To będzie czarny koń wiosny?
Nie można tego wykluczyć. W Kielcach dużo pracy i mało gadania.
Trener Jacek Zieliński liczy na gole Mariusz Stępińskiego, który zimą wzmocnił Koronę. Fot. Kacper Pacocha / Press Focus
KORONA KIELCE
W obecnym układzie tabeli, szansę na to miano ma właściwie każdy w ekstraklasie. Korona zajmuje obecnie miejsce dokładnie w połowie stawki, czyli dziewiąte – ma sześć punktów straty do lidera, pięć do miejsca dającego start w europejskich pucharach i cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Można spodziewać się wszystkiego - to stwierdzenie dotyczy zresztą właściwie wszystkich drużyn tej ligi.
Z rozmysłem, nie na hurrrrra
Ludzie z Kielc niczego nie chcą zostawić przypadkowi. Charakterystyczne, że Korona przygotowania do wiosny rozpoczęła jako pierwsza ze wszystkich ligowców i jako pierwsza - już 3 stycznia - wyjechała też na obóz do Turcji. Spędzi tam trzy tygodnie. Wiadomo, że to okres „krwi, potu i łez”, ale ma to zaprocentować wiosną. Łatki przyklejane drużynom przed rozgrywkami zdarzały się być balastem. Niektórzy oczekiwali potem za dużo, albo w drugą stronę - zbyt łatwo przechodziło się do porządku dziennego nad porażkami. W czasach gdy zimą potrafi zmienić się cały skład personalny ligowej drużyny, są jednak kluby, które stosują inną strategię w tej materii. Korona przeprowadza transfery powoli, z rozmysłem, ostrożnie, nie na hurrrrra i… wie, czego chce. Mimo że tych transferów nie zapowiada się wiele, mogą one całkowicie zmienić oblicze zespołu.
Goleador na pokładzie
Kielczanie chcą tracić jeszcze mniej bramek. I tak jesienią stracili ich relatywnie niedużo (19). Mniej tylko lider z Płocka – 12, więcej - aż 15; niektóre – jak Lechia – prawie dwukrotnie więcej. A jednak Zieliński widzi tu jednak rezerwy. Podobnie zresztą w ataku, gdzie zdecydowano się na bardzo mocną zmianę. Korona sprowadziła napastnika Mariusza Stępińskiego, który po latach wojaży wraca do Polski. Sam jestem bardzo ciekaw, jak się odnajdzie w polskiej ekstraklasie. Kiedy wylatywał z niej w świat, była inna epoka. W sezonie 2015/16 prezentował się świetnie w Ruchu Chorzów, Jako młody, gniewny dwudziestolatek przywalił wtedy dla Niebieskich aż 18 ligowych bramek. Potem zbierał rozumki we Francji (Nantes), Włoszech (Chievo, Verona, Lecce), wreszcie na Cyprze (Aris Limassol, Omonia Nikozja, z tej ostatniej wraca do Polski). Musieli go ludzie z Kielc zainteresować projektem, skoro zdecydował się na przejście. Trener Jacek Zieliński już zdążył wyrazić opinię na temat tego piłkarza.
– Myślę, że to będzie takie brakujące u nas ogniwo – stwierdził w wywiadzie dla TVP Sport. Zieliński nie jest jako człowiek przesadnie skłonny do pochwał, ale widać, że wiąże nadzieje z tym piłkarzem, umocniły go w tym przekonaniu wspólne treningi. Stępińskiemu tym łatwiej wpasować się w Koronę, że ma w niej robić to, na czym się zna: być klasycznym środowym napastnikiem. – Dalej chcemy grać intensywnie i brakuje nam do tego dobrego skutecznego snajpera. Myślę, że z Mariuszem trafiliśmy – dodał Zieliński.
Wymiana sprzęgła?
Korona przymierza się też do innego ruchu, który może wręcz odmienić jej oblicze, czyli do sprowadzenia dwóch środkowych pomocników. To jest jak wymiana sprzęgła w samochodzie. Przy tym nie szasta pieniędzy, to wszystko są (lub mają być) transfery bezgotówkowe. Bardzo jestem ciekaw Korony wiosną!
Paweł Czado
6 TYLKO tyle bramek jesienią zdobył najlepszy snajper Korony, Dawid Błanik. Teraz ma się to zmienić.
