapewniło Polce awans na 16., najwyższe w karierze miejsce w notowaniu „na żywo” światowego rankingu, ale niezależnie od końcowych rozstrzygnięć w Wuhan nie będzie niżej niż 17. Do tej pory dotarła maksimum do 21. lokaty. Był to trzeci pojedynek Chwalińskiej z Sakkari i drugie zwycięstwo Polki. Tenisistki wcześniej spotkały się w tegorocznej edycji wielkoszlemowego French Open, gdzie górą była późniejsza sensacyjna finalistka. Natomiast Greczynka wygrała mecz kwalifikacji do turnieju w Rzymie w 2025 roku.

Ciężka bitwa

- To była bardzo ciężka bitwa, taki fizyczny mecz. Oczywiście, tego się spodziewałam przeciwko Marii. Nasze poprzednie spotkania też takie były. Jestem bardzo zadowolona - powiedziała w rozmowie na korcie Chwalińska, która w niedzielę skończyła 25 lat.

Wówczas nie wiedziała jeszcze, czy jej następną rywalką będzie jej rodaczka, rówieśniczka i deblowa partnerka z czasów juniorskich, czy też Amerykanka Ann Li. Była liderka światowego rankingu, rozstawiona w Chinach z numerem siódmym, pokazała swoją wyższość w ciągu niewiele ponad półtorej godziny.

Pierwszy set zaczął się od przełamania rywalki przez Świątek, co mogło sugerować, że faworytka szybko upora się z 31. w światowym rankingu Li. Kolejne gemy już takim przekonaniem zachwiały, bo z minuty na minutę Amerykanka chińskiego pochodzenia coraz bardziej nawiązywała do poziomu, który pozwolił jej wyeliminować w 2. rundzie najwyżej rozstawioną Białorusinkę Arynę Sabalenkę.

Li była bliska odrobienia przełamania w 10. gemie, ale Świątek obroniła trzy break pointy i po blisko godzinie gry objęła prowadzenie. W drugiej partii różnica poziomów była już wyraźniejsza. Tym razem Polce już ani razu nie groziło przełamanie, a sama wykorzystała trzy break pointy, w tym piłkę kończącą mecz w siódmym gemie.

Polskie derby

- Obie grałyśmy bardzo dobrze. Jestem zadowolona z tego, jak dostosowałam się do zmian rytmu. Już grałyśmy w tym roku ze sobą i wiedziałam, że to nie jest łatwa rywalka. Lubię jej styl. Musiałam wznieść się na swoje wyżyny, rozluźnić rękę, grać szybko i odważnie. Cieszę się, że to mi się udało - skomentowała Świątek.

Polka nawiązała do meczu w turnieju tej samej rangi w Madrycie, gdy skreczowała przy stanie 7:6 (7-4), 2:6, 3:0 dla Amerykanki. Był to jedyny wcześniejszy pojedynek tych tenisistek w cyklu WTA.

„Polskie derby” rozpoczną się około 13:00, po zakończeniu pierwszego półfinału, w którym spotkają się Łotyszka Jelena Ostapenko, prowadzona przez trenera Piotra Sierzputowskiego, oraz 170. w światowym rankingu Brytyjka Sonay Kartal.

- To świetnie, że mamy dwie polskie tenisistki w półfinale. To wiele znaczy dla polskiego tenisa. Cieszą mnie sukcesy Mai, bez wątpienia poprawiła swoją grę w tym roku. Czekam z niecierpliwością na ten mecz. Dziś skupię się na odpoczynku i przygotowaniach i będę gotowa - zapewniła Świątek.

Koleżanki z juniorskiej reprezentacji zagrają przeciwko sobie po raz pierwszy w cyklu WTA. Ich jedyna dotychczasowa oficjalna potyczka miała miejsce w imprezie ITF w Sztokholmie 3 listopada 2016 roku. Zwyciężyła wówczas Świątek – 6:2, 6:3.

Dla podopiecznej trenera Francisco Roiga końcówka turnieju w Chinach ma też dodatkową stawkę – jeśli zdobędzie tytuł, wyprzedzi Czeszkę Karolinę Muchovą w rankingu „Race to the WTA Finals”, który wyłoni osiem uczestniczek kończącego sezon turnieju w Indian Wells (8-15 listopada). Pozostało już tylko jedno miejsce, a w walce o nie liczy się także Ukrainka Marta Kostiuk.

Wyniki ćwierćfinałów w Wuhan.

◾ Jelena Ostapenko (Łotwa) - Diana Sznajder (Rosja, 11) 7:6 (8-6), 6:1
◾ Sonay Kartal (W. Brytania) - Elina Switolina (Ukraina, 5) 6:2, 2:6, 6:4
◾ Maja Chwalińska (16) - Maria Sakkari (Grecja) 6:0, 3:6, 7:5
◾ Iga Świątek (7) - Ann Li (USA) 6:4, 6:1


(a)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się