Teraźniejszość uwiera

Pasy nawiązały współpracę z gigantem, ale kibiców najbardziej interesuje sportowa rzeczywistość. A ta głośno skrzeczy.

Naukowiec krakowskiej AGH Murat Colak od stycznia jest wiceprezesem Cracovii. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

CRACOVIA

Sytuacja sportowa Pasów niewiele się zmieniła po remisie z Arką. Nadal panuje niepewność.

Oczywiście, zawsze mogło być gorzej. Drużyna Dariusza Banasika na gola Gabriela Charpentiera odpowiedziała dwa razy i pod Wawelem dopiero zrobiłoby się nerwowo, gdyby nie strzał głową Maura Perkovicia. Ale i tak po jednym punkcie zdobytym z najgorzej prezentującym się na na wyjazdach rywalem trudno było oczekiwać zadowolenia. „Mecz przyjaźni” pokazał wartość gry w obronie Oskara Wójcika. Bez jego interwencji, odpowiedniego ustawiania się na linii strzału, punkt dla Pasów naprawdę wisiałby na włosku. To jest jednak wyjątek od reguły, ponieważ Cracovia w defensywie wciąż jest potwornie rozregulowana.

Trener punktuje

W niedzielę słabo na tle rywala wypadł też środek pola. Błysnął za to Charpentier. I to najlepsze określenie, bo trapiony kontuzjami napastnik ma obecnie siły na 45 minut, a do tego w przerwie znów poskarżył się na ból. Czy zagra w Częstochowie? Bóg raczy wiedzieć. Kiedy w przerwie za Kongijczyka z francuskim paszportem wchodził pomocnik Mateusz Praszelik - we wcześniejszych meczach już próbowany jako dziewiątka - zrodziło się pytanie, jak nikłe zaufanie trener Luka Elsner musi mieć do Kahveha Zahiroleslama i pozyskanego zimą Jeana Batouma. Nominalni napastnicy udział w meczu skończyli na rozgrzewaniu się.

- Potrzebuję zawodników, którzy rozumieją sytuację, w jakiej się znaleźliśmy; Polaków, a takim zawodnikiem jest Praszelik. Zbyt wielu napastników na boisku nie powoduje, że masz większą szansę na zdobywanie bramek. Gabriel pokazał jakość, był przekonujący, a pozostali napastnicy mieli wcześniej szanse i tak dobrze się nie zaprezentowali - odpowiedział Słoweniec.

Zaskakująca współpraca

Niezależnie od problemów na boisku zarządzający Cracovią (klub nadal musi sobie radzić bez prezesa) próbują pokazać, że chcą z niej zrobić światowy klub. Wciąż nie jest jednak nawet w czołówce największych polskich klubów - nie tylko sportowo, ale też pod względem frekwencji, marketingu. Jednak wiceprezesi Murat Colak i David Amdurer chyba uznali, że można pokonać dwa schodki na raz. Niedzielny mecz oglądał Michael Yormark, prezes Roc Nation Sport International, sportowego ramienia w przedsiębiorstwie założonym przez rapera Jaya-Z. Najkrócej mówiąc: Roc Nation to wielka agencja łącząca światy rozrywki i sportu. Znana jest m.in. z przygotowania show podczas Superbowl, a w sobotę podpisała umowę z Cracovią. Yormark i Robert Platek - właściciel klubu - są przyjaciółmi, dlatego to wszystko mogło się wydarzyć.

Show nie tylko piłkarski

- Gdy wylądowałem w tym mieście, gdy wszedłem na obiekty Cracovii, w momencie, gdy poznałem wiceprezesów - wiedziałem, że to wyjątkowa okazja dla Roc Nation Sports International. Reprezentujemy artystów i sportowców na całym świecie, ale mamy też pion doradczy i współpracujemy z największymi klubami oraz największymi organizacjami sportowymi na świecie - powiedział Yormark. Tłumaczył, że Roc Nation chciałoby przedstawić światu historię Cracovii. Także na rynku amerykańskim.

Z kolei stadion Cracovii - choć nieduży, bo na 15 tys. miejsc - mógłby być areną koncertów. Ze względu na ograniczoną pojemność przyjazd największych gwiazd trzeba wykluczyć , ale występy artystów mniejszego pokroju mają być jak najbardziej realne. Wszystko to może i będzie miało sens pod jednym warunkiem: utrzymania Pasów w ekstraklasie.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się